Osobliwa wyspa

Grażyna Myślińska

GN 31/2017 |

publikacja 03.08.2017 00:00

Na mapie wyspa Sark wygląda jak kamyk wrzucony do oceanu. 5 kilometrów długości, około 600 mieszkańców. Dopiero poznawana z bliska nabiera właściwych wymiarów.

Jordan de Carteret („z tych” Carteretów, którzy 600 lat temu obejmowali wyspę w posiadanie) ze świeżo złowionym homarem. GRAŻYNA MYŚLIŃSKA Jordan de Carteret („z tych” Carteretów, którzy 600 lat temu obejmowali wyspę w posiadanie) ze świeżo złowionym homarem.

Na wyspie obowiązuje zakaz używania samochodów. Jedyne pojazdy silnikowe to traktory oraz elektryczne wózki inwalidzkie. Sark można poznawać więc albo „z buta”, albo rowerem. Mieszkańcom wystarczają wąskie drogi gruntowe i ścieżki. Nie ma ulicznych latarni. Znaki drogowe są dwa. Zalecają ograniczenie prędkości przed ostrym zakrętem. Wrażenie, że będąc zaledwie 32 km od wybrzeża Francji i 125 km od Anglii, cofnęliśmy się w czasie, jest nieodparte.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.