Na skróty do miasta

Dzisiejsza wieś w niczym nie przypomina tej sprzed kilkunastu lat. Już nie tylko nowe drogi i wodociągi zbliżają ją do miast. Wyjść z zaułka pomaga przede wszystkim zaradność i pomysłowość jej mieszkańców, wsparta unijnymi dotacjami.

Licząca niespełna 3500 osób małopolska Pałecznica, w ostatnich latach zmieniła się nie do poznania. Podobnie jak inne polskie wsie, które przy pomocy Funduszy Europejskich budują drogi, kanalizacje, wprowadzają szerokopasmowy internet, zakładają przedszkola, modernizują szkoły, ale też odkrywają własną tożsamość, promują lokalne produkty, otwierają się na turystów. Wieś ma dziś liderów i silne poczucie, że dzięki unijnemu wsparciu ma szanse szybko nadrobić cywilizacyjne zaległości.

Mediateka i amfiteatr

W Pałecznicy nowe drogi polepszyły komunikację z sąsiadami, remont kanalizacji i instalacji ciepłowniczej poprawił komfort życia mieszkańców, a powstanie ścieżek rowerowych i miejsc postojowych oraz przebudowa chodników zwiększyły bezpieczeństwo nie tylko pieszych. Pieniądze na to pochodziły m.in. z Małopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2007–2013, z których młody, prężny wójt (z ogólnopolskim tytułem Wójta Roku 2011) nadal chętnie korzysta. Unijne dotacje przyczyniły się do tego, że centra Pałecznicy i okolicznych wsi wypiękniały: wyremontowano amfiteatr, obudowano studnie ze źródlaną wodą, kolorowo i nowocześnie wyposażono plac zabaw, zamontowano wiatę przystankową i kupiono zewnętrzny monitoring, żeby w gminie mieszkało się bezpiecznie. Chwalą sobie mieszkańcy, podziwiają przyjezdni. W zdewastowanym budynku dawnej zlewni mleka, w ciągu dwóch lat powstała nowoczesna gminna biblioteka, z 10-tysięcznym zbiorem książkowym, czytelnią komputerową, naukową i kącikiem dla dzieci. Do remontu budynku dołożył się Małopolski Regionalny Program Operacyjny, a na wyposażenie uzyskano dotację z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich. – Od 1946 r. tułaliśmy się po kilkunastu miejscach, małych klitkach, aż wreszcie doczekaliśmy się biblioteki wymarzonej, z prawdziwego zdarzenia – mówi dyrektorka biblioteki Krystyna Błaut. – Dla takich małych miejscowości jest to miejsce spotkań ludzi w każdym wieku. Młode mamy przychodzą wypić kawę i porozmawiać o dzieciach, seniorzy uczą się obsługiwać komputer i internet, gimnazjalistom ostatnio prezentowaliśmy grę ekonomiczną „Chłopska szkoła biznesu”, a dla dzieci po raz kolejny organizujemy „Noc z Andersenem”. Mieliśmy pokazy dotyczące medycyny i biesiady dla czytelniczek. Teraz, wzorem innych bibliotek, chcemy nasz księgozbiór udostępnić on-line. Wójt Pałecznicy Marcin Gaweł wymienia jeszcze inne inwestycje z udziałem Funduszy Europejskich: informatyzacja urzędu, trzy przedszkolne punkty, nowoczesne Centrum Edukacyjne. To ostatnie jest jedną z 717 placówek edukacyjnych w całej Polsce, które w ostatnich siedmiu latach zyskały wsparcie w ramach szesnastu Regionalnych Programów Operacyjnych. Przedtem dzieci z kilkunastu pałecznickich wiosek uczyły się w pięciu miejscach. Od 2011 r. w jednym, nowoczesnym budynku z zapleczem sportowym i dużą stołówką, przebywają przedszkolaki, uczniowie podstawówki, gimnazjum, a od września ubiegłego roku również szkoły muzycznej. – To była bardzo trafiona i szybka inwestycja, bo zrealizowana w rok – ocenia wójt. – Kosztowała 6,7 mln zł, z czego połowę pokryło dofinansowanie z funduszy unijnych. Bez tej dotacji nie udałoby się nam wybudować centrum ani przeprowadzić innych inwestycji. Piszemy już kolejne wnioski na następne inwestycje.

Bystrzaki korzystają

Unijne wsparcie dla wiejskiej edukacji płynie też przez Program Kapitał Ludzki. Jego pomoc w ostatnich siedmiu latach dotarła do blisko 3,6 tys. przedszkoli, w tym do ponad 124 tys. maluchów mieszkających na wsiach. Efekty już widać: jeszcze w 2004 r. zaledwie co szóste dziecko w wieku 3–5 lat na wsi chodziło do przedszkola, teraz – co drugie. Jak pokazała praktyka, inwestycja w nowe przedszkola nie jest marnowaniem pieniędzy: ponad 86 proc. tego typu placówek, utworzonych za unijne fundusze, działa po zakończeniu finansowej pomocy. Przykładem może być Bystrzyca Kłodzka, gdzie powstało nowoczesne, dobrze wyposażone przedszkole z kadrą pedagogiczną i opieką psychologiczno-logopedyczną dla 222 dzieci. – Zgłosili się do nas rodzice ubożsi, mający kilkoro dzieci, znajdujący się w trudnej sytuacji życiowej. Przez dwa lata trwania projektu nie płacili za 11-godzinny pobyt dzieci w przedszkolu, ani za dodatkowe zajęcia z języka angielskiego, rytmiki, gimnastyki. Dla rodziców prowadziliśmy też darmowe warsztaty wsparcia rozwoju dziecka – mówi Paweł Błachowicz z Fundacji Edukacji Przedszkolnej, prowadzącej Niepubliczne Przedszkole „Bystrzaki”. – Okazało się, że po zakończeniu unijnego finansowania, rodzice nadal chcą posyłać do nas swoje dzieci już odpłatnie. We wrześniu ubiegłego roku otworzyliśmy nawet dodatkowy oddział dla pięciolatków. W sumie w latach 2007– 2013 w upowszechnienie edukacji przedszkolnej zainwestowano z Funduszy Europejskich 1,5 mld zł. Mimo tak wielkich unijnych nakładów, okazało się, że nadal są w Polsce obszary, gdzie o miejsce w przedszkolu jest bardzo trudno. Ministerstwo Rozwoju Regionalnego postanowiło od lipca tego roku skierować dodatkowe 200 mln zł, głównie na modernizację oddziałów przedszkolnych działających przy podstawówkach.

Równy start

Z dofinansowanych przez Europejski Fundusz Społeczny tzw. projektów miękkich, czyli podnoszących kwalifikacje, wiedzę, szanse na rynku pracy, skorzystała uzdolniona młodzież z okolic Krasnegostawu na Lubelszczyźnie. Uczestnicy Młodzieżowej Akademii Sztuk Plastycznych pod okiem wykładowców lubelskich uczelni szkolili się w rysunku, malarstwie, rzeźbie, ceramice. Większość z nich myślała o studium lub studiach artystycznych bądź architekturze i chciała się przygotować do egzaminów wstępnych, ale na zajęcia przychodzili też tacy, którzy chcieli spróbować swoich sił w artystycznych dziedzinach. – Młodzież miała możliwość obcowania z prawdziwą sztuką, z jej historią, z artystami, co dla mieszkańców wsi i małych miasteczek jest utrudnione. Zajęcia były niezwyczajne, na wielu wywiązała się gorąca artystyczna dyskusja. I o to chodziło: żeby młodzież zainteresowała się sztuką, rozwinęła swoje zdolności, ale też pobyła ze sobą na innej płaszczyźnie niż szkoła – mówi Joanna Kawęcka, koordynatorka projektu.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie