Inteligencja moralna

Wrażliwość moralna to inteligencja, dzięki której odróżniamy to, co nas rozwija, od tego, co nas krzywdzi.

Formacja sfery moralnej jest istotnym elementem wychowania personalistycznego. Wrażliwość i odpowiedzialność moralna to przecież specyficzna cecha człowieka jako osoby. Moralność w żadnym stopniu nie odnosi się do świata rzeczy, ani do świata zwierząt. Istnieje wyłącznie w świecie osób. Być osobą to być nie tylko kimś świadomym i wolnym, ale również kimś odpowiedzialnym moralnie. Zaniedbanie wychowania w tej sferze stało się w dobie ponowoczesności politycznie i pedagogicznie „poprawne”. W niektórych środowiskach formacja wrażliwości moralnej jest wręcz traktowana jako coś niewłaściwego, jako próba narzucania wychowankowi zbędnych norm czy obcych mu zasad postępowania. W konsekwencji wielu współczesnych wychowanków traktuje sferę moralną jako zbędny balast, który ogranicza ludzką wolność i utrudnia życie, albo jako niepotrzebny zbiór staroświeckich nakazów i zakazów. Inni z kolei są przekonani, że moralność to coś, co odnosi się wyłącznie do ludzi religijnych.

Punktem wyjścia w kształtowaniu sfery moralnej jest demaskowanie tego typu fałszywych stereotypów myślenia oraz pozytywne motywowanie wychowanków do podjęcia pracy nad sobą w tej dziedzinie. Motywacja pozytywna ma miejsce wtedy, gdy wychowanek zdaje sobie sprawę z tego, że troska o wrażliwość moralną jest jego osobistym zyskiem. Człowiek jest bowiem kimś jedynym na tej ziemi, kto potrafi krzywdzić innych ludzi, a nawet samego siebie. Potrafi oszukiwać siebie, popadać w śmiertelne uzależnienia, stawać się obojętnym na własny los, a nawet odbierać sobie życie. Właśnie z tego względu każdy człowiek potrzebuje solidnej formacji moralnej.

W swej istocie moralność to szczególnego rodzaju inteligencja. Wrażliwość moralna oznacza inteligentne odróżnianie zachowań, które nas rozwijają i cieszą, od zachowań, przez które krzywdzimy siebie czy innych ludzi. Wrażliwość moralna to zatem znacznie ważniejszy i wyższy stopień inteligencji niż inteligencja intelektualna czy emocjonalna. Człowiek pozbawiony inteligencji moralnej czyni zwykle to, co łatwiejsze, chociaż szkodliwe, a nie to, co wartościowsze i mądrzejsze. Postępuje tak właśnie dlatego, że łatwiej mu czynić zło niż dobro. „Sumienie moralne jest sądem rozumu, przez który osoba ludzka rozpoznaje jakość moralną konkretnego czynu, który zamierza wykonać, którego właśnie dokonuje lub którego dokonała” (KKK 1778). Ostatecznym sensem sfery moralnej jest ochrona człowieka przed jego własną ignorancją czy naiwnością w ocenie ludzkich zachowań.

Podstawowym sposobem wychowania moralnego jest kształtowanie dojrzałego, prawego sumienia. Sumienie może być bowiem zagłuszone lub wypaczone. Na szczęście, nie może być – poza przypadkami patologicznymi – całkowicie wyeliminowane, gdyż należy ono do natury człowieka jako osoby. Sumienie nie jest zatem wytworem określonego typu socjalizacji. Dany typ wychowania może jedynie modyfikować sposób funkcjonowania sfery moralnej u danej osoby. Sam fakt istnienia tej sfery nie zależy natomiast od wychowania, podobnie jak nie zależy od rodzaju wychowania fakt istnienia w człowieku sfery fizycznej, psychicznej czy społecznej. Sumienie jest wrodzoną zdolnością odróżniania dobra od zła moralnego. Jest darem od Boga, który nas kocha i który pragnie, byśmy nie krzywdzili ani samych siebie, ani innych ludzi. „W głębi sumienia człowiek odkrywa prawo, którego sam sobie nie nakłada, lecz któremu winien być posłuszny i które wzywa go do czynienia dobra, a unikania zła” (GS, 16).

Gdy matka z niepokojem patrzy na błądzącego syna czy córkę, i stara się przestrzec ich przed wyrządzaniem krzywdy sobie lub innym ludziom, wtedy naśladuje ona postawę Boga, który chroni nas przed krzywdą właśnie poprzez głos sumienia. W obliczu błędnego zachowania prawe sumienie nas niepokoi, powoduje lęk, poczucie winy. Natomiast w obliczu czynów moralnie dobrych sumienie reaguje pochwałą, przynosi radość, wewnętrzny pokój i satysfakcję. „Sumienie moralne osądza konkretne wybory, aprobując te, które są dobre, i potępiając te, które są złe” (KKK 1777). W obliczu wyrzutów i niepokojów sumienia niektórzy ludzie potrafią gorzko zapłakać i przemienić się (np. Piotr, Magdalena). Inni popadają w rozpacz (np. Judasz), a jeszcze inni oszukują samych siebie i zagłuszają głos sumienia. Przykładem jest tu Kain, który cynicznie ucieka od prawdy: „czyż ja jestem stróżem mego brata?” (por. Rdz 4, 6–11).

Dojrzały wychowawca jest realistą i dlatego zdaje sobie sprawę z tego, że każdy wychowanek potrafi manipulować własnym sumieniem. Pokusa takiej manipulacji jest tym większa, im bardziej zaburzone i niemoralne okazuje się postępowanie danej osoby. Próbuje ona wtedy zagłuszyć swoje sumienie, albo odwoływać się do niego w sposób błędny po to, by bronić się przed prawdą o własnym postępowaniu. W takiej sytuacji człowiek powtarza dramat grzechu pierworodnego, gdyż posługuje się sumieniem tak, jakby ono miało władzę decydowania o tym, co jest dobre, a co jest złe moralnie. Uzurpuje sobie władzę ustanawiania zasad moralnych, aby „usprawiedliwiać” popełniane przez siebie błędy. Zadaniem odpowiedzialnych wychowawców jest wyjaśnianie wychowankom faktu, iż sumienie powinno być jedynie lektorem, ale nigdy twórcą norm moralnych.

Inna, obok manipulacji własnym sumieniem, forma niedojrzałości moralnej to sytuacja, w której sumienie w błędny sposób odczytuje zasady moralne lub nieprawidłowo osądza dane zachowanie. Istnieje wiele postaci błędnego sumienia. Może to być na przykład sumienie niewrażliwe. Nie reaguje ono na zachowania, które naruszają porządek moralny i krzywdzą człowieka. Istnieje też sumienie niepewne. Oznacza to, że dana osoba nawet w oczywistych przypadkach nie potrafi ocenić, które zachowanie jest w danej sytuacji dobre moralnie, a które błędne. Kolejną formą niedojrzałości jest sumienie nadwrażliwe. Dana osoba doszukuje się zła moralnego tam, gdzie go nie ma. Prowadzi to do patologicznego poczucia winy i do pojawienia się bolesnych skrupułów. Jest także możliwe, że z jakichś względów ktoś żyje w ignorancji moralnej. Nie zawsze stan ten jest zawiniony przez danego człowieka. Czasami bywa skutkiem błędnego wychowania albo intensywnej indoktrynacji. Człowiek ponosi osobistą odpowiedzialność za swoją ignorancję moralną tylko wtedy, „gdy niewiele dba o poszukiwanie prawdy i dobra, a sumienie z nawyku do grzechu powoli ulega niemal zaślepieniu. W tych przypadkach osoba jest odpowiedzialna za zło, które popełnia” (KKK 1791).

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Rozpocznij korzystanie