publikacja 06.10.2011 00:15
Putin ma przed sobą dwie kolejne kadencje prezydenckie. Może więc rządzić Rosją do 2024 r. Co to oznacza dla Polski?
Premier Putin w marcu 2012 r. zajmie miejsce prezydenta Miedwiediewa, który zostanie premierem Rosji. ' Putin był już prezydentem w latach 2000–2008. Teraz może rządzić do 2024 r.
PAP/EPA/EKATERINA SHTUKINA/POOL
Biorąc pod uwagę, że putynizm w dotychczasowym wydaniu oznaczał centralizację aparatu władzy, poważne ograniczenie wolności słowa, przejście do aparatu państwowego wielkiej liczby funkcjonariuszy rozlicznych służb specjalnych oraz neoimperialne tendencje w polityce zagranicznej, można przewidywać, że pod jego przywództwem Rosja będzie krajem autorytarnym. Bedzie ona największym wyzwaniem dla naszej polityki zagranicznej, gdyż o demokratycznej Rosji możemy zapomnieć na długo.
Testament władcy
O tym, że właśnie jesteśmy świadkami antydemokratycznego zwrotu w rosyjskiej polityce, nie ma wątpliwości prof. Włodzimierz Marciniak z Instytutu Studiów Politycznych PAN, który mówi, że zapowiadana roszada między Putinem a Miedwiediewem oznacza w istocie powrót do systemu, jaki w Rosji panował od czasów Piotra I, kiedy tron był przekazywany poprzez testament, a nie na podstawie prawnych reguł dziedziczenia.
„W okresie tym nastąpił wprawdzie wzrost potęgi Imperium Rosyjskiego, ale praktyka ta powodowała także ogromną niestabilność polityczną i przyczyniała się do delegitymizacji władzy. Wszyscy następni carowie byli przez lud postrzegani jako samozwańcy, którzy odsunęli od tronu prawdziwego cara. W dłuższej perspektywie taki system przynosił stagnację, a jak się zmieniał, to nagle i pod własnym ciężarem. Prezydent Putin, jeśli będzie wprowadzał zmiany – przewiduje prof. Marciniak – to będą one następstwem zewnętrznych okoliczności, a nie skutkiem podejmowanych przez niego reform”.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.