publikacja 10.03.2022 00:00
Jej życie mogło się skończyć co najmniej dwukrotnie. Ale dostała szansę, którą wykorzystała.
ewelina passia
Za swoją działalność Danuta Skalska został uhonorowana m.in. nagrodą Semper Fidelis.
Danka Skalska umierała na gruźlicę. Była ledwie pięciomiesięcznym dzieckiem, kiedy niepytana o zgodę musiała opuścić swój rodzinny dom i z rodzicami wyruszyć ze Lwowa. W podróż – jak sama mówi – „z Polski do Polski”. Przełom listopada i grudnia, szaruga zimowa, dwa tygodnie w odkrytych wagonach, trudno się dziwić, że przyszła choroba, która chciała zabrać maleńkie dziecko. Wówczas jej mama prosiła Boga: „Uratuj ją, proszę, przecież ona w życiu może tak wiele dobra zrobić”. Wiele lat później, gdy Danusia dowiedziała się o tej prośbie złożonej przez mamę Bogu, postanowiła, że musi jej dopełnić. – No więc tak staram się do dziś przez wszystkie lata wypełniać to mamine przyrzeczenie – mówi.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł