Nie wyrzucaj

Anna Leszczyńska-Rożek

dodane 10.01.2019 09:46

Ile ton jedzenia rocznie wyrzucamy do kosza? Jaki to ma wpływ na nasz domowy budżet, na środowisko i całą planetę, na której żyjemy?

Nie wyrzucaj zdjęcia istockphoto

Według raportu FAO z 2013 r. na świecie co roku marnowanych jest 1,3 mld ton żywności. Jest to ilość, która pozwoliłaby przeżyć wszystkim mieszkańcom Polski przez 66 lat. Z raportu wynika, że najwięcej żywności marnowanej jest przez konsumentów (53 proc.) i przetwórców (19 proc.). W całej Unii Europejskiej liczba ta wynosi 88 mln ton, a w Polsce ok. 9 mln ton zmarnowanego jedzenia rocznie (dane Eurostatu sprzed 12 lat). Przedstawione liczby w zderzeniu ze świadomością istnienia głodu w krajach najbiedniejszych są zatrważające. Patrząc na swoje własne domowe gospodarowanie jedzeniem, sprawa – choć na mniejszą skalę ­– wcale nie wygląda lepiej. W Polsce na jedną osobę przypada średnio 235 kg zmarnowanej żywności rocznie. Dla porównania – w najbiedniejszych krajach Afryki Subsaharyjskiej liczba ta wynosi od ok. 6 do 11 kg rocznie na mieszkańca.

Ile wyrzucamy?

Wyrzucanie jedzenia to problem sporej liczby rodzin codziennie spożywających posiłki. Dla większości żywność jest stosunkowo tania, a brak refleksji nad ceną produktów powoduje, że zakupy najczęściej robione są bez przemyślenia. Według raportu „Nie marnuję jedzenia 2018”, przy- gotowanego przez KMB na zlecenie Federacji Polskich Banków Żywności, 42 proc. badanych przyznaje się do wyrzucania jedzenia. Ta liczba niekoniecznie musi być adekwatna do tego, ile rzeczywiście marnujemy. Dzieje się tak dlatego, że temat ten wciąż pozostaje niewygodny, nieco wstydliwy i taki, któremu poświęcamy niewiele uwagi. Do tego dochodzi inna kwestia – co rozumiemy przez marnowanie jedzenia. Dla niektórych lądująca w koszu kilka razy w miesiącu kanapka nie stanowi jeszcze marnowania żywności. A jak to wygląda w liczbach? Aż 35 proc. badanych przyznaje się do wyrzucania jedzenia kilka razy w miesiącu, 18 proc. raz w miesiącu, a aż 10 proc. badanych kilka razy w tygodniu. Jakie są przyczyny takiego postępowania?

Najczęściej wymienianymi powodami są przegapienie terminu przydatności do spożycia i zbyt duże zakupy (odpowiednio 29 proc. i 20 proc. badanych). Inne to obfite porcje posiłków, których resztki lądują najczęściej w koszu (15 proc. badanych), zakup złego jakościowo produktu (15 proc. badanych), niewłaściwe przechowywanie żywności (13 proc.), brak pomysłów na wykorzystanie składników w codziennych posiłkach (5 proc.) i brak listy zakupów (1 proc.). Jak widać, najczęstszym powodem wyrzucania jedzenia jest przeoczenie daty przydatności do spożycia. Być może należy położyć większy nacisk na odpowiednie rozróżnienie, który produkt „najlepiej spożyć do…”, a który „spożyć do…”. Jest to istotna różnica. Jeśli chodzi o produkty, które szybko się psują, tj. jogurty, sery, kefiry czy wędliny, najczęściej opisywane są one datą z dopiskiem „spożyć do”. Wiadomo, że taki produkt po przeterminowaniu jest niedobry i może być niebezpieczny dla zdrowia. Inaczej wygląda to w przypadku produktów trwałych, takich jak kasza, cukier, ryż, makaron, kawa, herbata, a nawet czekolada. Jeśli zdarzy się, że data przydatności została przekroczona, a produkt był odpowiednio przechowywany i nie wykazuje żadnych oznak zepsucia, to można go spokojnie wykorzystać. Sami oceniając kolor, smak i zapach, jesteśmy w stanie stwierdzić, czy nadaje się on do zjedzenia, czy też nie. To samo dotyczy warzyw i owoców. O tym, czy możemy je zjeść, decydujemy sami, obserwując ich wygląd, smak i zapach.

Co wyrzucamy i jak z tym walczyć?

Najczęściej wyrzucanymi produktami w polskich domach są: pieczywo (49 proc. badanych), owoce (46 proc.), wędliny (45 proc.) i warzywa (37 proc.). Następne w kolejności są: jogurty (27 proc.), ziemniaki (17 proc.), mleko (12 proc.), mięso (10 proc.) i ser (10 proc.). Wśród wymienionych zauważyć można i droższe, i tańsze produkty. Być może wpływ na ich wyrzucanie ma nie tylko cena, ale i nasze podejście do zakupów na zapas. Nie jesteśmy też zbyt odporni na różne chwyty marketingowe, które powodują, że kupujemy więcej, niż jesteśmy w stanie zużyć. Często też szwankuje brak świadomości, jak prawidłowo przechowywać żywność, tak aby była jak najdłużej świeża i pełnowartościowa. Jakie kroki warto podjąć, aby ograniczyć marnowanie żywności we własnym domu?

Najlepiej planować jadłospis dla całej rodziny kilka dni do przodu. Potem sprawdzić, co mamy w szafkach czy lodówce. Przed zakupami zrobić listę potrzebnych i brakujących produktów i nie kupować na zapas. Szczególnie dotyczy to produktów z krótkim terminem ważności. Podczas zakupów należy w miarę możliwości trzymać się listy zakupów. Po powrocie do domu trzeba w odpowiedni sposób poukładać zakupy. W lodówce dobrze sprawdzi się porządek – na widocznym miejscu powinno znaleźć się jedzenie, które wymaga najszybszego wykorzystania. Świeżość niektórych rzeczy, takich jak ser czy wędlina, przedłuży zmiana opakowania z plastikowego na papierowe, pergaminowe lub umieszczenie w specjalnym pojemniku. Należy pamiętać, że wiele produktów można zamrozić i wykorzystać potem. Posiłki najlepiej przyrządzać z tego, co jest w domu. Warto też zainteresować się, jak prawidłowo przechowywać konkretne produkty oraz jak i co przygotować z resztek. Ostatnio coraz bardziej popularna na świecie tendencja zero waste (czyli bez marnowania) dotarła także do Polski. W przestrzeni publicznej coraz większym zainteresowaniem cieszą się blogi, warsztaty czy książki pokazujące, jak kupować i gotować bez wyrzucania jedzenia. Warto poświęcić trochę uwagi temu problemowi. A jeśli już przeholowaliśmy z zakupami, można podzielić się jedzeniem z kimś potrzebującym. •

Tagi: