Śmierć (nie) na życzenie

Tysiące starszych pacjentów zostało zabitych w Belgii, mimo że nie wyrazili zgody na eutanazję.

Ponad 70 proc. z nich znajdowało się w szpitalach i nie cierpiało na choroby terminalne. Reszta umierała w domu z rąk lekarzy rodzinnych. Te przerażające fakty ujawnił poważny brytyjski magazyn „Journal of Medical Ethics”, który opublikował raport poświęcony problemom związanym z eutanazją w Belgii.

Dlaczego w Belgii?

Belgia przoduje w niechlubnej statystyce przeprowadzanych legalnie zabójstw na życzenie, a raport ukazał się w Wielkiej Brytanii w chwili, kiedy do Izby Gmin miał wpłynąć projekt jednego z posłów Partii Pracy dotyczący legalizacji tzw. wspomaganego samobójstwa. Studium, którego autorem jest prof. Raphael Cohen-Almagor z Uniwersytetu w Hull, spotkało się z ogromnym zainteresowaniem opinii publicznej i polityków, z pewnością też wpłynęło na wynik głosowania w brytyjskiej Izbie Gmin. Ostatecznie za projektem zmiany dotychczasowego prawa, przewidującego więzienie za pomoc w samobójstwie, zagłosowało 118 posłów, przeciw było 330. Raport brytyjskiego naukowca zajmuje się tylko jednym aspektem praktycznego stosowania eutanazji, jakim jest skracanie życia pacjentów bez ich zgody. W świetle belgijskiego prawa jest to nielegalne. Jednak przeciwnicy prawa o wspomaganym samobójstwie podnoszą, że prawo do eutanazji i jego stosowanie w praktyce całkowicie zmieniają relacje pomiędzy pacjentem a lekarzem.

To otwarta droga do śmierci „na receptę”, czyli pozostawienie decyzji wyłącznie w rękach lekarzy. Jak się okazuje, legalizacja eutanazji nie zapobiega nadużyciom, o których rzadko informuje się opinię publiczną. – To, co dzieje się w Belgii, jasno dowodzi, że nie powinniśmy iść drogą legalizacji wspomaganego samobójstwa – mówiła po zapoznaniu się z raportem wstrząśnięta posłanka Partii Konserwatywnej Fiona Bruce. Raport spotkał się z krytyką części środowiska medycznego w Belgii, które nie zostało przedstawione w zbyt dobrym świetle. Brytyjczykom zarzucono tendencyjność. Należy jednak zauważyć, że raport nie powstał na zlecenie, ale stanowi część projektu badawczego rozpoczętego w 2003 roku. Profesor Cohen-Almagor oparł go na krytycznym przeglądzie publikacji, dyskusjach i rozmowach prowadzonych w Belgii na przestrzeni 11 lat (2003–2015) z najwybitniejszymi specjalistami, zarówno naukowcami, jak i praktykami.

Śmierć bez recepty

W Belgii ustawę legalizującą eutanazję, opartą na modelu holenderskim, parlament przyjął w 2002 roku. Wielu lekarzy powitało ją entuzjastycznie, inni nie zabierali głosu, tylko mniejszość wyrażała zastrzeżenia. W lutym ubiegłego roku, głosami lewicowej koalicji rządowej, ustawę rozszerzono na osoby niepełnoletnie. Zgodnie z nią Belgia stała się pierwszym na świecie krajem, w którym lekarze mają prawo do zabijania osób poniżej 18. roku życia. Dotyczy to nieuleczalnie chorych dzieci cierpiących z powodu silnego bólu, których stan zdrowia nie rokuje nadziei na polepszenie. Prawo stanowi, że taka decyzja musi być zatwierdzona przez rodziców i lekarza, a niepełnoletni pacjent musi być świadomy sytuacji i rozumieć, co oznacza eutanazja.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • z niepokojem
    11.12.2015 20:49
    Obozy koncentracyjne i obozy zagłady nie wzięły się z niczego. Masowe zbrodnie w Trzeciej Rzeszy zaczęły się właśnie od eutanazji. Potem techniki uśmiercania pacjentów i personel, czyli zbrodniarzy, wykorzystano w obozach koncentracyjnych.

    Ale teraz ci, co wszędzie widzą nazizm i za największą zbrodnię w dziejach ludzkości uważają zagładę ... jakoś nic nie mają przeciwko eutanazji. Można mieć wrażenie, że ją popierają.
  • ekonom
    13.12.2015 08:01
    weźcie pod uwagę, szanowni Czytelnicy, że jest kilka biznesów zainteresowanych w tym procederze: towarzystwa emerytalne i fundusze emerytalne, firmy pogrzebowe oraz tzw. medycy, który w normalnych warunkach byliby bezrobotni.
  • Hydrus
    13.12.2015 10:26
    Godni następcy nazistów.
  • Utu
    13.12.2015 13:23
    W Polsce takich przypadków jest znacznie więcej. Służba zdrowia dokonuje eutanazji poprzez pozorowanie (a faktycznie odmowę) leczenia starszych pacjentów. Działanie polega na stosowaniu średniowiecznych metod leczenia, urągających współczesnej sztuce medycznej. Wszystko to odbywa się za aprobatą większości lekarzy, którzy w oszczędzaniu na pacjencie i świadomym zaniechaniu, upatrują własny interes. Wspomniane środowisko bardzo szybko się organizuje i wykazuje skutecznością w walce o własne sprawy. Jednocześnie pozostaje biernym wobec totalnej degeneracji systemu opieki zdrowotnej, skutkującej śmiercią wielu pacjentów. Jednym z podstawowych powodów patologii, jest sztuczne, administracyjne ograniczenie konkurencji w zawodzie lekarza.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie