publikacja 05.10.2010 13:07
Zapis czata z 22 września 2010 r.
[21:22] <ksiadz_na_czacie11>: subiektywne odczucie, czy też odbiór Słowa, powinien się ograniczyć do osobistego odczytania w znaczeniu że "mówi do mnie tu i teraz"
[21:22] <spamer>: przez perspektywę własnych odczuć, doświadczeń, niejako jak odpowiedź ponad czas
[21:22] <karolina1x>: na zasadzie żeby nie tłumaczyć sobie jak mi wygodnie?
[21:22] <Ka_>: Najpierw trzeba wyciszyć wnętrze. W chaosie nie usłyszysz
[21:23] <~zegarek bez 1630>: spamer, no właśnie nie.. właśnie bardziej transcendentnie.. ze jest ponad mną..
[21:23] <ksiadz_na_czacie11>: Chodzi o to żeby do słuchania Słowa przystępować z otwartym sercem, umysłem, duszą. Bez prób wciągania Pana Boga we własne rozgrywki ze sobą lub ze swoimi problemami
[21:23] <karolina1x>: czyli bez nastawienia się że ja chcę usłyszeć to czy to? A nastawiać się na to co Bóg chce powiedzieć?
[21:24] <wladek>: "Niesłyszący jest nie tylko ten, co nie słyszy Boga, ale i człowieka słuchać nie może." Podobają mi się te słowa mojego biskupa.
[21:24] <spamer>: To wymagało by zupełnego odcięcia od dnia teraźniejszego. Mało realne ale można dostrzec sens samotności.
[21:24] <ksiadz_na_czacie11>: często mam wrażenie, że jak ktoś mówi "szukam i szukam, czytam i czytam i nic" to być może szuka się tego co by się chciało znaleźć, bez oddania Panu Bogu inicjatywy w prowadzeniu nas
[21:25] <~zegarek bez 1630>: spamer.. a może wsłuchania się.. realnego wsłuchania.. nie w siebie.. emocje, doświadczenia dnia, chwili.. a tam.. głębiej.. w to coś co jest pod tym wszystkim.. samotność nie gwarantuje ciszy
[21:25] <Ka_>: każdy z nas w rozliczeniu będzie sam sobie
[21:25] <ksiadz_na_czacie11>: Dobrze bo się zatrzymaliśmy w miejscu. A idąc dalej spróbujmy teraz to co usłyszane przyjąć. Bo to drugi krok. Przyjąć właśnie do siebie z wiarą, że Pan Bóg zwraca się osobiście do mnie i chce mi coś powiedzieć. A dalej? Co dalej?
[21:26] <spamer>: czyli jednak indywidualny ponadczasowy dialog
[21:26] <karolina1x>: no jak już usłyszę to znów kłania się wiara
[21:26] <~zegarek bez 1630>: a dalej przydaje się odwaga..
[21:27] <Ka_>: Często nazywamy to też sumieniem. Lubimy zagłuszać, prawda?
[21:27] <~zegarek bez 1630>: bo jak Pan Bóg mówi.. tzn. że na miejscu się długo nie usiedzi.. a to oznacza zmiany
[21:27] <ksiadz_na_czacie11>: Jk 1,22 Wprowadzajcie zaś słowo w czyn, a nie bądźcie tylko słuchaczami oszukującymi samych siebie.
[21:28] <spamer>: "wiara bez uczynków...." ale to już coś więcej niż przyjęcie to wprowadzenie w działanie, przyjęcie to sama forma odbioru, zauważenia w słowach czy czynach Boga
[21:28] <ksiadz_na_czacie11>: ale bez wiary ani rusz. no bo trzeba wierzyć, że Bóg wskazuje dobrą drogę
[21:28] <karolina1x>: ks. ale można słyszeć a nie wierzyć i wtedy nic w czyn nie wprowadzi się
[21:29] <wladek>: "Po czynach ich poznacie", to już jest zachęta do działania
[21:29] <Palolina>: Trzeba wierzyć, że to Bóg a nie ja sam
aktualna ocena | 2,60 |
głosujących | 5 |
Ocena |
bardzo słabe
|
słabe
|
średnie
|
dobre
|
super