Bezpieczeństwo jest w naszych rękach

Z Jackiem Pogonowskim, prezesem firmy Konsalnet, ochraniającej warszawski Orszak Trzech Króli rozmawia Agata Puścikowska

Agata Puścikowska: Firma, której jest Pan prezesem, od lat wspiera warszawski Orszak Trzech Króli. Jak zaczęła się współpraca?

Jacek Pogonowski: Kiedy Orszak Trzech Króli dopiero raczkował, w 2009 r., poprzedni szef firmy został poproszony o to, byśmy wsparli inicjatywę, włączyli się w jej rozwój. Postanowiliśmy pomóc i od tamtego czasu co roku wspieramy orszak w zakresie bezpieczeństwa i ochrony. A im dłużej pomagamy, tym bardziej nas to cieszy i odkrywamy to wielkie dzieło na nowo.

Naprawdę potrzebna jest firma ochroniarska, żeby w kolorowym orszaku oddać hołd Jezusowi?

Dla większości uczestników jest to radosna impreza, dobry czas i pozytywne emocje. Jednak trzeba pamiętać, że prócz rzeszy aktorów, setek kolorowo przebranych dzieci, w organizację orszaku muszą być zaangażowane osoby, które w profesjonalny sposób zapewnią wszystkim spokojny przebieg jasełek. Nie zapominajmy, że każde duże wydarzenie, także religijne, jak Orszak Trzech Króli, dla zapewnienia bezpieczeństwa należy przygotować zarówno pod względem ochrony, jak również zaplecza medycznego. Przynajmniej na zasadach takich jak te, które zostały określone w ustawie o bezpieczeństwie imprez masowych. Po prostu działania zgodne z tego typu procedurami są dodatkowym „bezpiecznikiem”. Wcześniej jednak z ogromną rzeszą osób należy wszystko logistycznie przemyśleć i przećwiczyć, tak by każdy uczestnik był bezpieczny i czuł się bezpiecznie. Aby w razie jakichkolwiek trudności otrzymał odpowiednią pomoc. To ogromna, wielomiesięczna praca setek ludzi. My, jako firma Konsalnet, ofiarowujemy orszakowi również sprzęt i samochody, przyczyniając się tym samym pozytywnie do bezpiecznego przemarszu przez Warszawę tysięcy ludzi.

Ofiarowujemy?

Tak. Ofiarowujemy nieodpłatnie. Idea jest tak szczytna, że warto ją wspomóc. Jako firma staramy się wspierać pozytywne inicjatywy społeczne budujące więzi międzyludzkie.

Orszak jest marką. Uczestniczące w nim firmy w jakiś sposób się reklamują.

To prawda. Teraz już jest. Natomiast na początku, gdy orszak powstawał, a my już wtedy w nim uczestniczyliśmy, marką przecież nie był. Uwierzyliśmy w inicjatywę, zainwestowaliśmy w nią. I to była dobra decyzja! Lata płyną, orszak rozrasta się coraz bardziej. My dajemy od siebie coraz więcej i... to daje nam coraz większą radość. Być może w tym roku, a na pewno w przyszłym, będziemy ochraniać orszaki również w Krakowie i Wrocławiu, czyli w miastach, w których uliczne jasełka są największe. Dlaczego? Bo to ma sens również dla nas samych, dla całej firmy. Okazało się bowiem, że stara prawda, iż warto pomagać, bo pomoc ubogaca ofiarodawcę, i tym razem się sprawdziła. Owszem, ponosimy koszta wspierania orszaku.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie