Inny świat

Andrzej Grajewski

GN 36/2011 |

publikacja 08.09.2011 00:15

Nadal odczuwamy skutki terrorystycznego ataku na Nowy Jork. Zarówno długo czekając na odprawę na lotnisku, jak i słuchając informacji o stratach w Afganistanie.

Inny świat pap/MON/Krzysztof Wilewski Wojna w Afganistanie, na której giną także polscy żołnierze, jest jednym ze skutków ataku na  Nowy Jork. Na zdjęciu uroczystość na lotnisku k. Rzeszowa ku czci Waldemara Sujdaka, który poległ podczas służby w Afganistanie

Terroryści, którzy skierowali cywilne samoloty na WTC oraz Pentagon, chcieli boleśnie uderzyć nie tylko w stolicę USA, ale także naruszyć filar światowego porządku międzynarodowego oraz jego system wartości. Częściowo im się to udało, gdyż świat po 11 września 2011 r. rzeczywiście jest inny.

Na czele władz cywilnych stanął Hamid Karzaj, Pasztun, a więc przedstawiciel grupy dominującej w Afganistanie, który jako prezydent rządzi tym krajem do dzisiaj. Nie oznacza to, że go kontroluje. Talibowie wyparci z wielkich miast znaleźli schronienie w górach. Po kilku latach odzyskali inicjatywę i od pewnego czasu systematycznie powiększają kontrolowane przez siebie tereny. Starcia w Afganistanie pokazały, że na naszych oczach zmienił się charakter działań bojowych, które nazwano później wojną nieregularną. Okazało się, że dysponujące tylko lekką bronią oddziały talibów są w stanie skutecznie uderzać na znacznie silniejszego przeciwnika, który musiał się z każdego zabitego żołnierza tłumaczyć przed własną opinią publiczną. Według oficjalnych danych, w Afganistanie zginęło 29 polskich żołnierzy, a 231 zostało rannych.

Gigantyczne były straty wielu sektorów amerykańskiej gospodarki, przede wszystkim przemysłu lotniczego oraz firm ubezpieczeniowych, które sięgać mogły nawet 50 mld dolarów. Szok po ataku na Nowy Jork zachwiał wiarą w siłę amerykańskiej gospodarki, zaowocował strachem i pasywnością inwestorów, co odbiło się natychmiast na wynikach giełdy. Jej straty, na skutek gwałtownych spadków cen akcji, szacuje się na kwotę ponad biliona dolarów. Efektem pośrednim było zahamowanie ekspansji amerykańskich przedsiębiorstw w krajach arabskich oraz afrykańskich, które zostały ocenione jako kraje wielkiego ryzyka finansowego. W efekcie różnice między bogatą a ubogą częścią świata jeszcze bardziej się pogłębiły, co skutkuje m.in. wzrostem migracji ludności z tej części świata w kierunku bogatego Zachodu.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.