Żywe kamienie tworzące Kościół

Zapis czatu z 9 listopada 2009

dodane 17.11.2009 22:20

"Czyż nie wiecie, że jesteście świątynią Boga?..."; "Jesteście Bożą Rolą i Bożą budowlą"

[21:00] <ksiadz_na_czacie11>: zaczynamy:)
[21:01] <ksiadz_na_czacie11>: witam Was i zapraszam do rozmowy o... Kościele, ale w trochę głębszym wymiarze...
[21:01] <ksiadz_na_czacie11>: czy wiecie, jakie dzisiaj jest święto? (w Liturgii naturalnie)
[21:01] <Zosia>: tak
[21:01] <KaJa>: Nie
[21:01] <NICszczegolnego>: nie...
[21:01] <boo>: nie :)
[21:01] <Monika_cw>: nieee
[21:01] <ksiadz_na_czacie11>: Zosia, jakie?
[21:01] <bejot>: poświęcenia Bazyliki
[21:02] <bejot>: laterańskiej
[21:02] <Zosia>: poświęcenia Bazyliki na Lateranie??
[21:02] <ksiadz_na_czacie11>: a dokładniej Święto Rocznicy poświęcenia tejże bazyliki
[21:02] <Zosia>: no rocznica, tak:)
[21:03] <KaJa>: To jest duuże święto? A która rocznica to?
[21:03] <boo>: która rocznica?
[21:03] <ksiadz_na_czacie11>: nie ważne, która rocznica, ważna treść tego święta...
[21:04] <ksiadz_na_czacie11>: a dlaczego Bazylika pw. świętych Janów na Lateranie jest tak ważna, że cały Kościół obchodzi jej święto?
[21:04] <boo>: mam - 1685 rocznica
[21:04] <KaJa>: Mamy tyle Bazylik, a ja nie mogę dopatrzyć się różnicy między Bazyliką a Kościołem
[21:04] <KaJa>: Jaka tam różnica jest ? Oprócz architektury?
[21:04] <sempai>: jedna z 4 bazylik większych?
[21:04] <NICszczegolnego>: bo była pierwszą siedzibą pieży?
[21:05] <ksiadz_na_czacie11>: do dzisiaj jest to katedra biskupa Rzymu
[21:05] <ksiadz_na_czacie11>: a zatem jest to matka wszystkich kościołów na świecie
[21:05] <KaJa>: A co z tego wynika, Ksiądz? Że Biskupa Rzymu?
[21:05] <Joanna30>: to tak, jak serce Kościoła
[21:05] <KaJa>: Aaaa... Rozumiem
[21:06] <ksiadz_na_czacie11>: no rzec by tak można, Joanna
[21:06] <ksiadz_na_czacie11>: a czy świątynie (w sensie budowli) są nam potrzebne?
[21:06] <Joanna30>: ooo tak tak
[21:06] <Zosia>: na pewno są potrzebne
[21:06] <KaJa>: Taaak! To nasze dziedzictwo do uniesienia
[21:06] <ksiadz_na_czacie11>: a do czego?
[21:07] <ksiadz_na_czacie11>: co nam przypominają, uświadamiają kościoły?
[21:07] <Joanna30>: na cześć Boga np.
[21:07] <Zosia>: do wyciszenia się, do modlitwy
[21:07] <KaJa>: Do Boga, Ksiądz, do Boga
[21:07] <bejot>: żeby nam na głowę nie padało, jak się zbieramy w Imię Boże? ;)
[21:07] <Joanna30>: obecnosć Boga przypominają
[21:07] <Gabi_K>: w jaki sposób Obecność Boga przypominają, Joanna?
[21:07] <ksiadz_na_czacie11>: to pewnie też, Bejot:), ale właśnie... Obecność Boga
[21:08] <ksiadz_na_czacie11>: a jak Ta Obecność się urzeczywistnia?
[21:08] <bejot>: a globalnie... ludzie od zawsze mieli miejsca kultu... ołtarze... swoje "wysokie góry", na których oddawali cześć Bogu...
[21:08] <bejot>: no u nas to konkretnie... fizyczna Obecność Gospodarza...
[21:08] <KaJa>: Bóg jest obecny w każdym Kościele
[21:08] <Joanna30>: Dom, czyli to, gdzie ktoś mieszka
[21:08] <Joanna30>: Dom Boży, czyli tam, gdzie mieszka Bóg
[21:08] <ksiadz_na_czacie11>: tak
[21:08] <bejot>: ale w ogóle "umeblowaniem" wskazującym na Osobę
[21:09] <Zosia>: chociażby poprzez umieszczony tam Najświętszy Sakrament
[21:09] <Zosia>: czyli Dom Boży
[21:09] <Gabi_K>: czy to oznacza, że np. poza tym budynkiem Go nie ma lub jest Go mniej?
[21:09] <ksiadz_na_czacie11>: chodzi mi bardziej o sposoby niż o zewnętrzne znaki, choć one też coś "mówią"...
[21:09] <ksiadz_na_czacie11>: na jakie sposoby Pan Bóg Jest Obecny z nami?
[21:10] <Zosia>: różne:)
[21:10] <ksiadz_na_czacie11>: a konkretnie?
[21:10] <bejot>: w kapłanach, w ogóle w ludziach... we wspólnocie... w Swoim Ciele... - wszystko mamy wymieniać? :)
[21:10] <Zosia>: Najświętszy Sakrament
[21:11] <bejot>: w Słowie Bożym (vel Piśmie Świętym), w "pieśniach pełnych Ducha"
[21:11] <Zosia>: Bóg jest także obecny w każdym człowieku
[21:11] <Zosia>: jesteśmy Świątynią Boga i Ducha świętego
[21:12] <ksiadz_na_czacie11>: no dobrze, nie będziemy wymieniać wszystkich:) ale... generalnie wierzymy, że przecież Jest On Żywy i Prawdziwie Obecny z nami
[21:12] <adzia1989>: Jest wszędzie - we wszystkim i we wszystkich
[21:12] <Gabi_K>: też tak myślę, adzia :)
[21:12] <ksiadz_na_czacie11>: mówienie, że "Pan Bóg jest wszędzie" trąci trochę panteizmem, który chrześcijański nie jest, możemy mówić, że z pewnością w każdym stworzeniu są Jego ślady
[21:12] <ksiadz_na_czacie11>: Zosia mnie ubiegła:) ...chciałem właśnie nawiązać do tego, że Bóg Jest przede wszystkim w nas - a skąd ta Obecność Boża w nas?
[21:13] <adzia1989>: stąd, że ufamy Mu
[21:13] <adzia1989>: powierzamy się Jemu
[21:13] <bejot>: no z Eucharystii przede wszystkim
[21:13] <bejot>: to fizycznie...
[21:13] <Zosia>: poprzez udział w Sakramentach Świętych - Chrzest itp.
[21:13] <bejot>: ochrzczeni jesteśmy... więc i Jego dziećmi...
[21:14] <ksiadz_na_czacie11>: o właśnie, Zosia, chodzi o chrzest, od tego źródła On Jest w Nas naprawdę
[21:15] <Zosia>: od Chrztu zaczęło się nasze życie w Bogu i z Bogiem:)
[21:15] <ksiadz_na_czacie11>: jako ochrzczeni jesteśmy Jego mieszkaniem... Jego świątynią, czyż nie?
[21:16] <Zosia>: no tak:)
[21:16] <Palolina>: nie rozumiem z tym chrztem - przecież człowiek jest stworzony na obraz i podobieństwo, więc dlaczego tylko w ochrzczonych ma być Bóg?
[21:17] <ksiadz_na_czacie11>: od chrztu świętego zamieszkuje w nas Bóg Trójjedyny... cała Trójca Święta wchodzi w nasze życie
[21:17] <ksiadz_na_czacie11>: obraz i podobieństwo to jednak nie to samo, co zamieszkanie Boga
[21:17] <bejot>: a przed chrztem nie cała...?
[21:18] <ksiadz_na_czacie11>: Bejto, j.w. napisałem
[21:18] <ksiadz_na_czacie11>: dopiero w chwili chrztu Bóg wkracza ze Swoją Łaską w nas
[21:18] <Palolina>: skoro Ksiądz tak mówi, to pewnie tak jest, ale ja i tak mam wątpliwości
[21:19] <ksiadz_na_czacie11>: a skoro już jesteśmy tymi świątyniami... to jakie ma to dla nas znaczenie?
[21:19] <ksiadz_na_czacie11>: jakie praktyczne konsekwencje stąd wyniakć powinny dla nas?
[21:20] <bejot>: że świątyni nie wypada bezcześcić...
[21:20] <bejot>: ale dbać o jej piękno i godność...
[21:20] <ksiadz_na_czacie11>: a konkretnie?
[21:20] <bejot>: najbardziej paskudzi grzech...
[21:21] <gianna_victoria>: godnie przystępować do Komunii Św.
[21:21] <sempai>: "kto zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg"
[21:21] <bejot>: wiec jedno to nie dopuszczać do grzechu... a jak już się zdarza... to żeby go z siebie wywalać... przez spowiedź...
[21:21] <ksiadz_na_czacie11>: w dzisiejszej Ewangelii było o tym, jak Jezus wyrzucał ze świątyni kupców i ich kramy... pomyślałem sobie, że On przychodzi do nas, chcąc tak samo usunąć to, co staje między nami a Bogiem...
[21:21] <bejot>: ała...
[21:22] <boo>: biczem??? z nas???
[21:22] <ksiadz_na_czacie11>: czasem biczem
[21:22] <bejot>: "nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz".....
[21:22] <Gabi_K>: ten bicz to czasem to, co nazywamy "karą"...
[21:23] <ksiadz_na_czacie11>: a co my na tę Jego interwencję? pozwalamy Panu oczyszczać nasze serca? nas?
[21:23] <boo>: na siłę? w życiu!
[21:23] <bejot>: z bólem... i niechęcią... i trwogą...
[21:24] <bejot>: ale pozwalamy...
[21:24] <skrzacik>: czasami takie szturchnięcie i mocna interwencja pozwalają komuś otworzyć oczy
[21:24] <ksiadz_na_czacie11>: i przychodzi mi do głowy jeszcze ten cytat: "przyszedł do swojej własności..." - bo przecież od chrztu jesteśmy JEGO świątyniami
[21:24] <karolina1x>: dziś w kościele ksiądz mówił, że my tak czasem chcemy urządzać targ z zJezusem i za "zdrowaśkę" czy chwilę na kolanach chcemy sobie coś "kupić"
[21:24] <DziecieBoze>: 1x, miał racje ten ksiądz
[21:24] <gianna_victoria>: tzn. mamy dbać o swe ciała - strzec "czystości" swego ciała
[21:25] <gianna_victoria>: nie ulegać nałogom
[21:25] <bejot>: u Boga nie ma co kupować... - od Niego wszystko mamy za darmo... - i to jedna z tych rzeczy, które najtrudniej przyjąć...
[21:25] <ksiadz_na_czacie11>: my możemy jednak Go nie wpuścić...
[21:26] <bejot>: tia... ustawiamy opis naszego życiowego gg na "zaraz wracam" albo na "nie przeszkadzać"
[21:26] <ksiadz_na_czacie11>: albo "niedostępny"
[21:26] <NICszczegolnego>: ja mam zawsze "niewidoczny" :P
[21:26] <bejot>: Nicka.. - to ja Ci współczuję...
[21:26] <NICszczegolnego>: bj... przecież ja nie tak serio serio...
[21:26] <ksiadz_na_czacie11>: i tak człowiek może wobec Boga postąpić
[21:26] <gianna_victoria>: ale czy wpuszczamy - to nie nasza zasługa, tylko Ducha Świętego
[21:26] <karolina1x>: lepiej mieć pochlastane plecy Jego biczem niż ładne ubranko, a pod spodem chorą duszę
[21:27] <boo>: mi tam się nie podoba, żeby tak na siłę, biczem
[21:27] <boo>: jeśli już, to kiedy ja się zgodzę, a nie na siłę
[21:27] <Palolina>: Bo Bóg przychodzi ze swoim planem, a my chcemy, żeby On realizował w naszym życiu nasz plan
[21:27] <Zosia>: Człowiek może nie wpuścić Boga do swojego życia, i wtedy Bóg nic nie może zrobi, bo dał nam wolną wolę
[21:27] <ksiadz_na_czacie11>: przede wszystkim to jednak od nas zależy, czy pozwolimy Mu wejść do świątyni
[21:27] <bejot>: boo... Pan Bóg nie do człowieka na siłę... do człowieka to On "w lekkim powiewie", konkret ma tylko wobec zła
[21:27] <boo>: dobre mi - w lekkim powiewie bicza :D
[21:28] <bejot>: ale uderzenie nie idzie w Ciebie...
[21:28] <bejot>: On nadstawia pleców za nas...
[21:28] <ksiadz_na_czacie11>: boli tylko wtedy, gdy oczyszcza się nasz egoizm, nasza pycha boli... bo nie bardzo się chcemy pozbywać własnej "wygody"
[21:29] <bejot>: "masakra" miłosierdzia...

[21:29] <karolina1x>: ks, bo nie jesteśmy doskonali
[21:29] <gianna_victoria>: każdego boli, gdy rezygnuje z tzw. przyjemności
[21:30] <paczka_dropsow>: oj tam boli zaraz... takie tam zadrapanie... co to jest w porówaniu do krzyża...
[21:30] <ksiadz_na_czacie11>: ale idźmy dalej... jak współpracować z Nim, aby rzeczywiście stawać się świątynią chwały Boga?
[21:30] <gianna_victoria>: Prosić o dary Ducha Świętego
[21:30] <gianna_victoria>: na każdą chwilę życia
[21:30] <gianna_victoria>: i prosić, abyśmy potrafili z tych darów korzystać
[21:30] <bejot>: przede wszystkim - nie przeszkadzać...
[21:30] <bejot>: często najlepsze, co można... to: "Ty Panie działaj..."
[21:30] <Palolina>: przede wszystkim korzystać z Sakramentów
[21:31] <Zosia>: przede wszystkim żyć według Dekalogu, poświęcać czas dla Boga poprzez modlitwę i korzystać z Sakramnetów Świętych
[21:31] <ksiadz_na_czacie11>: no bo świątynia, która jest zapuszczona, brudna i nabałaganiona, nie spełnia przecież swej roli - miejsca kultu Boga...
[21:31] <ksiadz_na_czacie11>: czy widzieliście kiedyś taki naprawdę zrujnowany kościół?[21:32] <sempai>: tak
[21:32] <bejot>: nie...
[21:32] <aprylka>: tak, niestety tak :( (na Ukrainie)
[21:32] <Zosia>: no ja nie widziałam
[21:32] <ola61>: tak, jak aprylka pisze
[21:32] <ksiadz_na_czacie11>: ja miałem okazję uczestniczyć w dźwiganiu świątyni z ruiny po magazynach nawozów sztucznych...
[21:33] <paczka_dropsow>: jeśli synagoga przerobiona na basen się liczy
[21:33] <paczka_dropsow>: to tak
[21:33] <bejot>: tylko sprzątanie dla sprzątania takiej czasem stajni augiaszowej wydaje się bezsensowne... kiedy nie wiadomo, po co... i dla Kogo...
[21:34] <ksiadz_na_czacie11>: i wiecie... najradośniejsza chwila to była pierwsza Msza Święta w murach tej odnawiającej się świątyni, ludzie płakali... a jak umieszczałem w nowo poświęconym tabernakulum Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie, to sam nie mogłem opanować wzruszenia...
[21:34] <bejot>: kolejny raz znalazł Swoje miejsce w stajence...
[21:34] <ksiadz_na_czacie11>: i wtedy mi się tak porównało do wnętrza człowieka... jak można zrujnować siebie... a jaka radość, gdy Pan na nowo w nas zamieszkuje :)
[21:34] <bejot>: amen!
[21:34] <gianna_victoria>: Chwała Panu
[21:35] <slomiany_ogien>: ksiądz w Polsce to było?
[21:35] <ksiadz_na_czacie11>: nie, nie w Polsce
[21:35] <paczka_dropsow>: ale Bóg zamieszkuje też w ruinach
[21:35] <paczka_dropsow>: nie trzeba najpeirw odbudowywać, żeby zamieszkał
[21:35] <bejot>: paczka... ale potem odbudowuje... w Swoje "trzy dni"
[21:35] <paczka_dropsow>: bj, no potem
[21:35] <paczka_dropsow>: ale nie, że się wprowadza po odbudowaniu
[21:35] <karolina1x>: raz był u nas biskup z Ukrainy i opowiadał, że jak tam zamknęli kościół, to pewna kobieta codziennie przychodziła pod dzrzwi przez 50 lat...
[21:35] <karolina1x>: i wszyscy poumierali ...ci, co zamykali, co walczyli z Kościołem, a ona dożyła ponownego otwarcia
[21:35] <Palolina>: Paczka w stajni też musiało śmierdzieć i na pewno nie było tak słodko, jak to my szopkę przedstawiamy, a jednak tam chciał się narodzić
[21:36] <ksiadz_na_czacie11>: w ruinach jednak się nie sprawuje kultu
[21:36] <paczka_dropsow>: ks11, też można...
[21:36] <gianna_victoria>: pewien kapłan powiedział, że na gnojówce wyrastają najpiękniejsze kwiaty
[21:36] <sempai>: są czasem takie ruiny, że trzeba się nieźle nagłowić, żeby domyśleć się, że to był kiedyś kościół
[21:37] <sempai>: i tego nie da się odbudować
[21:37] <bejot>: w sumie fakt... w ruinie serca też na początku jest tylko Spotkanie... Obecność... kult przychodzi z czasem...
[21:37] <paczka_dropsow>: no a czym jest kult, jeśli nie spotkaniem?
[21:37] <paczka_dropsow>: jesli samym kultem, to w żadnej świątyni nie ma sensu
[21:37] <ksiadz_na_czacie11>: Obecność jest związana z miejscem, gdzie dawniej się jednak toczyło Życie Boże
[21:38] <bejot>: kult jest później... jest pewnymi czynnościami wynikającymi z miłości...
[21:38] <bejot>: tak mi się wydaje...
[21:38] <paczka_dropsow>: bj, no... ale o co Tobie chodzi teraz?
[21:38] <bejot>: paczko, spojrzenie z drugiej strony... kult jest spotkaniem... ale spotkanie musi/może (?) poprzedzać kult...
[21:38] <bejot>: nie do końca... - ale zejdźmy z ogólnego z tym rozważaniem :)
[21:38] <ksiadz_na_czacie11>: ale powiedzieliśmy sobie tu o tym wewnętrznym wymiarze bycia świątynią Boga Żywego... ale Bóg jak już, to po coś nam takie doświadczenia daje... żeby je na zewnątrz przenosić... jak?
[21:39] <megi>: w ruinach jest zimno, brudno, śmieci - trudno czuć się kochanym, chociaż się jest i się kocha...
[21:39] <paczka_dropsow>: jakie doświadczenie?
[21:39] <ksiadz_na_czacie11>: doświadczenie oczyszczania, bycia w nas...
[21:39] <gianna_victoria>: Głosić Ewangelię
[21:39] <gianna_victoria>: Przynosic innym Chrystusa
[21:39] <gianna_victoria>: dawać świadectwo na Chwałę Pana - nie na swoją
[21:39] <gianna_victoria>: zapraszać innych do modlitwy
[21:39] <Palolina>: żeby nawiązać z nami relację, a gdy mamy tę prawdziwą relację z Nim, to nieświadmomie ją przenosimy dalej
[21:40] <paczka_dropsow>: ks11, no jedynie z mistycznym Kościołem mi się to kojarzy...
[21:40] <paczka_dropsow>: z oczyszczaniem relacji między chrześcijanami
[21:40] <bejot>: przenoszenie na zewnątrz jest chyba trochę skutkiem ubocznym relacji z Bogiem...?
[21:41] <ksiadz_na_czacie11>: Palolina powiedziała rzecz ważną... najpierw osobista relacja z Nim, a potem dopiero na zewnątrz, inaczej będzie pustosłowie i bezsensowne szarpanie się w działaniu
[21:41] <bejot>: księże... tylko z tym można dyskutować... w myśl słów z Pisma Św., że jesli nie miłujemy braci, to jak możemy miłować Boga, Którego nie widzimy...
[21:41] <paczka_dropsow>: no dobra, sorry... za głęboko poszłam...
[21:41] <gianna_victoria>: było pytanie, jak przenosić na zewnątrz ;)
[21:41] <ksiadz_na_czacie11>: ale ja sądzę, że najpierw trzeba by zacząć od "osadzenia się" w miejscu dla nas przeznaczonym
[21:42] <sono>: w jakim miejscu?
[21:42] <paczka_dropsow>: osadzenia?
[21:42] <paczka_dropsow>: nie wolno się osadzać!
[21:42] <bejot>: pd, zakorzenienia...
[21:42] <gianna_victoria>: no bo to nie miałoby w przeciwnym razie sensu
[21:42] <ksiadz_na_czacie11>: od znalezienia sobie miejsca, w którym będziemy spełniać rolę świadka
[21:42] <ksiadz_na_czacie11>: bo takie rzucanie się z kąta w kąt niczego nie daje
[21:42] <paczka_dropsow>: Kościół to pielgrzymująca wspólnota wiary - jak mawia Benedykt XVI
[21:42] <bejot>: paczko, ale bez zakorzenienia w Chrystusie to ta roślinka daleko nie "zapielgrzymuje"
[21:43] <gianna_victoria>: ja słyszałam, że to Pan nas posyla do pewnych ludzi
[21:43] <gianna_victoria>: stwarzając różne sytuacje - jak co niektórzy twierdzą przypadki
[21:43] <gianna_victoria>: ksiądz też sobie nie znajduje miejsca - to Pan go wybiera na Swego oblubieńca
[21:43] <paczka_dropsow>: bj, no jasne, że w Chrystusie... ale Chrystus też jest w drodze
[21:43] <paczka_dropsow>: ba, On jest Drogą
[21:43] <paczka_dropsow>: nie muszę osiadać... ale iść z Nim
[21:43] <bejot>: nooo... ale najpierw musisz w Nim osiąść, żeby iść dalej... bo tak to z niczym pójdziesz...
[21:44] <paczka_dropsow>: jak mam osiadać w Nim, skoro On idzie
[21:44] <ksiadz_na_czacie11>: dzisiaj często cierpimy na pokusę aktywizmu, "żeby coś robić; gdzieś iść; coś działać", a tu trzeba czasem się wyłączyć i po prostu BYĆ
[21:44] <ksiadz_na_czacie11>: być na swoim miejscu, żeby nie rozwalać budowli Bożej
[21:44] <bejot>: imho za daleko polecieliśmy... bo żeby świadczyć, trzeba Spotkać... - a jak to przyjmujemy a priori... to wiele osób może się zgubić...
[21:45] <paczka_dropsow>: Kościół przecież jest żywy...
[21:45] <paczka_dropsow>: a nie żadne kamienie...
[21:45] <ksiadz_na_czacie11>: ...taki obraz: żywe kamienie tworzące budowlę i każdy kamień ma swoje miejsce
[21:46] <paczka_dropsow>: kamienie są bezduszne...
[21:46] <Palolina>: ale muszą być oparte o fundament, żeby nie spaść
[21:46] <bejot>: a jednak kamienie... tworzące jedno Ciało - które On przemienia w żywe Ciało..
[21:46] <ksiadz_na_czacie11>: dlatego mowa jest o "żywych kamieniach"
[21:46] <ksiadz_na_czacie11>: fundamentem może tu być tylko Chrystus
[21:46] <slomiany_ogien>: jeden opiera się na drugim i podtrzymuje inny
[21:46] <paczka_dropsow>: no "żywe kamienie" to jak kwadratowe koło :)
[21:47] <bejot>: paczka... ratunku... zejdź ze swojej górnolotnej filozofii i wejdź w ducha...
[21:48] <bejot>: logika Boża przerasta naszą... a skoro On chce, żebyśmy byli żywymi kamieniami wbrew logice słów... to dlaczego nie?
[21:47] <Palolina>: o fundamencie pisałam w kontekście tego aktywizmu bez Chrystusa
[21:48] <ksiadz_na_czacie11>: o właśnie, Słomiany_ogniu, o to idzie, żeby była spójność budowli
[21:48] <sono>: nie upadnie to, co mocne jest w Chrystusie, a Pan Bóg zna całą prawdę o nas i każdemu da łaskę, by nie było z nami gorzej
[21:48] <paczka_dropsow>: skoro w Bogu jest jedność Rozumu i działania, to nie może uczynić czegoś, co jest sprzeczne z Rozumem
[21:49] <bejot>: mówisz o Jego Rozumie... czy o swoim?
[21:49] <paczka_dropsow>: bj, Jego
[21:49] <paczka_dropsow>: tym, który ustanawia porządek świata
[21:49] <paczka_dropsow>: a do porządku świata należy to, że kamienie są martwe
[21:49] <bejot>: a dopuszczasz, że Twoje myślenie nie nadąża za Jego...?
[21:49] <gianna_victoria>: Bóg tak wysoko nas ceni - wyżej niż my sami siebie
[21:49] <megi>: żywy kamień to ten, który buduje miłością, a nie cementem
[21:49] <sono>: megi, to oczywiste
[21:49] <ksiadz_na_czacie11>: tak jak kamieniem węgielnym jest Jezus Chrystus, tak my, budując się na Nim, mamy być żywymi kamieniami, tworzącymi świątynię Bożą - Kościół
[21:52] <ksiadz_na_czacie11>: a wracając do tematu... to tworząc Kościół zaczynamy właśnie od wspólnoty, od bycia obok i dla innych
[21:52] <sono>: zgadza się
[21:53] <sono>: każdy w swoim miejscu pracy i zamieszkania
[21:53] <gianna_victoria>: może najpierw w naszych domach musi być modlitwa wspólna - w miarę możliwości
[21:54] <bejot>: gianna - to jest ważne... ale czasem to dopiero owoc, skutek... nie zawsze da się od tego zacząć
[21:54] <sono>: gianna, samodyscyplina w naginaniu siebie do tego, co nie sprawia przyjemności w pracy na polu Pana
[21:54] <ksiadz_na_czacie11>: ale też trzeba, byśmy byli świadomi naszej odpowiedzialności za Kościół w ogóle... to od nas zależy, jak wygląda Kościół
[21:55] <sono>: księże, jak więc ma wyglądać moja odpowiedzialność za Kościół?
[21:55] <bejot>: ostatnio ks na kazaniu do młodzieży powiedział: "naprawiając jednego czlowieka - siebie, sprawiacie, że Kościół i świat stają się lepsze o jedną osobę... a jednoczesnie nie stają się o nią gorsze"
[21:55] <Palolina>: sono, jak czujesz, że to Ojciec, to sprawia przyjemność, jak jesteś niewolnikiem, to tylko jeszcze jeden obowiązek
[21:56] <ksiadz_na_czacie11>: a z dzisiejszego czytania w Brewiarzu: "jak chcesz, żeby świątynia wyglądała pięknie, to zadbaj o swoje wnętrze" (nie dosłownie, ale tak mówił św. Cezary z Arles)
[21:56] <ksiadz_na_czacie11>: jak chcemy, żeby Kościół był rzeczywistością, gdzie człowiek spotyka się z Bogiem, to zadbajmy wpierw, abyśmy to my sami nosili Boga w sercach

[21:56] <sono>: czyli praca nad sobą
[21:56] <ola61>: to jest zrozumiałe, myślę dla wszystkich
[21:57] <bejot>: zrozumiałe... ale czy oczywiste, Olu...?
[21:58] <ola61>: bejot, jak zrozumiałe, to i oczywiste - logika
[21:58] <bejot>: żeby...
[21:58] <ola61>: ja wierzę, że tak
[21:58] <ksiadz_na_czacie11>: a Sobór Watykański II mówi o Kościele, że to "ósmy jakby-sakrament"
[21:58] <ksiadz_na_czacie11>: bo jak w sakramentach, tak i w Kościele przez zewnętrzne znaki człowiek spotykać się może z Bogiem
[21:59] <ksiadz_na_czacie11>: a te zewnętrzne znaki to MY SAMI również
[21:59] <gianna_victoria>: musimy się dzielić swą wiarą, nie możemy jej mieć tylko dla siebie
[21:59] <gianna_victoria>: i jak matka sama klęczy do modlitwy, zamykając się przed rodziną, to coś jest nie tak
[21:59] <ola61>: gianna, oczywiście, powinniśmy wspólnie budować Kościół i zapraszać do tej pracy innych
[22:00] <Palolina>: Wiktoria - jak się spotkamy z Jezusem, to to "nawracanie innych" jakoś samo przychodzi, nawet nie do końca jesteśmy świadomi tego
[22:00] <sono>: Palolino, nawracanie ludzi słowem nie ma sensu, niech osądzą nas, patrząc po naszych dobrych czynach
[22:00] <bejot>: sono... ma sens... - o ile jest spójne z życiem...
[22:00] <bejot>: poza tym... nawet Jezus mówi: "słów ich słuchajcie, ale czynów nie naśladujcie", więc mówienie też ma sens :)
[22:00] <Palolina>: sono, ja po prostu myślę, że nie jestem w centrum uwagi, czasem się pomodlę za kogoś, jak widzę, że coś nie tak
[22:00] <gianna_victoria>: trza się dzielić Chrystusem - zapraszać do wspólnej modlitwy od małego już
[22:00] <bejot>: gianna... ale masz na myśli "gwałcenie" innych do Twojej formy kultu... czy przekazywanie życiemSpotkania z Bogiem?
[22:00] <gianna_victoria>: nie zmuszać - ale zapraszać:)
[22:00] <ksiadz_na_czacie11>: Gianna, tylko, że to dzielenie często bywa dzieleniem się sobą, a nie Bogiem... mówimy częściej o swoich odczuciach, stanach... niż o wierze apostolskiej, przekazywanej tylko w Kościele i poprzez Kościół (UNK)
[22:01] <ksiadz_na_czacie11>: a dlaczego tak jest? bo zwyczajnie nie znamy ani Ewangelii, ani nauczania Kościoła
[22:02] <Zosia>: nieznajomość Pisma Świętego, jest nieznajomością Chrystusa??
[22:03] <gianna_victoria>: Dzieląc sie wiarą - dajemy świadectwo na chwałę Pana
[22:03] <gianna_victoria>: nie mamy zakopać talentu, tylko go pomnażać
[22:03] <Palolina>: Wiktoria - zgadza się, tylko jest jedno "ale". Żeby się czymś dzielić, trzeba to mieć. Nie, że spełniamy praktyki religijne, bo to jest łatwe, ale że naprawdę mamy wiarę.
[22:04] <ksiadz_na_czacie11>: ale dobrze, podsumujmy krótko:)
[22:04] <ksiadz_na_czacie11>: jako ochrzczeni jesteśmy świątyniami Boga Żywego, mamy zatem dbać o to, byśmy byli rzeczywiście Jego mieszkaniem i świątynią, a to wszystko po to, żeby razem z innymi podobnymi nam tworzyć Kościół, który jest święty świętością Boga, ale i my mamy swoje cegiełki przykładać
[22:04] <ksiadz_na_czacie11>: amen :)
[22:04] <gianna_victoria>: właśnie, ale od modlitwy się zaczyna
[22:04] <gianna_victoria>: bez modlitwy ani rusz
[22:04] <slomiany_ogien>: gianna, myślę, że życiem, a nie dzieleniem dajemy świadectwo
[22:05] <gianna_victoria>: Służę, jak służę - nie moja to zasługa, lecz Pana
[22:05] <gianna_victoria>: właśnie życiem
[22:05] <ksiadz_na_czacie11>: zaczyna się od wiary, od wiary:) - bo bez niej nie ma modlitwy
[22:05] <ksiadz_na_czacie11>: mamy służyć, jak On chce, a nie jak popadnie
[22:05] <bejot>: "jak ziarenko do ziarenka, jak kamyczek do kamyczka, jak cegiełka do cegiełki budujemy Kościoł Boży"
[22:05] <sono>: skad mamy wiedzieć, co On od nas chce?
[22:06] <ola61>: myślę, że jest to w nas, tyle, że musimy to rozpoznać
[22:06] <gianna_victoria>: nie usuwać każdej przeszkody - bo może to nie przeszkoda - ale łaska?
[22:06] <bejot>: czasem można być, jak te śrubki, co zostaną po stworzeniu czegoś fajnego i pięknego... - dla człowieka to nic, które się wrzuca do szuflady... ale Pan Bóg już dobrze wie, gdzie je powkręcać...
[22:06] <ksiadz_na_czacie11>: czyli nie uważać się za pępek świata :D
[22:07] <sono>: czyli pokora
[22:07] <gianna_victoria>: właśnie
[22:08] <gianna_victoria>: Dawać siebie innym:)
[22:09] <ksiadz_na_czacie11>: raczej dawać z siebie innym
[22:09] <Palolina>: Przypomniało mi się, jak kleryk opowiadał, że jak szedł do seminarium, to już miał swoje plany, że tego nawróci, tego upomni, tamtemu coś doradzi, bo jako kleryk już niby ważniejszy - poszedł, a w seminarium zamiast nawracania innych, kazali mu WC sprzątać.
[22:10] <karolina1x>: Palolina, bo tak jest zawsze... chcemy zbawiać świat i wszystkich wokół, a siebie nie umiemy
[22:11] <megi>: Jezus dawał z siebie i siebie
[22:11] <sono>: ja już nikogo nie będę pouczać, sama się muszę zreformować w wierze
[22:11] <sono>: łatwo innym dawać pocuzenia
[22:11] <sono>: a samemu żyć jak faryzeusz
[22:11] <gianna_victoria>: właśnie...
[22:11] <bejot>: Karolina... bo ból w tym, że nie my mamy siebie zbawiać... a mamy dać się zbawiać..
[22:12] <bejot>: trudność "nie-działania"
[22:12] <bejot>: nic-nie-robienie, które nie jest lenistwem, a ustąpieniem miejsca... - jedna chyba z najtrudniejszych rzeczy na świecie
[22:12] <megi>: czyli dopiero po przebóstwieniu możemy dawać siebie innym?
[22:12] <ksiadz_na_czacie11>: Megi, a bez tego, co możemy dać?
[22:12] <ksiadz_na_czacie11>: Bejot, noż mówię:) - pokusa aktywizmu nas niszczy
[22:12] <megi>: właśnie...
[22:12] <megi>: tylko swoje ja
[22:12] <bejot>: toż ja tylko tak autopsyjnie dopowiadam... :)
[22:12] <Palolina>: sono, a ja będe pouczała, jak zajdzie taka potrzeba - nie mam żadnych postanowiemń, co do tego, co mam robić, ale wiem, że nie poprzestanę w walce o moją relację z Nim
[22:12] <Palolina>: co dalej - kto to wie
[22:12] <sono>: Duch Święty prowadzi, a my mamy być światłem dla patrzących na nas ludzi
[22:12] <sono>: i to wszystko
[22:14] <sono>: aktywacja wiary szybko się rozładowywuje, jak słomiany ogień
[22:14] <Palolina>: Możemy przyjąć Łaskę, a Łaską dla nas jest także, jak On nam pozwala kogoś do siebie przyprowadzić.







Tagi: