12 lat z Putinem

Putin ma przed sobą dwie kolejne kadencje prezydenckie. Może więc rządzić Rosją do 2024 r. Co to oznacza dla Polski?

Biorąc pod uwagę, że putynizm w dotychczasowym wydaniu oznaczał centralizację aparatu władzy, poważne ograniczenie wolności słowa, przejście do aparatu państwowego wielkiej liczby funkcjonariuszy rozlicznych służb specjalnych oraz neoimperialne tendencje w polityce zagranicznej, można przewidywać, że pod jego przywództwem Rosja będzie krajem autorytarnym. Bedzie ona największym wyzwaniem dla naszej polityki zagranicznej, gdyż o demokratycznej Rosji możemy zapomnieć na długo.

Testament władcy

O tym, że właśnie jesteśmy świadkami antydemokratycznego zwrotu w rosyjskiej polityce, nie ma wątpliwości prof. Włodzimierz Marciniak z Instytutu Studiów Politycznych PAN, który mówi, że zapowiadana roszada między Putinem a Miedwiediewem oznacza w istocie powrót do systemu, jaki w Rosji panował od czasów Piotra I, kiedy tron był przekazywany poprzez testament, a nie na podstawie prawnych reguł dziedziczenia.

„W okresie tym nastąpił wprawdzie wzrost potęgi Imperium Rosyjskiego, ale praktyka ta powodowała także ogromną niestabilność polityczną i przyczyniała się do delegitymizacji władzy. Wszyscy następni carowie byli przez lud postrzegani jako samozwańcy, którzy odsunęli od tronu prawdziwego cara. W dłuższej perspektywie taki system przynosił stagnację, a jak się zmieniał, to nagle i pod własnym ciężarem. Prezydent Putin, jeśli będzie wprowadzał zmiany – przewiduje prof. Marciniak – to będą one następstwem zewnętrznych okoliczności, a nie skutkiem podejmowanych przez niego reform”.

Decyzja o powrocie Władimira Putina na urząd prezydenta FR nie zaskoczyła dr. Sławomira Dębskiego, dyrektora Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia. Podkreśla on, że decyzja ta stanowi w gruncie rzeczy urealnienie istniejącej już obecnie sytuacji. „O ile wcześniej można było spekulować na temat różnych ośrodków w rosyjskich elitach władzy, teraz sytuacja jest jasna, cała władza skupiać się będzie w ręku jednego człowieka: Władimira Putina. To dowodzi także, że również wcześniej żadnego dualizmu w głównym ośrodku władzy w Rosji nie było. Świat więc został pozbawiony złudzeń w tej sprawie”.

Putin i tak decydował

Dębski jest jednak ostrożniejszy w przewidywaniu skutków tej zmiany dla relacji polsko-rosyjskich. „O rosyjskiej polityce zagranicznej, w tym stosunku do Polski, decydował Putin. To, że w ostatnim czasie wykonane zostały pewne gesty pod adresem Polski, wynikało z jego stanowiska w tej kwestii. Można więc oczekiwać, że jako prezydent będzie chciał ten kurs kontynuować”. Podobnie zmianę na szczytach rosyjskiej władzy postrzega prof. Adam Rotfeld, jeden z najlepszych w Polsce znawców Rosji i człowiek, którego Rosjanie zawsze z uwagą słuchali. Nie ukrywa, że najbliższy okres będzie dla relacji polsko-rosyjskich czasem trudnej próby. „Stosunki będę stabilne, ale to nie oznacza, że będą lepsze”, przekonuje, podkreślając, że Putin skupi w swym ręku najważniejsze instrumenty władzy i od jego decyzji będzie zależało bardzo wiele. Podkreśla także, że w ostatnim czasie premier Putin był osobą wyznaczającą podstawowe kierunki w rosyjskiej polityce, choć formalnie ten obszar jest zarezerwowany do kompetencji prezydenckich. Podobnie postrzega to prof. Marciniak, który zwraca jednocześnie uwagę, że dla przyszłości Polski znacznie większe znaczenie będzie mieć głębokość współpracy rosyjsko-niemieckiej aniżeli sytuacja na Kremlu.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie