Kwestia zasad

Wspomnienia prezydenta Busha są fascynujące nie dlatego, że ujawniają nieznane tajemnice jego prezydentury, ale coś, czego w innej literaturze politycznej właściwie nie ma – rozterki sumienia.

Książka George’a W. Busha „Kluczowe decyzje” to poza wszystkim interesująco i żywo napisana opowieść człowieka, który trochę nieoczekiwanie dla siebie samego stanął przed szansą kształtowania losów Ameryki i świata. Nawet jeśli przy jej opracowaniu byłemu prezydentowi USA pomagał zespół redakcyjny, udało się w niej zachować jego osobowość oraz specyficzny styl narracji. Nie epatuje czytelnika wyrafinowanymi i błyskotliwymi przemyśleniami, ale opowiada o tym, jak Bush to widział i przeżywał. Dlatego opisując dzieje swojej miłości do żony Laury, prezydent zamieszcza i taką rozbrajającą uwagę: „Kiedy zaprzyjaźniłem się z jej kotem (…) pomimo że nie byłem wielkim fanem kotów – wiedziałem już, że nasz związek ma solidne podstawy”. Gdy zaś opisuje, jak w młodości został zatrzymany za prowadzenie po pijanemu, to nie usprawiedliwia się okolicznościami, tylko stwierdza, że nie zrobił testu „polegającego na przejściu kilku kroków po linii prostej”.

 

Decyzje najważniejsze

Książka jest nie tylko opisem dwóch kadencji jego prezydentury, ale i manifestem zasad, jakimi się kierował, podejmując wówczas najważniejsze decyzje. Wokół najważniejszych z nich zbudowana jest konstrukcja tej pozycji. To decyzje, pisze Bush, są najważniejsze w pracy prezydenta i tę myśl poleciłbym każdemu politykowi. W nich odbijają się zasady, którymi kierował się Bush, mając świadomość, że wiele z tych kwestii nie jest jednoznacznych i w pluralistycznym społeczeństwie. Wymagają nie tylko wyważenia racji, ale opowiedzenia się za konkretnym systemem wartości. Bush słowa dotrzymuje i obszernie wyjaśnia, co nim kierowało, a chodzi nie tylko o motywy natury politycznej, gdy podejmował konkretne rozstrzygnięcia. Ta książka to także traktat na temat roli przywództwa politycznego oraz samotności człowieka pełniącego najważniejsze urzędy. Widać to m.in. w kapitalnej scenie, kiedy Bush z liderami Kongresu, wywodzącymi się z jego partii, omawia projekt reform systemu ubezpieczeń społecznych. Jest przekonany, że zmiany są konieczne, oni jednak kalkulują polityczne koszty reformy i zastanawiają się, jak przełożą się na preferencje wyborcze. Dlatego w końcu Bush słyszy od jednego z przyjaciół politycznych: „Jeśli pan stanie na czele, staniemy za panem. Ale daleko za panem”. Bush przekonuje nas, że warto ryzykować, nawet gdyby się miało za to płacić utratą popularności. Jego idolem jest prezydent Truman, który kończył kadencję, mając wsparcie zaledwie kilkunastu procent obywateli, a obecnie jest uważany za jednego z najlepszych prezydentów w historii USA.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Rozpocznij korzystanie

Reklama

Reklama

Reklama