Normalne dzieciaki

Zamachowcy z Bostonu nie mogli wzbudzać podejrzeń. Porządne chłopaki ze spokojnej dzielnicy, znakomici studenci… Standard wśród terrorystów.

Wszyscy jesteśmy w szoku. To był normalny dzieciak, razem się bawiliśmy, byliśmy dobrymi kolegami. Ciężko mi w to uwierzyć. Nie było żadnych sygnałów, że mógłby coś takiego zrobić – mówił w telewizji CNN kolega 19-letniego Dżochara Carnajewa, jednego z dwóch braci podejrzanych o zamach podczas bostońskiego maratonu. Starszy, 26-letni Tamerlan został śmiertelnie trafiony podczas policyjnej obławy. W udział obydwu chłopaków w zamachu nie wierzy ich najbliższa rodzina. „Dżochar to anioł”, powiedział jego ojciec. Wzorowy student ze stypendium. Z kolei Tamerlan marzył o reprezentowaniu USA w kick-boxingu na olimpiadzie. Chciał zostać inżynierem. Oczywiście w chwili, gdy piszę ten tekst, obaj bracia – nieżyjący i schwytany przez policję – formalnie są tylko podejrzanymi, niczego im jeszcze nie udowodniono. Jeśli jednak potwierdzą się stawiane im zarzuty, tzw. dobra opinia, jaką cieszyli się w swoich środowiskach, wcale nie będzie powodem zdziwienia dla nikogo, kto zna życiorysy większości głośnych terrorystów ostatnich lat. To niemal zawsze „porządni faceci”.

„Nie rozumiem Amerykanów”

Do Stanów Zjednoczonych przyjechali 10 lat temu z rodziną z Kaukazu. Rodzina czeczeńska, ale chłopcy przyszli na świat prawdopodobnie w Kirgistanie (Tamerlan) i Dagestanie (Dżochar). Tak przynajmniej zapewniał media mieszkający w Bostonie wujek domniemanych zamachowców. Starszy brat jednak musiał żyć jakiś czas w Czeczenii, bo razem z rodziną uciekł właśnie stamtąd w latach 90. minionego wieku. Rodzina braci Carnajewów mieszka przy Norfolk Street, w uważanej za spokojną dzielnicy w centrum Cambridge, zamieszkiwanej tłumnie przez studentów Harvardu. Dżochar w 2011 r. ukończył prestiżową Cambridge Rindge and Latin School i jako jedna z 45 osób otrzymał 2,5 tys. dolarów stypendium naukowego od miasta Cambridge w stanie Massachusetts na dalszą edukację.

Wszyscy znajomi podejrzanego określali go jako dobrego, bardzo zabawnego kolegę. Obywatelstwo amerykańskie otrzymał w ubiegłym roku. 11 września... W amerykańskich mediach pojawiły się informacje o profilu Dżochara na jednym z portali społecznościowych. Opis swoich poglądów na świat zamknął w jednym słowie: islam. Niektórzy mówią, że w ostatnim czasie pozostawał mocno pod wpływem swojego starszego brata. Tamerlan miał reprezentować Nową Anglię na zawodach kick-boxingu w Salt Lake City. To miał być jeden z etapów na drodze do głównego celu: występu na igrzyskach olimpijskich. W barwach USA. Zależało mu także na uzyskaniu obywatelstwa amerykańskiego. Mimo to wielokrotnie przyznawał, że nie ma prawdziwych przyjaciół wśród Amerykanów. „Nie rozumiem ich”, mówił Tamerlan w prywatnych rozmowach ze znajomymi, również imigrantami. Analiza jego profilów społecznościowych wykazała, że większość filmów, które na nich zamieszczał, miała związek z islamem albo działalnością terrorystyczną.

Trop czeczeński

Wiadomo już, że jakiś czas temu wyjechał z USA do Rosji na 6 miesięcy. Służby specjalne dotarły do nagrań z lotniska JFK w Nowym Jorku, na których twarz wracającego po pół roku do Stanów Tamerlana pokrywa gęsta broda. Śledczy starają się ustalić, czy podczas pobytu w Rosji chłopak miał jakieś kontakty z organizacjami terrorystycznymi, a dokładnie z islamistycznym ugrupowaniem Emirat Kaukaski. Na profilach społecznościowych Tamerlana służby znalazły linki do materiałów tej grupy. Sami kaukascy rebelianci zaprzeczyli, jakoby mieli coś wspólnego z zamachem w Bostonie, tłumacząc, że nie prowadzą operacji wojskowych przeciwko USA, tylko przeciwko Rosji. Zdaniem dowództwa Emiratu Kaukaskiego, media amerykańskie ulegają prowokacji rosyjskich służb specjalnych, które podrzuciły im fałszywy trop. Co wcale nie jest wykluczone. Jednocześnie trudno zignorować odkryty przez amerykańskie służby fakt, że krótko po powrocie z półrocznego wyjazdu do Rosji Tamerlan Carnajew utworzył konto w serwisie YouTube z linkami do licznych nagrań, w tym dwa o nazwie Terroryści. Na jednym z nich widoczna była grupa mężczyzn noszących koszulki z logo Imarat Kavkaz, czyli Emiratu Kaukaskiego.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie