Dzieci, czy nie macie nic do jedzenia?" (J 21,1-19)

[19:13] <_Didymos_>: a jak dzisiejszą Ewangelię odczytujecie? :) bo mnie się tam pojawia tyle wątków, że po prostu szok...
[19:13] <Joda>: a tam pisało o Didymosie...
[19:14] <_Didymos_>: ano było :)
[19:13] <gienek1>: to jakie się kojarzą?
[19:14] <_Didymos_>: jak myślicie, czemu Jezus zaczął od pytania: "Dzieci, czy nie macie nic do jedzenia?"
[19:15] <_Didymos_>: albo jeszcze wcześniej... dlaczego Apostołowie wypłynęli sobie na jezioro łowić ryby? i do tego jeszcze w nocy...?
[19:16] <gienek1>: to jest bardziej zrozumiałe
[19:16] <gienek1>: byli doświadczonymi rybakami
[19:16] <gienek1>: wypłynęli wtedy, kiedy najłatwiej coś złowić można
[19:16] <_Didymos_>: bo to piotrowe: "Idę łowić ryby" i dalej pozostałych słowa: "Idziemy i my z Tobą"... mają swój podtekst :)
[19:16] <baranek>: najpierw trzeba nakarmić ciało
[19:16] <baranek>: misjonarze też zaczynają od zaspokojenia potrzeb ciała
[19:17] <_Didymos_>: a nie wydaje się Wam, że można odczytać to wszystko jeszcze głębiej niż tylko tak?
[19:18] <gienek1>: można zrozumieć
[19:18] <_Didymos_>: całość tej Ewangelii... ;) zakończenie wyjaśnia ostatecznie wszystko :)
[19:18] <Joda>: Did, możesz prościej?
[19:19] <_Didymos_>: dla mnie to tak: Apostołowie nie bardzo wiedzieli, co mają ze sobą zrobić, chcieli coś robić po prostu, myśląc, że to im da jakieś efekty, a tu... "nic nie złowili"
[19:20] <gienek1>: może zapomnieli, do czego powołał ich Jezus
[19:20] <Joda>: zawiedzione może nadzieje, a żyć trzeba, bezczynność zabija (czasem), więc poszli do swojej pracy, to umieli
[19:21] <_Didymos_>: okazuje się, że ludzkie działania, nawet najbardziej fachowo wykonywane nie mogą zaspokoić "głodu"... miłości, ani też dać miłości, bo to nie człowiek sobie ją wytwarza...
[19:21] <Joda>: Ps127,1-2
[19:21] <♥♥♥>: miłość to tak nieprecyzyjne słowo, że mam problem w zrozumieniu, co masz na myśli
[19:22] <_Didymos_>: i teraz... dla mnie słowa Pana Jezusa: "...nie macie nic do jedzenia?" - są odbiciem tego, co wypowiedział na krzyżu ("Pragnę"), a wcześniej tego, co im mówił o Swoim Ciele na pokarm...
[19:23] <Joda>: "Pragnę" też można rozumiec jako "Tęsknię"
[19:23] <Joda>: "tęsknię za człowiekiem"
[19:24] <_Didymos_>: Joda, no tylko tak właśnie :) "tęsknię do serca ludzkiego... pragnę miłości... pragnę dawać tę miłość..."
[19:24] <gienek1>: Pragnę to też można odczytać
[19:24] <gienek1>: jako pragnę do końca żyć wolą Mojego Ojca
[19:24] <Joda>: ludzkie dusze też tęsknia za Bogiem - przynajmniej niektóre za życia, a niektóre dopiero w czyśćcu
[19:24] <Daulaghiri>: prosze księdza, co to jest miłość?
[19:24] <_Didymos_>: Daulaghiri, tu nie ma co filozofować, ale spojrzeć na Krzyż, bo TO JEST MIŁOŚĆ
[19:25] <♥♥♥>: jaka miłość?
[19:25] <♥♥♥>: przecież to bez sensu, Żydzi powiesili Go za to, że mówił rzeczy, które im nie odpowiadały...
[19:25] <♥♥♥>: a Wy się wykręcacie, że umarł z miłości do ludzi
[19:25] <_Didymos_>: ...a dzieci nie mają przecież nic, co mogłoby ten głód zaspokoić
[19:26] <Joda>: w Piśmie jest napisane: "jeżeli nie staniecie się jako dzieci...", więc jednocześnie prości w odczuwaniu, spragnieni, ogołoceni, ufni
[19:26] <_Didymos_>: posłuchaj no Trzy Serca :) my się nie wykręcamy, a wierzymy, a nawet jesteśmy przekonani, że to właśnie jest Miłość - OFIARA
[19:27] <♥♥♥>: ok, dobra, może masz rację :)
[19:27] <♥♥♥>: tak czy inaczej, dlaczego łączysz miłość z ofiarą?
[19:27] <♥♥♥>: czy Twoim zdaniem miłość to poświęcanie się?
[19:28] <Cieslanin>: Ja myślę, że prawdziwa miłość to poświęcanie się...
[19:28] <♥♥♥>: Na myśl przychodzi mi sytuacja, gdy mamy 2 osoby
[19:28] <♥♥♥>: jedna poświęca się dla drugiej i nawzajem
[19:28] <♥♥♥>: i gdy już obie poświęcą swoje szczęście, to żadna nie jest szczęśliwa
[19:28] <♥♥♥>: ale niech żyje miłość...
[19:28] <_Didymos_>: nie ma inaczej miłości, jak tylko wtedy, gdy jest się zdolnym do poświęceń
[19:28] <Cieslanin>: A tu się pojawia kolejny problem
[19:29] <Cieslanin>: Czy poświęcenie się rzeczom jest miłością??
[19:29] <Cieslanin>: To znaczy czy poświęcenie się dla firmy jest miłością??
[19:29] <Cieslanin>: Bo może na darmo marnuję swój czas
[19:29] <♥♥♥>: Ale zostaniesz pracownikiem roku!
[19:29] <♥♥♥>: w ogóle sama idea poświęcania się wygląda na zakłamaną :)
[19:29] <_Didymos_>: szczęście dla tego, kto kocha nie jest wtedy, gdy samemu osiąga je, ale wtedy, gdy druga, ukochana osoba pozostaje szczęśliwą
[19:29] <Joda>: matki w stosunku do dziecka też zakłamana?
[19:30] <♥♥♥>: bo jeśli się "poświęcasz" dla kogoś, to czujesz się z tego powodu dowartościowany
[19:30] <♥♥♥>: więc otrzymujesz zysk psychiczny/ przyjemność
[19:30] <_Didymos_>: poświęcenie jest wtedy miłością, gdy jest bezinteresowne
[19:31] <♥♥♥>: bezinteresowność to puste słowo
[19:31] <Cieslanin>: Jednak czegoś mi brakuje...
[19:31] <♥♥♥>: przecież zawsze, jak zrobisz coś bezinteresownie, to odczuwasz zadowolenie z siebie
[19:31] <♥♥♥>: więc możemy przyjąć, że robisz to dla tego zadowolenia
[19:31] <_Didymos_>: jak się poświęca ktoś po to, żeby mieć z tego cokolwiek, to na pewno nie kocha, ale szuka własnego interesu
[19:31] <Cieslanin>: Dla zabicia czasu...
[19:31] <Cieslanin>: A mógłbym pśswięcić się człowiekowi...
[19:31] <_Didymos_>: zakładasz, że każdy, kto się poświęca, jest egoistą, a to zupełnie nieuprawnione założenie
[19:32] <♥♥♥>: ale czy nie odczuwasz przyjemności, gdy komuś pomagasz?
[19:32] <Joda>: rozmywacie sedno bezinteresowności
[19:32] <♥♥♥>: dowartościowujesz się wtedy, to jest prawdziwy egoizm :)
[19:32] <Cieslanin>: To jest fajne, gdy komuś pomagam
[19:32] <♥♥♥>: narkotyki też są fajne
[19:32] <_Didymos_>: a skąd wiesz, co czuję ja, czy ktokolwiek inny wtedy, gdy robi coś dla dobra?
[19:33] <Cieslanin>: Ja wiem, że wtedy jest wspaniale
[19:33] <Cieslanin>: Jak czynisz coś dobrego dla innych
[19:33] <Joda>: Bóg będzie nas rozliczał z Miłości, ale właśnie z tej bezinteresownej Miłości, bez planowania scenariuszy, że ja "teraz wam pokażę milość", tylko spontan, czysty spontan z serca
[19:34] <kwasia>: Joda, a kto tak powiedział, za co Bóg będzie nas rozliczał?
[19:34] <Joda>: On sam
[19:34] <kwasia>: że konkretnie nie za to, ale za to...
[19:35] <Joda>: Przykazanie Miłości jest pierwsze i najważniejsze przed Dekalogiem
[19:36] <kwasia>: Joda, spontan... można i tak, gdy się żyje jedynie spontanicznie. Ale często trzeba coś zaplanować... tyle że nie z 'teraz wam pokażę miłość"...
[19:36] <_Didymos_>: a zatem, wracając do tematu, my sami z siebie miłości nie mamy...
[19:37] <_Didymos_>: dopiero Pan może sprawić cud, że nasze ludzkie wysiłki stają się owocne (udany połów)
[19:38] <sir>: bojaźń jest tylko początkiem mądrości
[19:38] <elasawi>: Did, wciąż do mnie dociera, że sama nic nie mogę... wszędzie potrzebuję wsparcia Pana...
[19:39] <sir>: jeśli ktoś prawdziwie miłuje - nie lęka się - wg św Jana
[19:39] <_Didymos_>: to dopiero Pan Jezus, jak zadziała, to możemy coś sensownego osiągnąć, a zwłaszcza w miłości
[19:40] <sir>: a nasza wolna wola - może popsuć, albo zgodzić się na pomoc Bożą
[19:40] <elasawi>: w porządku, ale ja nie wiem, czy to, co planuję w związku z miłością, jest właściwą drogą dla mnie :(
[19:40] <_Didymos_>: ale też... trzeba by sobie uświadomić, że bez relacji budowanej na miłości, nie ma mowy o autentycznej relacji do Pana Boga, czyli o religijności, nie wystarczy tylko być wierzącym
[19:41] <sir>: szatan też wierzy i drży
[19:41] <Cieslanin>: Jak okazywać tę miłość, aby Bóg był z nas zadowolony??
[19:41] <Joda>: "wiara bez uczynków martwa jest"
[19:45] <Joda>: Mimo wszystko słowa z Ewangelii: "TO PAN!" - to zachwyt nad rozpoznaniem Pana, zachwyt, posłuszeństwo, radość, nadzieja, wiara i wszystko, wszystko
[19:45] <Joda>: cały napęd życia
[19:46] <_Didymos_>: na litość... nie chodzi o to by ktokolwiek, nawet Pan Bóg, był z nas zadowolony, tu idzie o Życie, a nie o zadowolenie
[19:47] <Joda>: Życie ma różny wymiar
[19:47] <Cieslanin>: Żyję, ale wiem, że czynię za mało
[19:47] <Cieslanin>: W ogóle czynię nie to, co trzeba
[19:47] <Cieslanin>: Bóg oczekuje ode mnie chyba czegoś więcej
[19:47] <_Didymos_>: ale powoli... do tego, co czynimy, zaraz dojdziemy :)
[19:47] <_Didymos_>: zostańmy jeszcze w połowie treści, przy tym rozpoznaniu Pana i tym, co zrobił Piotr...
[19:48] <sir>: jak czynimy dobro - Pan Bóg jest z nas zadowolony, a więc my też jesteśmy zadowoleni - byle nie było pychy, że sobie to zawdzięczamy
[19:48] <_Didymos_>: ludzie! nie szukajcie zadowolenia! ani własnego, ani też ze strony Pana Boga
[19:48] <sir>: nie mogę podobać się Bogu??
[19:49] <_Didymos_>: nie o to idzie, by się podobać
[19:49] <_Didymos_>: ale popatrzcie, co zrobił Piotr...?
[19:49] <Joda>: Did, powiedzmy, że przynosimy tę swoją ułomną milość (ryby) - Pan błogosławi i...?
[19:50] <sir>: Ten Mnie miłuje, kto zachowuje Moje przykazania! - Czy Pan Bóg nie jest z takiego zadowolony?
[19:50] <_Didymos_>: tu idzie o to, że takie myślenie (szukanie zadowolenia) jest błędem
[19:51] <sir>: jeśli chcę się Bogu podobać, to jest błędem?
[19:51] <_Didymos_>: nawet jeżeli Pan Bóg jest zadowolony, to nie nasz interes, aby tego szukać
[19:52] <sir>: czy człowieka stać na 100-% bezinteresowność?
[19:52] <_Didymos_>: tak, jest błędem, bo: 1.i tak się nam to nigdy nie uda, bo zawsze zostaniemy grzesznikami, 2.Pan Bóg nie oczekuje od nas efekciarstwa, ale właśnie miłości

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Rozpocznij korzystanie