Kuźnia mistrzów

Nie byłoby sukcesu Joanny Jóźwik na lekkoatletycznych Mistrzostwach Europy, gdyby nie lata treningów w przyparafialnym klubie sportowym Victoria w Stalowej Woli.

Joanna Jóźwik ma w Warszawie zaplecze do trenowania godne XXI wieku. Zresztą nie tylko ona. Na tegoroczne lekkoatletyczne mistrzostwa Europy AZS AWF Warszawa wysłał czterech reprezentantów naszego kraju – i wszyscy przywieźli medale. Joanna Jóźwik zdobyła brąz w biegu na 800 m. Jednak jeszcze dwa lata temu trenowała w klubie, który na pierwszy rzut ucha bardziej przypomina „dziką” drużynę piłkarską ministrantów niż profesjonalny ośrodek szkolenia młodych lekkoatletów. A to właśnie Katolicki Klub Sportowy Victoria przy bazylice Matki Bożej Królowej Polski w Stalowej Woli (tak brzmi jego pełna nazwa) odegrał dużą rolę w szkoleniu młodej biegaczki. – Victorii zawdzięczam to, że trenuję. Tu poznałam podstawy biegania i nauczyłam się odpowiedniego podejścia do sportu – mówi 23-letnia biegaczka.

Dobry gospodarz Anioł

Młodzież Victorii trenuje za stadionem miejscowej Stali. Nie ma tu tartanu, biegacze nie pozwalają zarosnąć trawą wydeptanej ścieżce wśród drzew, wiodącej wokół boiska. Właśnie trening rozpoczęła grupa najmłodszych: trenerka Monika Kłosowska zarządziła zawodnikom chodzącym do podstawówki kilka okrążeń rozruchu. Za chwilę dołączają do nich nastolatki, podopieczni trenera i zarazem prezesa klubu Stanisława Anioła. Wśród nich 17-letnia Angelika Sarna. Tegoroczna mistrzyni Polski juniorów młodszych w sztafecie 4 • 400 m oraz indywidualnie na 800 m. To dystans Jóźwik: – To jej następczyni, jak będzie miała dobrze w głowie – śmieje się trener Anioł.

Do ćwiczeń przygotowuje się także dyskobol Bartłomiej Stój, mistrz polski juniorów i uczestnik młodzieżowych mistrzostw świata. – Zdolnych młodych wyszukujemy podczas szkolnych zawodów i na lekcjach wychowania fizycznego w szkołach w Stalowej Woli i okolicach – mówi GN Kłosowska. Sama związana jest z klubem od lat: najpierw jako zawodniczka (zdobyła kilkanaście medali mistrzostw Polski w różnych kategoriach wiekowych), teraz jako wychowawca młodych talentów. Jej podopieczni, dzieci głównie w wieku 10–12 lat, uczestniczą w Czwartkach Lekkoatletycznych. Właśnie trójka uczniów wybiera się do Spały na zgrupowanie, które jest nagrodą dla najlepszych w kraju uczestników zawodów. Stanisław Anioł w niczym nie przypomina gospodarza domu z „Alternatywy 4” o tym samym nazwisku. 73-letni trener i prezes klubu ma dobry kontakt z młodzieżą i jest prawdziwym ojcem sukcesu drużyny. Jak podkreśla, po stadionach Stalowej Woli stąpa jako zawodnik i trener od 1957 roku. Gdy w 1998 r. jego macierzysta Stal postanowiła przekazać sekcję lekkoatletyczną konkurencyjnemu klubowi (bez trenerów i działaczy), jego syn, który jest księdzem, podsunął mu oraz proboszczowi parafii MB Królowej Polski ks. Edwardowi Madejowi pomysł, by założyć KKS. – W naszej parafii funkcjonuje wiele grup religijnych, więc pomyślałem, że i klub sportowy może się wpisać w ewangelizację młodzieży – mówi kapłan. Także Aniołowi pomysł bardzo się spodobał. – Mieliśmy duże plany: do każdej parafii miała być przyporządkowana inna dyscyplina sportu. Ostatecznie skończyło się na jednej parafii. Długo myślałem nad nazwą drużyny: w końcu stanęło na Victoria. Zwycięstwo nad sobą – opowiada.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie