W afrykańskim piekle

Według ONZ najgorszy kryzys na świecie panuje obecnie nie w Iraku, Syrii czy na Ukrainie, lecz w Sudanie Południowym.

To najmłodszy kraj świata. 14 lipca 2011 r. został 193. członkiem ONZ. To jednocześnie najbiedniejszy i najbardziej pokrzywdzony przez los zakątek Afryki. Wyniszczony wojną domową stoi na krawędzi straszliwej klęski głodu. Zaledwie trzyletnia historia tego kraju jest pasmem nieustających nieszczęść: wojny domowej, czystek etnicznych, biedy, niedożywienia, destrukcji środowiska naturalnego i wykorzystywania dzieci w walkach. Sudan Południowy pociągnęli na dno dwaj zwaśnieni przywódcy, którzy od samego początku stali na czele kraju – prezydent Salva Kiir Mayardit i były wiceprezydent Riek Machar. Ich polityczna rywalizacja rozpaliła tlący się od dziesiątek lat konflikt etniczny między dwoma plemionami: Dinka, reprezentowanym przez głowę państwa, oraz Nuer, z którego pochodzi przeciwnik.

Pod rządami Arabów

Głębokie korzenie obecnego kryzysu, jak większości konfliktów w Afryce, leżą oczywiście w epoce kolonializmu. Zarówno Sudan Północny, jak i Południowy były najpierw kolonią brytyjską, a później kondominium brytyjsko-egipskim. W 1947 r. na konferencji w Dżubie zapadła brzemienna w skutkach decyzja. Kolonizatorzy postanowili, iż powstanie jedno ogromne państwo Sudan, największe w Afryce. W jego granicach żyły wrogie wobec siebie ludy o różnej historii, wyznaniach i kulturze. Północ zamieszkiwali wierzący w Allaha Arabowie. Południe – czarnoskóre plemiona wyznające chrześcijaństwo i tradycyjne religie. Zgodnie z ich obawami lepiej wykształceni i zorganizowani Arabowie szybko zdominowali władzę w kraju, łamiąc złożone Brytyjczykom obietnice systemu rządów federalnych. Próbowali narzucić na południu islam oraz prawo szariatu. W latach 1955–1972 trwała pierwsza wojna domowa zakończona kruchym rozejmem. Po odkryciu na południu bogatych złóż ropy w 1983 r. konflikt rozgorzał na nowo i trwał ponad 20 lat. Była to jedna z najgorszych wojen drugiej połowy XX w. Zginęło 1,5 mln ludzi, 4 mln pozostały bez dachu nad głową. W połączeniu z ogromną klęską suszy w latach 80. niemal cała ludność Sudanu cierpiała głód. Wyczerpane konfliktem północ i południe w 2005 r. podpisały porozumienie, na mocy którego po sześciu latach Sudan Południowy został niepodległym krajem.

Smutna wolność

To tu znajdują się jedne z najżyźniejszych ziem uprawnych w Afryce. Bogate są też złoża ropy naftowej. Mimo to wydaje się, że młode państwo od początku było skazane na biedę. Za niepodległość zapłaciło doszczętnym zrujnowaniem dekadami wojny. W Sudanie Południowym istnieje jedna linia kolejowa, niewiele utwardzonych dróg i ledwie kilka szpitali o dobrym standardzie. Tak jak w wielu afrykańskich krajach, problemy pogłębia eksplozja demograficzna. Według The World Factbook – corocznej publikacji amerykańskiego wywiadu CIA – Sudan Południowy ma trzeci co do wielkości na świecie przyrost naturalny oraz najwyższy wskaźnik zgonów podczas porodów. Oczywiście kraj jest też na szarym końcu pod względem dochodów na mieszkańca. Pomimo ogromu biedy i ruiny największym przekleństwem nowo utworzonego kraju było przede wszystkim podzielone społeczeństwo. Póki trwała wojna z Arabami, czarnoskóre plemiona jednoczyła walka o przetrwanie. Liderem Południa i przywódcą armii został John Garang. Jego życiorys nie był bez skaz, Sudan oskarżał go o zbrodnie wojenne, lecz przez ponad dwadzieścia lat właśnie on stał na czele Ludowej Armii Wyzwolenia Sudanu (Sudan People’s Liberation Army – SPLA). To Garang był sygnatariuszem porozumienia kończącego wojnę. 9 lipca 2005 r. został wiceprezydentem Sudanu i pewnym kandydatem do objęcia po sześciu latach okresu przejściowego funkcji prezydenta nowo powstałego Sudanu Południowego. Już kilkanaście dni później, 30 lipca 2005 r., John Garang zginął jednak w katastrofie helikoptera, którym wracał z wizyty w Ugandzie. Okoliczności wypadku do dziś nie są wyjaśnione. Zwolennicy zmarłego przywódcy uważają, że był to spisek części przywódców SPLA z obecnym prezydentem Salva Kiirem na czele, którzy mieli ratować się przed usunięciem z dowództwa armii.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie