Na co komu dziś bezinteresowność?

[21:06] <ksiadz_na_czacie12>: szczęść Boże
[21:06] <ksiadz_na_czacie12>: rozmawiamy dziś o bezinteresowności
[21:07] <ksiadz_na_czacie12>: jak to jest z bezinteresownością w naszym życiu?
[21:08] <aprylka>: pragnie się bycia bezinteresownym, ale na co dzień trudno to realizować
[21:08] <aprylka>: za okazane dobro, poświęcony czas, oczekuje się czegoś w zamian - odwzajemnienia
[21:08] <Lars>: chyba jest to pobożnym życzeniem - bezinteresowność :)
[21:08] <ksiadz_na_czacie12>: jako chrześcijanie mamy wiele wzorów bezinteresowności
[21:08] <ksiadz_na_czacie12>: Wielki Post nam na nowo przypomina
[21:09] <wladek>: chociażby uśmiechu :)
[21:09] <langusta_>: tak jest, władek
[21:09] <aprylka>: niom, warto się zatrzymać w tym czasie - i pomyśleć, jak można te wzorce naśladować
[21:09] <ksiadz_na_czacie12>: pewnie, że nawet uśmiech może być bezinteresowny
[21:09] <ksiadz_na_czacie12>: ale może też być interesowny
[21:09] <ALA>: bezinteresowna miłość Boga do ludzi :)
[21:09] <ksiadz_na_czacie12>: a czym w ogóle jest bezinteresowność?
[21:09] <ksiadz_na_czacie12>: jak ją rozumieć?
[21:09] <wladek>: no, ja zauważyłem, że mam dar...
[21:09] <wladek>: wiele osób mi powierza swoje zmartwienia, a ja słucham
[21:09] <langusta_>: wszelkie pojęcia zawsze (no w większości) bywają czytane tak super poważnie, a czasami potrzeba nie dużo lub tylko jednego (intencja)
[21:10] <ALA>: dajemy coś, nie oczekując niczego w zamian
[21:10] <Lars>: bezinteresowność jest spełnianiem przykazania miłości Boga i bliźniego w tej prawidłowej wersji :))
[21:10] <langusta_>: bezinteresowność to czynienie czegość bez ukrytego podtekstu
[21:10] <langusta_>: jako dar
[21:10] <langusta_>: może być czyn (duży, mały), modlitwa
[21:10] <KaJa>: Bezinteresowność to coś, co dajesz, a nie obliczasz kosztów
[21:11] <aprylka>: bez-interesownośc to poświęcenie swojego czasu, rzeczy... itp. na rzecz drugiego człowieka, bez oczekiwania czegoś w zamian, odwzajemnienia
[21:11] <aprylka>: poświęcenia z radością, nie w postawie cierpiętnictwa...
[21:11] <ksiadz_na_czacie12>: no właśnie ta szlachetność serca ma tu wiele do powiedzenia
[21:11] <Lars>: bezinteresowność - to cecha człowieka duchowo ukształtowanego :)
[21:11] <agnieszka13>: ale tak trudno bezinetersownośc zachować....
[21:11] <langusta_>: tak
[21:11] <langusta_>: aga, może dlatego warto o niej mówić ;)
[21:12] <agnieszka13>: ja się nie sprzeciwiam :P
[21:12] <aprylka>: mówić, by potem wiedzieć, jak ją wcielić w życie ;)
[21:12] <ksiadz_na_czacie12>: można powiedzieć, że jałmużna wielkopostna, io której w soim Orędziu napisał Benedykt XVI pokazuje naszą bezinteresowność
[21:12] <Lars>: skoro jest szczególnym czasem postu czynienie bezinteresowne - zalecane, to czy można to nazwać bezinteresownością? ;)
[21:13] <KaJa>: Część liczy na profity. Z tego, co wydało, Larsie :)
[21:13] <Lars>: KaJa, tak niestety myślę, bo działanie spontaniczne jest chyba bezinteresowne, ale nie zawsze jest dobre
[21:13] <langusta_>: jałmużna poza bezinteresownością uczy jeszcze czegoś więcej (że pieniądz jest środkiem, a nie panem)
[21:13] <ALA>: nie lubię słowa jałmużna... bo nie wiem czemu, ale kojarzy mi się to zawsze z wyciąganiem kasy przez księży od wiernych...
[21:13] <ksiadz_na_czacie12>: Larsiu - pewnie można. Wiele zależy od tego, co robimy
[21:13] <ksiadz_na_czacie12>: Ala: to rzeczywiście Twoje pojęcie wymaga większego zrozumienia - poczytaj Benedykta XVI, to lepiej zrozumiesz
[21:14] <ALA>: ks12, dziękuję za radę, jak znajdę czas to napewno poczytam :)
[21:14] <ksiadz_na_czacie12>: Ala: zawsze warto poszukać i poczytać, co "mówi Duch do Kościoła"
[21:14] <Lars>: księża nie wyciągaja kasy od wiernych, ALA, pewnie mówisz o specyficznej grupie ludzi zarażonych chorobą posiadania ;) a w tej grupie znajdą się jacyś księża ;)
[21:15] <agnieszka13>: ale niewielka ilość :P
[21:15] <KaJa>: Myślę, że ZAWSZE, choć z pozoru niby na to nie wygląda, bo inni szukają motywów
[21:16] <KaJa>: Ja kocham spontaniczność. Inaczej czułabym się zakleszczona w czymś lepkim :)
[21:16] <Lars>: bezinteresowność jest lokatą na przyszłe życie - więc czy faktycznie można o niej mówić, że jest to bezinteresowność? ;)
[21:17] <langusta_>: Lars, ale trzeba odróżnić bezinteresowność od filantropii np.
[21:17] <ksiadz_na_czacie12>: Bezinteresowność… Czyli robić coś i nic z tego nie mieć…
[21:17] <wladek>: ks... ma się satysfakcję :)
[21:17] <wladek>: czasem to ważniejsze niż kasa
[21:17] <Lars>: Ks 12 - mieć - dobre intencje :))
[21:17] <ksiadz_na_czacie12>: same intencje nie wystarczą, Lars
[21:17] <ksiadz_na_czacie12>: moralna ocena czynu zależy od przedmiotu (tego, czym coś jest)
[21:18] <Lars>: słusznie - do nich potrzebne jest działanie - bo to jak plan te intencje - trzeba go realizować
[21:18] <ufam>: czasem nie ma się nic - bo się za bezineteresowność dostaje jeszcze kopa i nie mieć za ten kop żalu - to dopiero jest bezinteresowność
[21:18] <ignacy>: nie mieć żalu za kopniaka... masz rację, ufam, to jest bezinteresowność
[21:18] <ksiadz_na_czacie12>: Media nas nauczyły, że najwięcej „bezinteresownie” robią ci, którym zależy na zwróceniu na siebie uwagi jak najszerszej widowni. Albo elektoratu. A ta szybko przekłada się na bardzo konkretne pieniądze.
[21:18] <Lars>: jak i te dary - za które odpisuje się podatek
[21:19] <langusta_>: to nie jest bezinteresowność (skoro liczy na poklask i światło kamer, fatalna intencja)
[21:19] <ignacy>: ależ langusto, mówimy o czymś, co się nam nie przydarzyło... co jest jakimś ideałem (a propos tego kopniaka)
[21:19] <ignacy>: jeśli w światłach... to masz rację
[21:19] <ksiadz_na_czacie12>: Często „śpiewa nam się” piosenka ze słynnego musicalu „Skrzypek na dachu” Josepha Steina, Jerry'ego Bocka i Sheldona Harnicka: „Gdybym był bogaty”. No właśnie, co by było, gdyby było… Tewje Mleczarz spełniłby marzenia. Swoje. No może jeszcze żony – o ile ona akurat marzy o pokrzykiwaniu na służące… i nawet w tym trudno go posądzać o bezinteresowność – pewnie woli, żeby żona krzyczała na służące niż na niego… Nawet atrakcyjnie wyglądające promocje towarów i usług często zawierają w sobie jakiś haczyk, który powoduje, że mało zorientowany klient łyka przynętę i już jest w sieci.
[21:20] <KaJa>: Ksiądz - hehe, ja ten mleczarz :)))
[21:20] <KaJa>: Też bym śpiewała na dachu i cieszyła się
[21:20] <Lars>: niech twoja prawa ręka nie wie, co czyni lewa... to jest bezinteresownosć
[21:20] <wladek>: Lars... a jak ktoś jest kleptomanem?
[21:20] <Lars>: Władek, wtedy odcina rękę, by trafić do Nieba bez niej - ale trafić :))
[21:20] <wladek>: Lars, przecież on nie grzeszy
[21:20] <ksiadz_na_czacie12>: Bezinteresowność to nie kwestia materialna. To taka „zaraźliwa” dobroć. Ten, kto jej nie doświadczył na własnej skórze, będzie miał problem, żeby sam stać się człowiekiem bezinteresownym.
[21:21] <Lars>: ale, trzeba dodać, że bezinteresowność - w jakimś sensie - tworzy albo współtworzy wewnętrzna radość :)
[21:21] <KaJa>: Ooooo!!!! BRAWO, LARS. Klaszczę :DDDD
[21:21] <ksiadz_na_czacie12>: Źródła bezinteresowności należy szukać najpierw w ludzkim sercu.
[21:21] <langusta_>: ks12, bezinteresowność to rzecz, która się mnoży, jeśli się ją wpierw doświadczy, zgdzam się :)
[21:21] <Lars>: mnoży się - Langusto - dzieląc :))
[21:22] <ksiadz_na_czacie12>: Tak robi wielu młodych ludzi, którzy jeszcze nie dysponują środkami materialnymi
[21:23] <ksiadz_na_czacie12>: Ilu młodych ludzi jest zaangażowanych w bezinteresowną pomoc innym. Powstają koła wolontariuszy, którzy są obecni w szpitalach, domach pomocy, pogotowiach opiekuńczych czy hospicjach. Poświęcają swój czas, aby pomagać. Nieraz zdarza się, że to wsparcie jest potrzebne gdzieś blisko, za ścianą mieszkania, w którym żyjemy.
[21:23] <antonella>: mam niepełnosprawne dziecko, gdyby nie wolotariusze, nie wiem, co by było, nie miałaby żadnej koleżanki, byłaby bardzo samotna
[21:23] <ksiadz_na_czacie12>: antonella: i to jest właśnie konkret pod tytułem: bezinteresowność
[21:23] <Lars>: przykładem takiego człowieka bezinteresownego - zdecydowanie jest św. Franciszek
[21:23] <ksiadz_na_czacie12>: Lars: jak najbardziej, ale wielu takich Franciszków żyje pośród nas
[21:24] <Lars>: są tacy bezinteresowni ludzie, którzy wyrzekają się nawet imienia - by móc rozdzielać to, co mają - anonimowo ;) :))
[21:24] <Lars>: bezimienni to byli - pustelnicy :)) tak właśnie ich nazywano :)
[21:25] <ksiadz_na_czacie12>: bezinteresowny gest nigdy nie traci swojej wartości
[21:25] <Lars>: wręcz przeciwnie - zyskuje
[21:25] <Lars>: wartość takiego daru jest podwójna
[21:25] <KaJa>: Bo on rośnie, ROŚNIE. SAM i pożywki nie potrzebuje :)
[21:25] <Lars>: bo ta duchowa wartość dla dającego jest skarbem - którym będzie mógł "płacić" w Niebie :)
[21:26] <langusta_>: Lars, właśnie zastanawiałam się nad słowem: podwójna - sugerujesz, że dla niewierzącego tylko pojedyńcza?
[21:26] <KaJa>: Hehe, super, Lars. To mam rozumieć jak moje pieniądze na Tam? Ale fajnie :DDD
[21:26] <Lars>: Langusto - jak napisałaś - filantropii nie są pozbawieni działań bezinteresownych
[21:27] <Lars>: z tym, że my chrześcijanie - ze względu na Boga - powinnismy wyzbyć sie "lichwy" ;)
[21:27] <langusta_>: no ale i nie wszyscy dobro czyniący są interesowni ;)
[21:27] <ksiadz_na_czacie12>: Brak działań bezinteresownych wskazuje, że coś z człowiekiem nie tak – nie ma wykształconego sumienia, poczucia godności; skoro dajesz – to znaczy, że masz poczucie, że masz czegoś więcej niż inni
[21:27] <KaJa>: No to ciekawa jestem teraz Ksiądz, czy za te pieniądeze, które uzbierałam na TAM, będę mogła wykupić jakieś niesforne dusze?
[21:28] <KaJa>: No kilka. Może pozwolą mi?
[21:28] <Lars>: KaJa - modlitwa też jest takim skarbem :) dla Ciebie i dla tych dusz :)
[21:28] <ksiadz_na_czacie12>: KaJa: co to jest TAM?
[21:28] <KaJa>: No Niebo. Myślę o Niebie
[21:28] <Lars>: TAM czyli w Niebie :)
[21:28] <Lars>: Księże :))
[21:29] <ksiadz_na_czacie12>: KaJa: dusz się nie wykupuje za pieniądze - życie wieczne jest niezmaterializowane
[21:29] <ksiadz_na_czacie12>: a dusze wykupione zostały przez śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa
[21:30] <ksiadz_na_czacie12>: Może masz więcej czasu, pieniędzy, cierpliwości, zrozumienia, delikatności… Jak ewangeliczny Samarytanin, który zatrzymał się, bo tak dyktowało mu jego serce. Czy jak Weronika, która na krzyżowej drodze zadbała o to, by zbolała twarz Chrystusa została otarta z brudu ludzkiego grzechu.
[21:30] <Lars>: Księże - ale chodzi o to w tej rozmowie z KaJą o "skarbie" - czego zabrakło bogaczowi - po śmierci...
[21:30] <KaJa>: Hm. No tak. Ja tylko tak sobie po ludzku, hehe, pomarzyłam :)
[21:30] <langusta_>: KaJa, ale jak się dostaniesz przed Tron Pana, bądź jak wdowa pod oknem sędziego, a myślę, że dla Twej namolności Pan ulituje się nad kilkoma duszyczkami ;)
[21:31] <KaJa>: Ależ ja niczego nie będę uczyła się. Będę, jaka jestem. I tyle
[21:31] <KaJa>: A o namalności można zapomnieć. Nie ja. I mówię również Wam, nie zastosujecie tego
[21:31] <ksiadz_na_czacie12>: dając poszerzamy swoje serce – staje się ono jeszcze piękniejsze, bardziej wrażliwe na piękno drugiego człowieka
[21:31] <ksiadz_na_czacie12>: KaJa: Wielki Post zaprasza do zmiany serca
[21:31] <ksiadz_na_czacie12>: a nie do bycia takim samym
[21:31] <ksiadz_na_czacie12>: bo wtedy człowiek karłowacieje
[21:32] <Lars>: ładne jest określenie - "otarcie z brudu ludzkiego grzechu" - podoba mi się i jest takie konkretne :)
[21:32] <KaJa>: Ja nie chcę zmiany serca. Za żadne skarby
[21:32] <KaJa>: Ja nie chcę, Ksiądz. Nie chcę.
[21:33] <majim>: nie ma to jak fajna transplantacyjka ;)
[21:33] <langusta_>: majim :D
[21:33] <Lars>: KaJa - ważne jest to, byś była sobą - bo taką Cię zna Bóg - nie można być św. Franciszkiem, Augustynem czy św. Katarzyną - bo to będzie schizofrenia, a nie świętość - dobrze, że jesteś sobą :)

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Rozpocznij korzystanie