Medycyna spersonalizowana

Dziś w ulotce leku znajdziemy informacje, jak go stosować. W niedalekiej przyszłości być może przeczytamy: w celu ustalenia dawki wykonaj test DNA.

Sposoby leczenia chorób wypracowane przez współczesną medycynę opierają się w dużej mierze na metodzie prób i błędów. Pacjent, odwiedzając lekarza, przedstawia mu listę objawów, a ten próbuje dopasować je do możliwych dolegliwości i zaordynować odpowiednią terapię. Pół biedy, gdy objawy są typowe dla konkretnego schorzenia. Gorzej, gdy możliwości jest wiele i nie można postawić jednoznacznej diagnozy. Równie często pacjent niestandardowo odpowiada na leczenie. Wtedy w grę wchodzi ulubiona metoda dr. House’a – podawać różne leki i obserwować, jak pacjent reaguje, licząc, że za którymś razem uda się trafić.

Dzisiejszy postęp naukowy zaczyna jednak powoli promować nieco inne rozwiązanie – spojrzenie na pacjenta w sposób indywidualny i wykorzystanie informacji o sekwencji jego genów, zarówno w celu profilaktyki, jak i ustalenia sposobu leczenia już rozwiniętej choroby.

Początki

Pod koniec czerwca 2000 roku międzynarodowa grupa badaczy ogłosiła, że uzyskała wstępną wersję sekwencji DNA człowieka. Trzy lata później uzupełniono większość luk, skorygowano błędy i opublikowano sekwencję obejmującą 99 proc. ludzkiego genomu, która stała się znakomitą podstawą do dalszych badań. Od tego czasu liczba danych o ludzkim genomie wzrasta w sposób lawinowy.

Zanim jeszcze rozpoczęto tak szczegółową analizę DNA naszego gatunku, wiedziano już, że każdy człowiek jest genetyczną indywidualnością. Z wyjątkiem bliźniąt jednojajowych nie ma dwóch osób, które posiadałyby identyczny wzór sekwencji DNA. Taka różnorodność oznacza, że każdy z nas może nieco inaczej reagować na te same warunki środowiska, być bardziej lub mniej podatnym na określone choroby, a także inaczej reagować na ustandaryzowane metody leczenia.

Wraz z dostępnością wiedzy o ludzkim genomie nastał prawdziwy boom w badaniach, w których poszukiwano korelacji między określonymi wariantami sekwencji DNA a występowaniem konkretnych chorób. Przy okazji odkryto także, w jaki sposób różne geny mogą wpływać na skuteczność działania leków.

Od wegetariańskich przysmaków do spersonalizowanej terapii

Okazuje się, że to, jak reagujemy zarówno na leki, jak i różnego rodzaju toksyny, w dużej mierze zależy od genów CYP kodujących białka cytochromu P450. Są to enzymy, dzięki którym organizm jest w stanie usuwać szkodliwe substancje, w tym także leki, nie dopuszczając w ten sposób do zatrucia. Jednocześnie cytochromy oddziałując z lekami, przekształcają je, wpływając w ten sposób na ich aktywność.

U człowieka odkryto około 150 genów CYP. Skąd aż tak wielka ich różnorodność? Najprawdopodobniej jest ona skutkiem ewolucyjnej „walki” między roślinami a zwierzętami. Rośliny, broniąc się przed roślinożercami, produkowały coraz to nowe alkaloidy, żeby zniechęcić zwierzęta do ich zjadania. Z kolei zwierzęta wykształciły różnorodne warianty enzymów pozwalających na bezkarną konsumpcję roślin, pomimo ich chemicznej strategii obronnej. Różnorodność tych genów odziedziczyliśmy więc po naszych przodkach. Duża ich liczba i występowanie w różnych wariantach sprawia jednocześnie, że istnieją różnice w sposobie reagowania poszczególnych osób na te same leki. Sprawia także problemy w odpowiednim doborze dawki leku dla konkretnego pacjenta.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie