On jest obrazem Boga niewidzialnego

Skąd pochodzi Całun? Jak powstał na nim obraz? Kim jest człowiek z całunu? Odpowiedzi na te i inne pytania zadawane w trakcie filmu wprowadzają nas w kontemplację Całunu, pozostającego nadal tajemnicą.

UWAGA: Jeśli zamiast filmu widzisz czarny prostokąt, to jest to problem gdzieś na styku przeglądarki internetowej i programu do czytania flashów. Użyj innej przeglądarki):

W okresie od 11 kwietnia do 23 maja 2010, ponad dwa miliony pielgrzymów przeszło drogami wiodącymi do katedry św. Jana Chrzciciela w Turynie, w północnych Włoszech. Przybyli kontemplować jeden z najbardziej tajemniczych przedmiotów zachodniego świata: całun turyński.

Skąd pochodzi Całun? Jak powstał na nim obraz? Ta lniana tkanina jest jedyną na świecie, na której widać dokładny odcisk ciała, które spowijała: martwego mężczyzny, ukrzyżowanego, który według medycznych badań przeżył prawdziwą mękę. Jest to Ewangelia w obrazach: pasja Jezusa Chrystusa została tu objawiona w najdrobniejszych szczegółach!

Odpowiedzi na pytania zadawane w trakcie filmu zrealizowanego przez Wspólnotę Chemin Neuf w ramach Międzynarodowej Fraterni Ekumenicznej Net For God wprowadzają w kontemplację Całunu, pozostającego tajemnicą:

  • Skąd pochodzi całun?
  • Jak powstał na nim obraz?
  • Kim jest człowiek z całunu?
  • Jaki jest wiek całunu?
  • Ślad całunu, odciśnięty w naszym życiu.

Skąd pochodzi całun? Jak powstał na nim obraz?   Net For God Skąd pochodzi całun? Jak powstał na nim obraz? Wielu świadków, a wśród nich naukowcy, próbują odpowiedzieć na te pytania:

Barrie Schwortz, amerykański fotograf  naukowy, był członkiem ekipy STURP w 1978 (Shroud of Turin Research Project). Jest Żydem i spędził 32 lata swego życia na badaniach nad całunem! Te poszukiwania utwierdziły go w przekonaniu, że ta tajemnicza tkanina, o zadziwiających cechach naukowych, jest rzeczywiście tym samym płótnem, które spowijało ciało Jezusa z Nazaretu po Jego śmierci na krzyżu. Badania nad całunem zupełnie przemieniły jego życie!

Thibault Heimburger, francuski lekarz i naukowiec, oraz Sébastien Cataldo, dwaj współautorzy książki: „Całun turyński, ostatnie odkrycia”,pomagają nam wejść w tajemnicę całunu, naukowej zagadki, „prowokacji rzuconej rozumowi”(jak powiedział Jan Paweł II w 1998). Rzeczywiście, całun nie przestaje być wyzwaniem dla nauki i jej pewników; w jaki sposób obraz powstał na tkaninie, jaki jest wiek całunu: dzisiaj nadal pozostaje to zagadką!

Jednak wielu jest tych, którzy kontemplując to umęczone ciało rozpoznają miłość Bożego Syna, Jezusa umarłego i zmartwychwstałego, miłość do każdego człowieka. Tak jest z Béatrice Guespereau, Francuzką, wice-przewodniczącą stowarzyszenia „Pokaż nam Swoje Oblicze”.

Przemierza ona dzisiaj różne kraje, aby przekazać światło bijące z tego całunu i przemieniające jej życie. 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • myszka
    29.04.2012 19:16
    @ gut: z tego co mi wiadomo chusta z Manopello nie jest chustą Weroniki (ta przechowywana jest w skarbcu w bazylice św. Piotra w Watykanie). Chusta z Manopello jest chustą pogrzebową Jezusa, tak się przynajmniej uważa. Według żydowskiego sposobu grzebania poza całunem okrywającym całe ciało była jeszcze chusta którą owijano samą głowę.
    Tu można obejrzeć film na ten temat: http://www.youtube.com/watch?v=vFrz4wegLR8
    Ale tak jak powiedział jeden z badaczy całunu turyńskiego nie te płótna są najważniejsze, ale wiara. Jeśli ktoś w tych płótnach dostrzega Zbawiciela i zawierza Mu swoje życie to dostępuje łaski, bo łaska pochodzi od Jezusa a nie z kawałka materiału.
  • Piotr38
    01.04.2013 20:10
    http://www.wiara.us/prawda_o_ca%C5%82unie_tury%C5%84skim
  • Michał
    02.04.2013 11:21
    Często słyszę takie słowa: "Kościół oficjalnie nigdy nie wypowiedział się na temat Całunu Turyńskiego". Czy nie jest to przypadkiem jakaś stała dziennikarska fraza by siać zwątpienie? Nie raz słyszałem lub czytałem słowa papieża - choćby Jana Pawła II o Całunie. Ponadto jest publicznie wystawiany - to chyba wystarczająca wypowiedź Kościoła...

    A Całun jest jak najbardziej prawdziwy. Czym właściwie jest? W pewnym sensie to pierwsza w dziejach fotografia (wg. objawień Katarzyny Emmerich obraz powstał jeszcze przed złożeniem do grobu). Ale tak naprawdę to coś dużo, dużo więcej. To namacalny świadek Zbawienia. I wcale nie niemy - on mówi... Naukowcy przebadali płótno wielokrotnie i dziś już wiemy, że np. analiza izotopem węgla C14 była przeprowadzona na włóknach z łaty naszytej na Całun w okresie średniowiecznym. Czy bezwyznaniowi naukowcy nie zrobili tego umyślnie? Bo przestraszyli się ewentualności, że ich światopogląd wykluczający Boga legnie w gruzach? Nie wiemy. Ale faktem jest, że nawróciło się około 90% naukowców badajacych Całun...

    Czy Całun mógłby być dziełem rąk artysty ze Średniowiecza? Nie. Wczujmy się w postać rzekomego fałszerza. Skąd wiedział o monetach na oczach Postaci z płótna? Zrobiono zbliżenie i obrobiono komputerowo - są tam litery łacińskie! M.in. bodaj imię cezara władającego wtedy w Imperium Romanum. Czy fałszerz mógł przypuszczać, że kiedyś technika (a co to jest technika?) pozwoli na takie badania? Albo krew... fałszerz użył by krwi zwierzęcej, może ludzkiej ale... no właśnie - niekoniecznie od osoby cierpiącej katusze. Bo czy przewidział by występowanie we krwi pewnych substancji wydzielanych jedynie w czasie niewyobrażalnej męki? I, że kiedyś to zostanie odkryte? Nie... No i te wszystkie pyłki, ślady biologiczne... Całun Turyński jest prawdziwy! A gwoździe? Na obrazach mamy je umiejscowione w dłoniach, a na płótnie - na nadgarstkach. Tego w Średniowieczu nie wiedzieli. Dochodzi cała masa innych dowodów, ale i to wielu nie przekona...

    Tymczasem na Discovery i innych kanałach jeśli emitują filmy o Całunie z Turynu, to albo z nieaktualnymi danymi naukowymi, albo podchodzą do tematu w duchu relatywizmu.
    Czy istnieje jakiś dobry, nowy film o Całunie z Turynu? Jedyny rzetelny jaki oglądałem pochodził z lat 80-tych.
  • Michał
    02.04.2013 11:26
    Czytałem niedawno książkę pt. "Niebo istnieje naprawdę". Autorem jest amerykański pastor, Todd Burpo którego synek przez kilka chwil był po tamtej stronie i spotkał Jezusa (do dziś nie wiem jak podchodzić do treści tej lektury). Potem, gdy pokazywano mu obrazy Pana wskazał na jeden - Jezusa Księcia Pokoju. A ten jest bardzo podobny do rekonstrukcji twarzy z Całunu :)
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie