Pilnujcie mi tych oaz!

Szlaki papieskie. Na terenie diecezji tarnowskiej jest ich wiele: w Beskidzie Sądeckim, Wyspowym, w Gorcach i Pieninach. Powstały, bo wędrował nimi kardynał Karol Wojtyła. Niewielu wie, że jego obecność na górskich szlakach wiązała się z Ruchem Światło-Życie...

Pod koniec Mszy św. na starosądeckich błoniach 16 czerwca 1999 r. Jan Paweł II przypomniał zebranym pielgrzymom swoje wędrówki po okolicznych pasmach górskich. – A teraz jeszcze powtórka z geografii. Jesteśmy tu, w Starym Sączu, skąd wyruszamy ku Dzwonkówce, Wielkiej Raczy, na Prehybę. Z Prehyby do Szachtowej i Krościenka. W Krościenku na Kopiej Górce jest Centrum Oazy. W Krościenku przekraczamy Dunajec, który płynie razem z Popradem w kierunku Nowego i Starego Sącza i jesteśmy w Sączu z powrotem. A kiedy na Dunajcu jest wysoka woda, to można w pięć, sześć godzin przepłynąć od Nowego Targu do Nowego Sącza. To tyle tej powtórki z geograf i – mówił pośród burzy oklasków papież.

Ukryte skarby

W Krościenku zaraz za kościołem trzeba skręcić w prawo i iść za drogowskazem „Centrum Ruchu Światło–Życie”. Po paruset metrach, również po prawej stronie, zaczyna się strome podejście na Kopią Górkę, którą obsiadły zabudowania Centrum. – Jedni mówią, że wzniesienie jest kopią otaczających go szczytów. Inni, że szukano tu ukrytych złóż złota, ale to tylko legendy – mówi Dorota Seweryn, świadek wielu odwiedzin tego miejsca przez kard. Wojtyłę. W latach 70. XX w. komuniści zadawali sobie wiele trudu, by dowiedzieć się, co przyciąga tak wielu ludzi na Kopią Górkę. – Szukali magnesu, nie mogąc pojąć, że jest nim Chrystus, nasze Światło i Życie – dodaje pani Dorota. Przyszły papież bywał tu wiele razy. Zwłaszcza w Krościenku i Tylmanowej.

Papież w okienku

Pierwszy raz kard. Wojtyła spotkał się z oazami w Krościenku przy kaplicy Dobrego Pasterza. – Było to 21 sierpnia 1970 r. Chciał się zapoznać z Ruchem i od razu wszedł w jego ducha – mówi pani Dorota. Drugi raz wypadł 14 sierpnia 1971 r. Kardynał przyjechał na Kopią Górkę, gdzie spotkał się z ks. Franciszkiem Blachnickim. Wtedy też wpisał się do księgi pamiątkowej. Inne spotkanie z oazowiczami miało miejsce 11 czerwca 1973 r. Przyszły papież poświęcił wówczas statuę Matki Bożej przed głównym domem Centrum i oddał Ruch w opiekę Maryi. – Wówczas powiedział słynne przemówienie o okienku. Nie mógł bowiem przyjechać na całą uroczystość. Ale z sekretarzem tak poprzesuwali tego dnia zajęcia, że zrobiło się okienko. Więc mógł przyjechać – opowiada z uśmiechem pani Dorota, która była i przy kolejnych spotkaniach z kardynałem: 29 lipca 1973 (Kopia Górka), 18 sierpnia 1974 (Tylmanowa) i 6 czerwca 1975 r. (Kopia Górka).

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • henio
    27.04.2011 10:57
    No cóż, czytając artykuł i to co co pisał ks. Blachnicki, a widząc to co dzieje się z Oazami to widać jasno, że obecni moderatorzy zagłaskują ruch, który stał się grzecznym i pobożnościowym ruchem dla niedojrzalej młodzieży
  • Przemko
    29.06.2011 20:29
    Co gorsza odnoszę wrażenie że ta niedojrzała młodzież gdy już staje się dojrzała rozluźnia swoje związki z tym ruchem albo go opuszcza. Ale na pewno każda osoba która chociaż jakiś czas należał do Oazy "obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona" (Łk 10, 42).
  • pawelg
    30.07.2011 22:27
    Kopia Górka, Błyszcz, Tylmanowa - tam zawsze wracam wspomnieniami, kiedy myślę o tym, jak Bóg pociągnął mnie do Siebie. Przemko ma rację, mówiąc o najlepszej cząstce, ale prawdą jest też to, że wielu z Ruchu odchodzi i nie wraca do niego. Mnie dana jest ta łaska powrotu - po 10 latach poza Oazą wróciłem już jako dorosły człowiek do tego charyzmatu. Dziś jestem w Domowym Kościele, mam żonę i czworo dzieci i znów jak w latach dziewięćdziesiatych wracam do Centrum naszego Ruchu, aby spotkać Boga na tych beskidzkich ścieżkach. Cieszę się kiedy dzis moje dzieci patrzą na to, w czym ja zakochałem się 18 lat temu i wierzę, że za chwilę rozkochają sie także w charyzmacie Oazy tak, jak ja się w nim rozkochałem. Najpiekniejszy widok, jaki potrafię wzbudzić w swojej pamieci, to Tatry widziane z Lubania a w dole Zalew Czorsztyński...
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie