Mamy własny projekt

O sporach w sprawie karalności kobiet oraz projekcie całkowicie zakazującym aborcji autorstwa Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia mówi dr Paweł Wosicki.

Bogumił Łoziński: Czy podpisał się Pan pod obywatelskim projektem całkowicie zakazującym aborcji?

Paweł Wosicki: Nie podpisałem się.

Dlaczego? Przecież celem organizacji, na czele której Pan stoi, jest obrona życia.

Projekt ten powstawał wspólnym wysiłkiem przedstawicieli wszystkich organizacji broniących życia w Polsce. Spotykaliśmy się od stycznia tego roku pod patronatem Krajowego Ośrodka Duszpasterstwa Rodzin. W pewnym momencie grupa związana z Fundacją PRO – Prawo do Życia i Instytutem „Ordo Iuris”, wbrew stanowisku większości obrońców życia (także tych zrzeszonych w Federacji), wprowadziła nowy zapis. Przewiduje on kary dla kobiet, które dopuściły się aborcji. To jest nowość. Według obowiązującego prawa kara za zabicie nienarodzonego dziecka jest przewidziana dla lekarzy, personelu pomocniczego i osób do tego namawiających. Kobieta jest traktowana jako druga ofiara aborcji i od kary zwolniona.

Według autorów projektu istniejąca obecnie zasada automatycznej bezkarności kobiety oznacza, że pod względem prawnym traktujemy inaczej dziecko przed urodzeniem i po narodzinach. Zgadza się Pan na taką nierówność wobec prawa?

Nie zgadzam się z takim rozumowaniem. Niekaralność kobiet nie powoduje osłabienia ochrony prawnej nienarodzonego dziecka. Ja osobiście i Federacja dążymy do całkowitej ochrony dziecka poczętego bez żadnych wyjątków. Obecnie, poza trzema wyjątkami, aborcja jest nielegalna i grożą za nią sankcje karne. Wyłączenie karalności kobiet nie oznacza odebrania podmiotowości prawnej poczętemu dziecku.

Według takiego podejścia, kobieta, która z premedytacją dokona aborcji dziecka w końcowej fazie ciąży, np. w 7. miesiącu, nie powinna ponieść konsekwencji karnych. Podobnie bezkarna będzie, gdy dokona aborcji farmakologicznej. Zgadza się Pan na to?

To są problemy do dyskusji i pracując wspólnie nad projektem, zastanawialiśmy się nad takimi sytuacjami. Z punktu widzenia teorii prawa zapis o karalności może jest logiczny, ale ustawa musi widzieć problem w całej jego złożoności, brać pod uwagę stan świadomości społecznej. Na takie rozwiązanie ludzie nie są w tym momencie przygotowani. Konsultowaliśmy problem karalności kobiet z wieloma autorytetami, prawnikami, także karnistami, lekarzami, duszpasterzami zajmującymi się obroną życia. Zdecydowana większość z nich opowiadała się za tym, aby napisać ustawę całkowicie chroniącą życie, ale nie wprowadzać karania kobiet. Dla nas rozstrzygająca była opinia hierarchów, wyrażona potem przez cały episkopat w komunikacie z kwietniowego zebrania plenarnego. Biskupi podkreślają w nim bezwzględną konieczność ochrony życia od poczęcia, ale opowiadają się przeciwko karaniu kobiet. Nie chcemy popierać projektu, który proponuje inne rozwiązanie niż stanowisko biskupów.

Środowiska popierające projekt obywatelski zwracają uwagę, że PFROŻ nigdy nie przygotowała żadnego projektu ustawy zakazującej aborcji. Dlaczego?

Zawsze domagaliśmy się pełnej ochrony życia dzieci poczętych. Na tym polega praca Federacji, wydaliśmy w tej sprawie liczne oświadczenia, zawsze zajmowaliśmy jednoznaczne stanowisko. Popieraliśmy także projekty, które poprzednio zgłaszała Fundacja Pro – Prawo do Życia. Członkowie Federacji bezpośrednio włączali się w zbieranie podpisów. Zarzuty, że jesteśmy za istniejącym status quo, są krzywdzące i nie mają pokrycia w faktach.

Jednak własnego projektu ustawy nie opracowaliście.

Dotychczas nie przygotowywaliśmy, ponieważ uważaliśmy, że w poprzednich kadencjach Sejmu nie było szans na jego przyjęcie. Porażki kolejnych projektów obywatelskich potwierdzają, że mieliśmy rację. Ale też nigdy nie występowaliśmy przeciwko nim. Przeciwnie, wspieraliśmy je, widząc w nich szansę na budowanie społecznej świadomości.

Krytykowaliście projekt z 2011 r., pod którym podpisało się ok. 600 tys. osób.

Federacja ten projekt poparła, wydaliśmy oficjalne stanowisko wzywające do podpisywania się pod nim, zwróciliśmy się do posłów o jego poparcie. Problem polega na tym, że Fundacja PRO ma taki styl działania, że zaskakuje środowisko obrońców życia projektami wcześniej niekonsultowanymi. Mieliśmy zastrzeżenia do części zapisów, ale by zachować jedność wśród obrońców życia, mówiliśmy o nich w wewnętrznych dyskusjach, nie wynosząc problemów na zewnątrz. Projekt z 2011 r. wprowadzał całkowity zakaz aborcji, co oczywiście było słuszne, ale jednocześnie likwidował przepisy, które uważamy za korzystne, np. o konieczności pomocy państwa kobietom w stanie błogosławionym czy o prowadzeniu w szkole przedmiotu przygotowanie do życia w rodzinie. Ale ani projekt z 2011 r., ani projekty następne nie przewidywały wprowadzenia kar dla kobiet. Tym razem stoimy przed historyczną szansą zmiany prawa w kierunku pełnej prawnej ochrony życia dzieci poczętych. Wprowadzenie do projektu karalności kobiet już wywołało spore zamieszanie, także zniechęcenie, co szansę tę oddala. Winą za ten stan rzeczy próbuje się obarczyć Federację, tymczasem odpowiedzialność za rozłam, jaki powstał, ponoszą autorzy projektu.

Federacja zbiera podpisy pod apelem do parlamentarzystów o prawo do życia dla każdego poczętego dziecka i ochronę macierzyństwa. Jaki jest cel tej inicjatywy?

Akcja zbierania podpisów jest jednym z elementów kampanii społecznej, prowadzonej pod hasłem „Kochamy KAŻDE dziecko”. Naszym celem jest uświadomienie polskiemu społeczeństwu konieczności prawnej ochrony życia wszystkich poczętych dzieci, także prenatalnie chorych czy też poczętych w wyniku czynu zabronionego. Chodzi o uwrażliwienie społeczeństwa na to, że każde życie ludzkie, od momentu poczęcia, ma niepowtarzalną wartość, ale także, że należy większą troską i opieką otoczyć matkę dziecka. Apel stanowi alternatywę dla tych, którzy chcą aktywnie opowiedzieć się za prawem do życia bez wyjątków, a jednocześnie nie godzą się na wprowadzenie do polskiego prawa karalności kobiet.

Projekt obywatelski to niejedyny sposób obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej. Takie możliwości daje też niedawno uchwalona ustawa o petycjach i z tej formalnej ścieżki chcemy skorzystać zgłaszając nasz apel. Chcemy dołączyć do niego konkretny projekt ustawy, zawierający nasze postulaty. Zarzut, że apel w porównaniu z projektem obywatelskim jest mało znaczący, jest nieprawdziwy.

Co znajdzie się w projekcie Federacji?

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • eva
    09.06.2016 10:53
    To potworne, że Paweł Wosicki i jego środowisko torpedują ochronę życia poczętego! Jest jeden projekt ustawy, który trafi do Sejmu. A oni atakują go i dyskredytują.
    Jak można bronić automatycznej bezkarności kobiet? A przecież projekt Stop Aborcji gwarantuje możliwość pełnego uwzględnienia trudnej sytuacji matki, pełnego odstąpienia od kary. Pisze o tym dzisiaj Nasz Dziennik.
  • Mama
    09.06.2016 11:07
    Jak można posługiwać się mianem obrońcy życia jak nie ma się odwagi bezkompromisowo bronić dzieci?! Kto obroni te dzieci przed kobietami, które chcą je zabić, bo np. po prostu lubią się "bawić życiem"? Matka jest ofiarą aborcji - oczywiście!...ale taka kara może ją paradoksalnie od tej traumy uchronić. Kara ma odstraszać! Jak nic nie odstrasza, to cóż nam po zakazie? To może w ogóle zlikwidujmy wszystkie kary, po cóż one skoro są zakazy? Żeby chronić życie nie można być tchórzem. Boicie się i tyle. Jeszcze działające wprost na szkodę inicjatywie Stop Aborcji. Co za haniebne działanie! Oni wiedzą jak bronić życia, Wy wiecie jak bronić siebie! Wstyd i skandal.
  • Kobieta bb
    11.06.2016 01:05
    Panie Wosicki, ale kłamczuszek z pana! Nie macie żadnego projektu, macie tylko apel, nie złożyliście w sejmie żadnej inicjatywy obywatelskiej, nie napisaliście żadnego projektu ustawy! Brzydko tak okłamywać ludzi! Oj brzydko. Ale rozumiem, stary kolega Łoziński zaprosił do wywiadu. Łoziński, a ty sie pod projektem antyaborcyjnym podpisałeś? Tez nie?! No patrzcie! Ale z niego dziennikarz pro life! Apel Federacji to nie projekt ustawy, proszę nie oszukiwać ludzi, to tylko luźne liściki, które prawa nie zmieniły od lat działania Federacji i teraz tez niczego nie zmienią. Inicjatywa Stop Aborcji to jedyna szansa na zmianę, trzeba to było już dawno zrozumieć!
  • Anita
    13.06.2016 23:05
    Karalność jest językiem kodeksu karnego. Tak jak cena w sklepie mówi, ile wart jest produkt, który kupujemy, tak sankcja, czyli kara w kodeksie mówi, że coś jest warte obrony. Jeżeli za pozbawienie człowieka życia ma nie grozić kara, to to życie - jednak! - właśnie nie ma wartości, którą prawo ma chronić.
    Trudno może to zrozumieć, zwłaszcza pięknoduchom, którzy woleliby w ogóle o karaniu nie mówić, bo to przykre czy co... Rodzi konflikty i opór. Nie da się zrobić porządku z ochroną życia bez oporu i bez konfliktu!
    Cieszę się z komentarzy, które się pojawiają pod tym wywiadem. I też bardzo mi wstyd za redaktora Łozińskiego. Panie Redaktorze - Panu nie wstyd?
    A Wam, Federacjo, nie wstyd wkładać kij w szprychy? Czy to naprawdę w dobrej woli ta histeria nad karalnością?
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Rozpocznij korzystanie