Feniks z Bytomia

dodane 08.05.2017 13:01

Szymon Zmarlicki

Spalony trzy lata temu, teraz odradza się z popiołów. Drewniany kościół ewangelicki z Bobrka jest odbudowywany w chorzowskim skansenie. Jakie będzie jego drugie życie?

Feniks z Bytomia   Szymon Zmarlicki /Foto Gość Zniszczone w pożarze wnętrze, wcześniej ciągle dewastowane, odzyska dawny blask i ponownie będzie służyło do celów liturgicznych.

Był 23 lipca 2014 roku. Bobrek, owiana złą sławą dzielnica Bytomia. Dwóch nastolatków wkrada się wieczorem do opuszczonego zabytkowego kościoła ewangelicko-augsburskiego. Prawdopodobnie odryglowali drzwi. Nie było to trudne, w końcu obiekt był niemal codziennie dewastowany, a kilka razy nawet podpalany. Na pewno jednak ci chłopcy nie włamali się, żeby go spalić. Po co weszli do środka? Być może dla zabawy, być może, żeby palić papierosy. Ogień zaprószyli przypadkowo. Najpierw zajęła się firanka, zaraz potem – drewniana konstrukcja. Strażacy gasili pożar całą noc, a symbolem niszczycielskiej siły ognia stał się widoczny na zdjęciach z akcji gaśniczej krzyż. Coraz bardziej i bardziej przechylony, wieńczący tlące się zgliszcza kościelnej wieży…

Deska po desce

Chociaż kościół spalił się tylko częściowo, zniszczenia były bardzo poważne. Najbardziej ucierpiały fasada i właśnie wieża. Po pożarze specjaliści z Muzeum „Górnośląski Park Etnograficzny w Chorzowie” bardzo sprawnie przeprowadzili inwentaryzację wszystkich elementów.

Plany przeniesienia obiektu do skansenu były znane już wcześniej, ponieważ w Bobrku popadał tylko w coraz większą ruinę. Długo brakowało jednak na to pieniędzy, a procedury przeciągały się. Poza tym z racji stosunkowo młodego wieku – budynek powstał w 1932 roku – i faktu, że kościół nie został zbudowany przy użyciu tradycyjnych technik ciesielskich i budowlanych, nie pasował do reszty otoczenia. Dopiero kiedy muzeum uzyskało nowe obszary, powstała koncepcja utworzenia kolejnej ekspozycji – budownictwa ery przemysłowej. Niestety, kiedy zapadły już decyzje i pojawiły się pieniądze, część kościoła strawił ogień. Wiadomo było, że można go albo szybko uratować, albo bezpowrotnie utracić.

Te elementy, które udało się odzyskać, zostały przewiezione do magazynu chorzowskiego skansenu. Szkielet konstrukcji, deski podłogowe, okładziny, drzwi i okna… Było tego całkiem sporo, a każdą część dokładnie opisano i zdeponowano. Szczęśliwie wyposażenie wnętrza – m.in. ołtarz, ambona, chrzcielnica, krucyfiks, ławki czy żyrandole – trafiło do magazynów jeszcze przed pożarem. Wcześniejsze opróżnienie kościoła z tych przedmiotów uchroniło je od ognia. I to głównie one, jako najbardziej charakterystyczne, będą stanowiły o wartości odbudowanego kościoła. Elementy konstrukcyjne w dużej części odtwarzane są od nowa. Stare bowiem często były już zbyt wysłużone, by udźwignąć budowlę, choć i tak zostaną zachowane i wyeksponowane.

Eksponat także do liturgii

Jak tłumaczy dr Przemysław Nocuń z Muzeum „Górnośląski Park Etnograficzny w Chorzowie”, kościół zostanie włączony do nowo powstającej ekspozycji budownictwa ery przemysłowej, jednak nie ma służyć wyłącznie do zwiedzania. – Z jednej strony będzie to eksponat muzealny, w którym pokażemy jak najwięcej oryginalnego wyposażenia. Będziemy w nim także prezentować wystawy o historii protestantyzmu na Górnym Śląsku, luteranach z Bytomia i Chorzowa czy historii firmy Christoph und Unmack, „producenta” kościoła. Ale jednocześnie – w porozumieniu z przedstawicielami Kościoła ewangelicko-augsburskiego – chcemy doprowadzić do tego, żeby obiekt był użytkowany przez ich społeczność, podobnie jak znajdujący się w skansenie kościół katolicki, który jest świątynią czynną – wyjaśnia.

– W odtworzeniu tego, jak kościół ma wyglądać i funkcjonować, jakie było jego wyposażenie i wystrój, bardzo pomaga nam współpraca z ks. Janem Kurko, proboszczem parafii ewangelicko-augsburskiej w Bytomiu-Miechowicach, która sprawowała opiekę nad kościołem w Bobrku, a także dawnymi parafianami oraz innymi przedstawicielami duchowieństwa luterańskiego. Wszyscy oni brali udział w spotkaniach roboczych, na których podejmowane były decyzje dotyczące rekonstrukcji obiektu, by mógł nadal spełniać funkcje religijne – dodaje dr Nocuń.

Sam ks. Jan Kurko, który przez krótki czas pełnił obsługę duszpasterską w kościele, kiedy był jeszcze użytkowany, wyraża ogromną radość, że po odbudowie nie tylko będzie w lepszym stanie niż przed pożarem, ale odzyska też pierwotny wygląd i wystrój, a przede wszystkim że będą w nim odprawiane nabożeństwa. – Podstawowym problemem tego obiektu była jego ciągła dewastacja. Myślę, że każdy duchowny czuje radość, kiedy kościół, który wydawał się już stracony, ponownie zapełnia się wiernymi. Największym przeżyciem będzie to na pewno dla parafian, którzy byli przekonani, że kościół bezpowrotnie uległ zagładzie, a okazuje się, że dane mu będzie drugie życie – przyznaje.

Prezent na 500-lecie reformacji

Uroczyste otwarcie zrekonstruowanego kościoła zaplanowano na 13 września. Będzie to jedno z najważniejszych wydarzeń obchodzonego w województwie śląskim Roku Reformacji. Koszt prac związanych z odbudową wyniesie 2,5 mln zł. Część z tych funduszy pochodzi z nadwyżki budżetowej wypracowanej w ubiegłym roku przez samorząd województwa. – Nie tylko ja, ale też parafianie jesteśmy wdzięczni Urzędowi Marszałkowskiemu za uczczenie w ten sposób 500-lecia reformacji. Cieszymy się również z tego, że kościół nie będzie wyłącznie eksponatem muzealnym, lecz jednocześnie będzie pełnił funkcje liturgiczne; by skansen nie był tylko zbiorem obiektów z przeszłości, ale by pokazywał też życie Kościoła – zaznacza ks. Jan Kurko.

Ogólnopolskie obchody jubileuszu 500-lecia reformacji zostały zainaugurowane 31 października 2016 r. w kościele Jezusowym w Cieszynie. Dwie największe diecezje Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Polsce to właśnie diecezje katowicka i cieszyńska.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |