Jestem uczniem Jezusa to znaczy uczę się - czego?

[21:02] ksiadz_na_czacie2: Szczęść Boże, witam wszystkich na naszej wieczornej rozmowie
[21:02] ksiadz_na_czacie2: Wczoraj wieczorem przeczytałem na czacie bardzo dojrzałą wypowiedź
[21:03] ksiadz_na_czacie2: "Do pracy idę, mimo, iż mi się nie chce. Choćby po to, żeby podpisać listę. A Pan Bóg jest ważniejszy. Dlaczego mam mówić o modlitwie: nie chce mi się, nie mam nastroju"
[21:03] ksiadz_na_czacie2: To takie bardzo konkretne podejście do bycia uczniem, bez teologicznych uogólnień
[21:04] ksiadz_na_czacie2: To mnie zainspirowało, żeby pomówić o byciu uczniem Jezusa bez duchowych podnieceń i wzdychań
[21:04] ksiadz_na_czacie2: Za to bardzo konkretnie
[21:04] ksiadz_na_czacie2: Pytajmy zatem siebie: co i jak mamy kształtować w szkole Jezusa?
[21:04] _ulka_: uczymy się od Jezusa, ale Duch Pocieszyciel jest wśród nas
[21:04] _ulka_: jest On jakby obecnością nieobecnego Jezusa
[21:05] _ulka_: Ksiądz na czacie, ale modlitwa to po pierwsze "słuchaj IZRAELU"
[21:05] spamer: sumienie przez pracę nad sobą??
[21:05] baranek: wierność codziennym obowiązkom...
[21:05] baranek: życzliwość dla innych...
[21:05] ksiadz_na_czacie2: Spamerku, ale kształtowanie sumienia to dość skomplikowana sprawa
[21:06] spamer: eee, samo się robi, chociaż długotrwała sprawa
[21:06] ksiadz_na_czacie2: Zastanawiam się, czy jest jakiś zespół - nazwijmy to tak - cech podstawowych, jakie powinniśmy ukształtować, żeby móc nosić miano ucznia, a nie uczniaka
[21:07] _ulka_: sądzę, że tak
[21:07] _ulka_: po pierwsze trzeba duchem zacząć kontemplować Słowo
[21:07] spamer: kochanie wbrew wszystkiemu
[21:07] spamer: jak wynikało z 1 odpowiedzi
[21:07] spamer: ale to wysokie loty
[21:07] spamer: coś bardziej przyziemnego...
[21:07] ksiadz_na_czacie2: tia, to ja dodam do tematu: Jako uczeń Jezusa przeciwko nadużywaniu miłości i modlitwy
[21:08] ksiadz_na_czacie2: Kontemplacja to dla zaawansowanych, a na początek?
[21:08] ksiadz_na_czacie2: Od razu Jan od Krzyża??
[21:08] _ulka_: kontemplacja Słowa
[21:08] Awa: uczeń przyznaje się, do jakiej szkoły chodzi, nie wagaruje
[21:08] Awa: jest do szkoły zapisany (chrzest)
[21:09] _ulka_: Cóż, znam takich, którzy przeczytali Pismo Św. od deski do deski, ale nic z tego nie wynieśli
[21:09] ksiadz_na_czacie2: Boję się tych wszystkich, którzy naczytają się pobożnych książek i potem chcą zaczynać od kontemplacji, bo to stawanie na głowie
[21:09] ksiadz_na_czacie2: A na głowie żyć się nie da
[21:09] spamer: hmmm... jako początek to ...powiedzmy ofiarowanie codziennych trosk
[21:10] _ulka_: księże, iluż ja takich naukowców znam, którzy czytają, doskonale rozumieją, ale nie wiedzą, że to Słowo życia
[21:10] _ulka_: dlatego niech ksiądz mnie zrozumie
[21:10] wladek: a ja boję się tych wszystkich, którzy koniecznie chcą kogoś nawrócić (nawet siłą)
[21:10] ksiadz_na_czacie2: :)
[21:10] spamer: swoją drogą dziwnie brzmi to o przedawkowaniu modlitwy, bo jeśli się życiem modli...
[21:11] ksiadz_na_czacie2: Ula, ja jestem wiejski proboszcz, więc nie rozumiem ;)
[21:11] ksiadz_na_czacie2: Jak tak czytam wypowiedzi na czatach i forach, to mogę odnieść wrażenie, że 15 minut lektury Słowa Bożego i modlitwy osobistej i już mamy gotowego świętego
[21:11] _ulka_: ksiądz niech nie żartuje ze mnie
[21:11] _ulka_: na pewno ksiądz wie, o czym mówię
[21:12] Awa: uczeń ma nauczyciela, czyli kogoś, od kogo się chce uczyć, żywi do tego Nauczyciela szacunek
[21:12] Awa: może najpierw trzeba uznac Jezusa za Nauczyciela?
[21:12] spamer: samozaparcie to pewnie jedna z tych cech
[21:12] ksiadz_na_czacie2: To może taki przykład. Bohaterowie Szarych Szeregów
[21:13] spamer: nie znam:|
[21:13] Awa: spamer, zmiłuj się
[21:13] _ulka_: a może K. K. Baczyński?
[21:13] ksiadz_na_czacie2: Kiedyś zadałem pytanie: czy to wojna zrobiła z nich bohaterów, ludzi silnych, odważnych, umiejących współpracować.....
[21:13] ksiadz_na_czacie2: ??
[21:13] baranek: sytuacje skrajne raczej wydobywają uśpione cechy...
[21:13] Daw0: raczej ich odwaga
[21:14] Daw0: zresztą, kto dokładnie był w Szarych Szeregach?
[21:14] spamer: wojna raczej odsiała tych „nieudacznych”
[21:14] _ulka_: ksiądz - wojna wywarła destrukcyjny wpływ na ludzką psychikę
[21:14] Awa: sytuacje skrajne sprawdzają nas
[21:14] wladek: nie wiemy, jak się będziemy zachowywać w skrajnych sytuacjach...
[21:14] ksiadz_na_czacie2: Tia, odwaga spadła im z nieba ;)
[21:14] ksiadz_na_czacie2: Awa, sprawdzają to, co w człowieku jest, pokazują, czego nie ma
[21:14] Trinity: formacja przed wojną
[21:14] Trinity: harcerstwo
[21:14] ksiadz_na_czacie2: Sprawdziła, co mieli
[21:14] ksiadz_na_czacie2: Trinity :)
[21:15] _ulka_: tam było widać, że kto się nie sprawdził w czynie, może się sprawdzać, bez ograniczeń
[21:15] ksiadz_na_czacie2: No właśnie, przed wojną mieli ćwiczenia, biegi, zdobywali kolejne sprawności....
[21:15] ksiadz_na_czacie2: uczyli się działać wspólnie, musieli chodzić na nocne patrole, biegi terenowe itp.
[21:15] Awa: czego dziś uczą na historii?
[21:15] Awa: czyli przerobili teorie mieli pewne ideały
[21:15] _ulka_: właściwie tylko Maksymilian Kolbe i Baczyński to rozumieli
[21:15] _ulka_: stali i czekali z drżeniem serca na rozkaz
[21:15] ksiadz_na_czacie2: No właśnie
[21:15] ksiadz_na_czacie2: Nie zaczynali od strzelania
[21:15] ksiadz_na_czacie2: zaczynali od tego, że musieli w nocy stać na warcie. To był początek bohaterstwa
[21:16] Awa: małe kroki? kto wierny w małych rzeczach...
[21:16] ksiadz_na_czacie2: ulka, gdyby tylko oni, JPII podczas kanonizacji Kolbego nie wspomniałby Korczaka

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Rozpocznij korzystanie