Chrześcijanie wobec śmierci i wieczności...

"Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie. W domu Ojca mego jest mieszkań wiele..." (z Ewangelii według św. Jana)

[21:01] <ksiadz_na_czacie11>: no to zapraszam do rozmowy... :)
[21:02] <ksiadz_na_czacie11>: wczorajsza uroczystość i dzisiejsze święto jakoś tak nas kierują w stronę cmentarzy, a więc myśli o umieraniu... zastanawiacie się nad tym?
[21:02] <Helcia_>: tak
[21:02] <secesja>: nie...
[21:02] <Joda>: ja bardziej o przemijaniu
[21:02] <adzia1989>: każdy się powinien zastanowić nad tym, że na niego też przyjdzie czas
[21:02] <adzia1989>: nie znamy dnia ani godziny
[21:02] <Samarytanka>: jest to czas refleksji nad własnym życiem
[21:03] <secesja>: Adzia ...zależy, jak człowiek młody ...to o takich rzeczach nie myśli
[21:03] <Helcia_>: adzia, ale to nie znaczy, że mamy nie myśleć o tym
[21:03] <ksiadz_na_czacie11>: w końcu śmierć to jedyna pewna rzecz jaka nas czeka, jedyne co człowiek musi, to właśnie umrzeć...
[21:03] <adzia1989>: i każdy umrze w odpowiednim czasie
[21:03] <Samarytanka>: ale czy jest na to przygotowany?
[21:03] <adzia1989>: przygotowujesz się przez całe życie do tego
[21:04] <ksiadz_na_czacie11>: i tak mi się zdaje, że najgorsze, co moglibyśmy usłyszeć, to: "głupcze! jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy"
[21:04] <ola61>: wola Boża
[21:04] <secesja>: ks11, nie strasz :(
[21:04] <Samarytanka>: nie znacie dnia ani godziny
[21:04] <Joda>: więc...?? co to znaczy dobrze umierać? dobra śmierc i być przygotowanym?
[21:04] <ola61>: Joda, na śmierć musimy być zawsze przygotowani
[21:03] <Vader>: a jak przyjdzie dzisiaj koniec świata, to chyba nie umrzemy?
[21:04] <ksiadz_na_czacie11>: no gdyby nas zastał koniec - ostateczne przyjście Pana Jezusa, to wtedy "zostaniemy porwani na obłoki naprzeciw Pana" (jak napisał św.Paweł)
[21:05] <Joda>: aż zbyt piękne i bajkowe
[21:05] <ksiadz_na_czacie11>: no właśnie... chciałbym, żebyśmy chwilę chociaż się zastanowili: czy (i jak) można się przygotować na ten moment?
[21:06] <ksiadz_na_czacie11>: (tzn. na śmierć)
[21:06] <adzia1989>: hm... na pewno można, ale jak??
[21:06] <secesja>: ks11, wielu głosi, że nie umrzemy, bo już opracowują metodę wieczej młodości i życia...
[21:06] <secesja>: i wiele osób żyje taką nadzieją ...w dzisiejszych czasach nie myśli się już tak o śmierci jak w dawnych epokach
[21:06] <secesja>: byle do przodu
[21:06] <ola61>: secesja, to utopia
[21:06] <ksiadz_na_czacie11>: taka "nadzieja" to złudzenie
[21:07] <adzia1989>: ale śmierć każdego spotka, jednego drastyczniej, drugiego łagodniej
[21:07] <adzia1989>: ktoś dostanie sygnnał od Boga, ktoś nagle
[21:07] <ola61>: w dawnych wiekach śmierć była mistyczna, teraz realna
[21:07] <Samarytanka>: ale wiecie, że największa walka o duszę toczy się, jak człowiek odchodzi
[21:07] <ksiadz_na_czacie11>: no to jak się przygotować do umierania?
[21:07] <langusta_>: modlitwa np. do Matki Bożej lub św. Józefa
[21:07] <faustyna>: systematycznie
[21:07] <Samarytanka>: sakramenty święte
[21:07] <karolina1x>: modlić się o szczęśliwą śmierć
[21:08] <karolina1x>: od nagłej i niespodziewanej śmierci...
[21:08] <ola61>: żyć godnie, po chrześcijańsku, spełniać swą służbę na ziemi
[21:08] <langusta_>: a przede wszystkim życie godne Nieba, reszta i tak jest łaską
[21:08] <secesja>: w średniowieczu czy w Egipcie panowała idea przygotowywania się do śmierci przez całe życie ...w XIX wieku istniała koncepcja "pięknej śmierci" albo "dobrej śmierci", a w XXI wieku ...istnieje koncepcja Szybkiego Życia
[21:08] <kameleon>: a co się dzieje... jak ktoś całe życie żyje dobrze, jest przykładnym chrześcijaninem... ale w pewnym momencie zawali i akurat wtedy umrze, np. z grzechem ciężkim...?
[21:08] <kameleon>: to go automatycznie wyklucza?
[21:08] <Samarytanka>: ja myślę, że trzeba wielkiej pokory
[21:08] <ksiadz_na_czacie11>: wiecie, w modlitwie brewiarzowej na zakończenie dnia jest takie błogosławieństwo: "noc spokojną i śmierć szczęśliwą niech nam da Bóg Wszechmogący, Ojciec, Syn i Duch Święty"
[21:09] <langusta_>: wiemy
[21:09] <adzia1989>: no tak, ale my nie odmawiamy modlitwy brewiarzowej
[21:09] <ksiadz_na_czacie11>: warto się uczyć, zasypiając każdego dnia, umierania
[21:09] <karolina1x>: bo nie wiadomo, czy się obudzimy?
[21:09] <ksiadz_na_czacie11>: ano nie wiadomo, Karolina
[21:09] <Robert>: w Komplecie jest też Pieśń Symeona
[21:10] <Robert>: która doskonale pasuje do tego tematu
[21:10] <karolina1x>: nie wiemy też, czy wrócimy z zakupów
[21:10] <karolina1x>: albo nawet z kościoła
[21:10] <karolina1x>: nic nie wiemy
[21:10] <ola61>: albo obraz nie spadnie nam na głowę
[21:10] <Samarytanka>: najważniejsze jest być w stanie łaski uświęcającej
[21:10] <ksiadz_na_czacie11>: wiemy, że umrzemy, to pewne
[21:10] <karolina1x>: raz ks mówił w kazaniu, że ludzie snują plany na lata do przodu, a nie wiedzą, czy jutro wstaną
[21:10] <kameleon>: to akurat chyba normalne, karolina...
[21:11] <langusta_>: karolina, vide: przypowieść o człowieku, któremu obrodziło pole ;)
[21:11] <ksiadz_na_czacie11>: przygotowaniem do śmierci jest też ciągłe trwanie w jedności z Bogiem
[21:11] <karolina1x>: no właśnie, ta jedność wnosi pokój
[21:11] <karolina1x>: a pokój pozwala pogodzić się z myślą o chorobie, śmierci...
[21:11] <secesja>: ...najlepszą wizytówką jak postrzegano śmierć w konkretnej epoce ...były właśnie cmentarze ...kiedyś śmierć była anonimowa ...więc i groby anonimowe ...potem groby były piękne ...pełne idywidualizmu ...refleksji ...a teraz mamy nijakość i rutynę ...i chęć nie myślenia o tym
[21:12] <secesja>: nie dostrzegania tego ...bo życie za wiele oferuje ...aby myśleć o śmierci
[21:12] <secesja>: na zasadzie: nas to nie dotyczy ...póki co
[21:12] <ola61>: secesja, tak to właśnie widzę
[21:12] <Palolina>: wielu świętych chciało umrzeć, apostołowie też czekali na Jezusa, żeby przyszedł, a my? nam się jakoś nie spieszy...
[21:12] <ksiadz_na_czacie11>: ale... czy śmierć jest czymś naturalnym? (w sensie stanu umierania) jak myślicie? skąd w ogóle śmierć?
[21:12] <langusta_>: przez grzech
[21:12] <Palolina>: no jako kara za grzechy
[21:12] <Samarytanka>: ludzie, którzy odchodzą niepojednani z Bogiem bardzo ciężko umierają
[21:12] <Helcia_>: ja myślę, że trzeba żyć tak, aby być przygotowanym na śmierć każdego dnia, bo nie wiemy, co się stanie rano, czy się obudizmy
[21:12] <karolina1x>: człowiek nie jest wieczny, więc pewnie naturalne, że umiera
[21:12] <ksiadz_na_czacie11>: śmierć nie jest naturalna, bo - jak napisała Palolina - to kara za grzech
[21:13] <Palolina>: czy w takim razie Ezechiel i Henoch byli bez grzechu?
[21:13] <Vader>: śmierć jest czymś naturalnym, w końcu zwierzęta i rośliny też żyją i umierają, a one chyba nie zgrzeszyły
[21:13] <musampa>: hmm... jak to nie jest naturalna... przecież wszystko dookoła nas przemija... dlaczego to nienaturalne?
[21:13] <ola61>: śmierć jest naturalna, przypisana każdemu żyjącemu na ziemi, ale tylko dotyka ciała
[21:13] <ksiadz_na_czacie11>: poza tym umieranie jest oddzieleniem duszy i ciała, rozerwaniem naturalnej więzi stanowiącej o naturze człowieka
[21:13] <adzia1989>: ale za które grzechy - jak grzechy są nam odpuszczone podczas każdej spowiedzi?
[21:13] <secesja>: ks11 ...śmierć to proces, z którym człowiek w dzisiejszych czasach nie chce się pogodzić ...i chce o niej zapomnieć
[21:13] <secesja>: stąd kult wiecznej młodości
[21:13] <kameleon>: a to czemu Bóg nie wybiera takiego czasu śmierci, kiedy człowiek jest do niej najlepiej przygotowany, kiedy jest w łasce uświęcającej?
[21:13] <langusta_>: kameleon, Bóg jest Panem czasu, a człowiek jest wolny, to on ma się przygotować, a nie Bóg
[21:14] <ksiadz_na_czacie11>: śmierć jest karą za grzech pierworodny
[21:14] <karolina1x>: jak nie naturalna, to powinna rodzić bunt
[21:14] <ksiadz_na_czacie11>: a nie rodzi, Karolina?
[21:14] <Samarytanka>: i rodzi bunt
[21:14] <secesja>: nie chcemy patrzeć na starszych ludzi ...bo to jest symbol przemijania ...naszej ludzkiej kruchości...
[21:14] <faustyna>: ale czy da się zapomnieć? każdego dnia ktoś umiera, znany nam lub nie...
[21:14] <Helcia_>: faustyna, nie da, bo kogoś, z kim się żyło i kogo się znało, to tych osób nigdy nie zapominamy
[21:14] <ksiadz_na_czacie11>: śmierć rodzi przecież bunt, bo nawet u tych pogodzonych ze śmiercią, jest pragnienie życia
[21:15] <Samarytanka>: nikt nie chce umierać
[21:15] <Samarytanka>: więc bunt jest często
[21:15] <Joda>: Samarytanka - są tacy, co chcą umrzeć
[21:15] <Samarytanka>: nie znam takich ludzi
[21:15] <Joda>: Samarytanka - nie znasz?
[21:15] <secesja>: Samarytanka ...samobójcy...
[21:15] <secesja>: ale ...odwagą nie jest umrzeć ...odwagą jest żyć
[21:15] <ola61>: Joda chcą się wyzwolic, iść do Boga Ojca
[21:15] <ola61>: ale nie mowię o samobójcach
[21:15] <karolina1x>: ks, ja nie wiem, wiem tyle, ile przeżyłam
[21:16] <karolina1x>: pewnie rodzi bunt, choć ja pamiętam szpital i to, że lekarz mówił, że ...nie było we mnie buntu
[21:16] <ksiadz_na_czacie11>: tzw. "pragnienie śmierci" nie jest w gruncie rzeczy ucieczką od życia, ale raczej wołaniem o pomoc
[21:16] <Samarytanka>: ks11 ma rację
[21:16] <langusta_>: ks., to zależy, o jakim pragnieniu się pisze, bo nie zawsze
[21:16] <secesja>: samobójcy to ludzie, którzy uciekają od życia ...bo myślą, że śmierć załatwi sprawę...
[21:17] <Vader>: śmierć załatwia wiele spraw, definitywnie
[21:17] <Samarytanka>: nieprawda
[21:17] <Helcia_>: samobójcy, gdy popełniają samobójstwo, są niepoczytalni, więc nie zawsze są świadomi tego, co czynią i co się dzieje
[21:17] <ksiadz_na_czacie11>: no a kto mógłby pragnąć śmierci? ...człowiek, który zapomniał o wieczności....
[21:17] <faustyna>: jak ktoś jest nieuleczalnie chory, ale całe życie był blisko Boga i mówi, że chce już odejść - to też jest wołanie o pomoc?
[21:17] <karolina1x>: albo ten, co bardzo cierpi...
[21:17] <langusta_>: a może właśnie ten, który bardzo jej pragnie
[21:18] <Palolina>: św. Faustyna pragnęła śmierci...
[21:18] <ksiadz_na_czacie11>: i tu popatrzcie, jak podchodzenie do zagadanienia i realizmu śmierci łączy się z wiarą w życie wieczne

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Rozpocznij korzystanie