Watykan: Bp Fellay podpisał „preambułę”

Do Watykanu dotarła odpowiedź pozytywna przełożonego generalnego Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X na „preambułę doktrynalną” zaproponowaną lefebrystom 14 września ub. roku jako warunek pełnej jedności z Rzymem – informuje na łamach portalu vaticaninsider Andrea Tornielli. Informację tę potwierdziła Stolica Apostolska.

Tornielli zaznacza, że bp Bernard Fellay naniósł „nieznaczne poprawki”. Zdaniem włoskiego watykanisty w „najbliższych godzinach” informacja ta powinna być potwierdzona oficjalnie. Dodaje, że zaproponowane przez bp. Fellaya poprawki nie mają charakteru „substancjalnego”. Przy okazji przypomina, że Papieska Komisja „Ecclesia Dei” odpowiedzialna za dialog z tradycjonalistami nie chciała publikować „preambuły doktrynalnej”, właśnie ze względu na możliwość wniesienia ewentualnych poprawek.

Obecnie tekst „preambuły” w formie podpisanej przez bpa Fellaya zostanie przedstawiony Benedyktowi XVI. Niewykluczone, że będzie też ona przedmiotem zwyczajnego posiedzenia członków Kongregacji Nauki Wiary, w pierwszej połowie maja. "Natomiast ustanowienie odpowiedniej struktury kościelnej – najprawdopodobniej prałatury personalnej – wymagać będzie jeszcze kilku tygodni pracy dykasterii watykańskich" – twierdzi Tornielli.

Przeczytaj też: Odpowiedź lefebrystów - Watykan komentuje

«« | « | 1 | » | »»
  • Piotrek
    19.04.2012 14:26
    Wszystkim, którzy próbują zaklinać rzeczywistość i tłumaczyć (lub powoływać się na „sprytnych” kanonistów, co to wszystko udowodnią), że Lefebvre działał w stanie wyższej konieczności i wobec tego nie zaciągnął ekskomuniki, przypominam, że Luther wieszając swoje tezy też myślał, że jest w stanie wyższej konieczności. Nawet niegłupie były te jego tezy...
    Jeżeli też nie było ekskomuniki wobec 4 biskupów (wyświeconych przez Lefebvre świadomie wbrew woli Stolicy Apostolskiej), to dlaczego ją odwołano? Jak można odwołać coś, czego nie było?
    I jeżeli lefebryści pozostają w pełnej łączności z Kościołem Katolickim, to dlaczego nieważne są udzielane przez nich sakramenty pokuty i małżeństwa? Od razu odpowiem – sakramenty te wymagają stosownej delegacji biskupa miejsca, a tych kapłani FSSPX nie mają.
    Radzę zapoznać się najpierw z historią nieposłuszeństwa Lefebvre, a potem wyciągać wnioski:
    http://ekai.pl/wydarzenia/temat_dnia/x53701/lefebrysci-trudny-dialog/

    Już Jan Paweł II wykazywał dużo dobrej woli w rozmowach z Lefebvre – jeszcze przed ekskomuniką. Ten ostatni wielokrotnie, w sposób skandaliczny lekceważył papieża. Tu należałoby widzieć jedno ze źródeł dzisiejszych ataków na autorytet papieża zarówno ze strony ateistów, jak i ludzi uważających się za katolików. To drugie jest oczywiście bardziej zatrważające. I to Lefebvre pokazał jak „olewać” papieża.
    Teraz Benedykt XVI usiłuje doprowadzić do pojednania. Miejmy nadzieję, że lefebryści wykorzystają tę szansę. Chociaż, jak ktoś już tu zresztą pisał, powątpiewam w ich szczerość – zbyt dobrze znam dość plugawe teksty, jakie ciągle zamieszczają na swoich stronach internetowych – szczególnie na tych, do których trzeba się zalogować... Wynika z nich, że lefebryści tak naprawdę w praktyce są sedewakantystami. Chociaż serdecznie się nie znoszą z tymi ostatnimi.
    Tym bardziej podziwiam dobrą wolę, cierpliwość i pokorę Benedykta XVI, który usiłuje brać za dobrą monetę ich deklaracje.
  • jarek
    19.04.2012 15:09
    W swoim czasie zastanawiałem się, kiedy błogosławiony Jan Paweł II zacznie być atakowany w swoim własnym kraju.I doczekałem się szybciej niż myślałem.
    Treść i duch dużej części wypowiedzi odczytuję jak atak na jego nauczanie i głoszone Słowo ukazujące Boga jako MIŁUJĄCEGO każdego człowieka.
    Skandalem nazwę ekwilibrystyczne próby interpretacji słowa EKUMENIZM. Papieskie nauki poparte konkretnymi działaniami i gestami były proste i przejrzyste dla każdego, kto je chciał rozumieć. Bo takie miały być!
    Nie wmawiajcie nam i sobie samym, że z nauczania Jana Pawła II pozostały tylko święte kremówki a pokolenie JPII to nierozgarnięte cielęta.
    Bóg kocha każdego, bez względu na to, gdzie zmierzy ten zwariowany świat.
    Janie Pawle II, wstaw się za nami, sierotami po Tobie.
  • vanitas
    19.04.2012 23:44
    @Piotrek:
    Po pierwsze - obawiam się że co do "stanu wyższej konieczności" u [ks. dr.] Marcina Lutra [OSA] to nie uda ci się tego udowodnić. Ani jednym słowem nie pisał ani przed ani po swoim wystąpieniu.
    Po drugie - przy "sprytnych kanonistach" się zagalopowałeś. Kodeks Prawa Kanonicznego różni się dość znacznie od jakiegokolwiek prawa świeckiego. Pisanie o "sprytnych kanonistach którzy wszystko udowodnią" jest wobec ludzi zajmujących się prawem Kościoła potwarzą. Tu nie ma machlojek do których przyzwyczaili nas "świeccy" adwokaci - są to albo opinie powszechnie szanowanych kanonistów na podstawie powszechnie przyjętej interpretacji CIC, albo wręcz teza licencjacka jednego ze studentów (ks. Gerard Murray), obroniona na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie. Ten ostatni przypadek jest o tyle ciekawy, że:
    - ks. Murray nie miał żadnego związku z FSSPX
    - była to praca licencjacka - a wiec w razie jakichkolwiek wątpliwości zostałby przez egzaminatorów "oblany"

    Co do radzy zapoznania się z historią nieposłuszęństwa abp. Lefebvre - polecam Apologia pro Marcel Lefebvre" autorstwa M. Daviesa (po 1988r przestał popierać FSSPX). Praca ta ma tę przewagę nad innymi, że w wydaniu książkowym zawiera REPRODUKCJE listów w niej cytowanych, przez co bez trudu można ustalić chronologię zdarzeń. Inne prace zwykle mylą przyczynę i skutek, zdarzenia późniejsze nazywając przyczyną zdarzeń wcześniejszych Zawiera też niemal kompletną korespondencje dotyczącą wydarzeń z roku 1988, skąd można dowiedzieć się że:
    - termin święceń biskupich "kogoś z FSSPX" był podany jako warunek wstępny rozmów, warunek ten został zaakceptowany.
    - termin ten został dwukrotnie przełożony, w ostatniej wersji na... 30 VI 1988 (czyli datę święceń...) Z tego punktu widzenia święcenia z 0 VI 1988 były po prostu dotrzymaniem zawartej umowy.
    - że zamiar wyświęcenia JEDNEGGO biskupa został przez Watykan bez zastrzeżeń zaakceptowany. Po pewnym czasie abp. Lefebvre zapytał, czy nie można by było tego rozszerzyć na kilku (sam zaproponował 4) biskupów, ale pozostało to bez odpowiedzi [dlaczego???]
    - z biegiem czasu - zaakceptowany już przecież - zamiar wyświęcenia biskupa został przez kard. Ratzingera "przeniesiony" z "warunków" na "można by prosić Ojca Świętego o" - co zaowocowało zerwaniem porozumienia. Zresztą nie dziwie się...
    - doszły powody prozaiczne - na "obiecany" termin zostały rozpoczęte przygotowania, których nie dało się po prostu anulować. Przy dobrej woli zresztą - czasu było aż nadto aby wybrać kandydata, na wyświęcenie którego była by zgoda.
    Niejasności jest sporo, winy OBU STRON też...

    Co do ważności sakramentów małżeństwa - to stosownej delegacji nie ma nikt z wyjątkiem Ordynariuszów i proboszczów nowożeńców (którzy mogą jej jednak udzielić dowolnemu księdzu, albo diakonowi) - zdarzały się przypadki delegowania kapłanom z FSSPX.
  • chłop
    22.04.2012 09:28
    Msza św. ma "być" w języku ojczystym bo wtedy rozumiem o co się modle a po łacinie czuje się jakbym był na "zlocie czarowników" pamiętam jeszcze mszę św, po łacinie i uważam obecny stan za dobre rozwiązanie
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie