Słowa, słowa, słowa... zwłaszcza te o innych i do innych

[21:00] <ksiadz_na_czacie11>: no dobrze - zaczynamy :)
[21:01] <ksiadz_na_czacie11>: witam i zapraszam do rozmowy na temat naszych słów, naszej mowy; na początek taki oto cytat:
[21:02] <ksiadz_na_czacie11>: "Niech nie wychodzi z waszych ust żadna mowa szkodliwa, lecz tylko budująca, zależnie od potrzeby, by wyświadczał dobro słuchającym."... w oparciu o ten kierunek będziemy dziś rozmawiać
[21:02] <monman>: głupi, kiedy milczy za mądrego ujdzie
[21:02] <martyna1804>: Mowa jest srebrem, milczenie złotem :D
[21:02] <ksiadz_na_czacie11>: to zacznijmy tak: czy rzeczywiście milczenie jest złotem?
[21:03] <mirabelka>: to zależy kiedy :)
[21:03] <karolina1x>: nie do końca
[21:03] <renatka>: nie zawsze
[21:03] <ksiadz_na_czacie11>: kiedy nie, a kiedy tak?
[21:03] <langusta_>: zależy od sytuacji, bywa, że milczenie jest negatywne, jest przyzwoleniem na zło, brakiem reakcji itd.
[21:03] <karolina1x>: trzeba mówić, ale trzeba się zastanowić, czy to, co mówimy jest konieczne i czy nie wyrządzi komuś krzywdy
[21:03] <Michael102>: mowa przyprawiona roztropnością, czyli mądrością życiową, kiedy zamilknąć, a kiedy nie wolno milczeć
[21:03] <renatka>: milczenie może być również źródłem niedomówień, choć uchodzi za dobro raczej
[21:04] <ksiadz_na_czacie11>: czyli konkretnie: w jakich sytuacjach trzeba mówić?
[21:04] <ksiadz_na_czacie11>: w jakich sytuacjach nie można milczeć?
[21:04] <cameleon>: ostatnio został pobity pasażer autobusu, bo krzywo spojrzał... współpasażerowie nie zareagowali..."milczenie"
[21:04] <Optymistus>: mówić warto, jednak są problemy w odbieraniu mowy moim zdaniem
[21:05] <Michael102>: milczenie niekiedy wypływa z tchrzórzostwa, albo aby nie robić sobie kłopotów
[21:05] <mirabelka>: w sytuacjach, gdy komuś dzieje się krzywda, nie można milczeć
[21:05] <Michael102>: ogólnie mówić z miłością do bliźniego
[21:05] <ksiadz_na_czacie11>: a co to znaczy "mówić z miłością"?
[21:06] <ksiadz_na_czacie11>: czyli: jak mówić?
[21:06] <renatka>: gdy ktoś prosi o przebaczenie, a ja się gniewam - powinnam powiedzieć: przebaczam Ci - w przeciwnym wypadku mogę zrobić krzywdę drugiemu
[21:06] <Michael102>: hm... z szacunkiem, nie podnosić głosu, delikatnie
[21:06] <martyna1804>: jedni uznają to za litość...
[21:06] <mirabelka>: tak aby nie zranić
[21:07] <czarnamalina>: mówić z sercem...
[21:07] <Michael102>: upomnieć po bratersku wg Ewangelii
[21:07] <Magdaaa>: mówić z miłością to znaczy mówić do innych tak, jak by się rozmawiało z samym Jezusem
[21:07] <renatka>: upominać, ale nie osądzać
[21:07] <czarnamalina>: tak jak by przez nas Mówił Jezus
[21:07] <martyna1804>: z tym upomnieniem jest różnie, większość myśli, że to nie chodzi o ich dobro...
[21:07] <karolina1x>: Wy od razu tylko o upominaniu
[21:08] <karolina1x>: jak by tylko to był dialogiem
[21:08] <martyna1804>: nasza mowa powinna być przede wszystkim budująca...
[21:08] <cameleon>: i nieść nadzieję
[21:08] <Michael102>: budująca to poparta dobrym przykładem, budująca to optymistyczna
[21:08] <ksiadz_na_czacie11>: Optymistus zwrócił tu uwagę na bardzo ważną sprawę, mianowicie kwestia odbioru tego, co się mówi, bo wrażliwość... czy wtedy należałoby raczej milczeć
[21:08] <Optymistus>: [dumny]
[21:08] <silence>: nie
[21:08] <czarnamalina>: to zależy
[21:09] <ksiadz_na_czacie11>: zależy... od czego?
[21:09] <karolina1x>: milczeć, bo ktoś nas źle odbiera?
[21:09] <ksiadz_na_czacie11>: więc właśnie, Karolina... jak z tym jest?
[21:09] <martyna1804>: bo tak jest, że nie umiemy przyjmować krytyki
[21:09] <karolina1x>: pewnie trzeba umieć poznawać, z kim rozmawiamy i lepiej przesadzić w delikatności niż urazić
[21:09] <ksiadz_na_czacie11>: czyli bywamy nadwrażliwi na własnym punkcie?
[21:10] <czarnamalina>: to zależy od człowieka... od tego, na ile jesteśmy w stanie ocenić, jak druga osoba to odbierze
[21:10] <martyna1804>: a np. w Księdze Mądrości jest napisane, że mamy uznawać to za nasze dobro, każde upomnienie
[21:10] <czarnamalina>: żeby nie szkodzić
[21:10] <Optymistus>: jeśli mogę dodać... mówić, ale w prosty sposób, bo nasza mowa niekoniecznie zostanie zrozumiana
[21:10] <Magdaaa>: myślę, że powinniśmy w końcu stanąć przed sobą w prawdzie
[21:10] <Michael102>: nadwrażliwość to nasza pycha
[21:10] <martyna1804>: Optus, ale też każdy powinien mieć jakąś wiedzę...
[21:10] <martyna1804>: mówić czasami to jak grochem o ścianę...
[21:10] <silence>: jeśli mówimy po to, żeby zranić czyjąś wrażliwość, to lepiej zamilknąć
[21:11] <karolina1x>: jak ktoś na lewo i prawo blebla, co mu ślina na język przyniesie, to i tak powie, co myśli, a potem się zastanowi
[21:11] <ksiadz_na_czacie11>: a zatem mamy pierwsze ważne spostrzeżenie: mówić tak i to bez względu na to, jak kto odbiera nasze słowa (oczywiście chodzi o reakcję na ważne, najważniejsze sprawy)
[21:11] <martyna1804>: ja tam wolę nic nie mówić, chyba że muszę, za to na tym czacie se pozwalam ;):D
[21:12] <silence>: czy to, co teraz powiedziałaś, martyna, było nam potrzebne? ;)
[21:12] <Michael102>: człowiek mądry zdaje sobie sprawę, co mówi, gdzie? po co? jaki będzie z tego skutek!
[21:12] <karolina1x>: ks, a jak ktoś tylko obraża i wszystkich krytykuje, to też ma mówić bez względu, jak to będzie odbierane?
[21:12] <Magdaaa>: ale czasami podczas silnych emocji wypowiadamy słowa bez zastanowienia
[21:12] <martyna1804>: czasami warto coś mówić, ale nie tak wprost, tylko tak, żeby mógł ktoś pomyśleć i wywnioskować z tego
[21:13] <martyna1804>: silence, może nie, ale chciałam rozluźnić atmosferę ;)
[21:13] <ksiadz_na_czacie11>: czasem się zastanawiam nad tym problemem "wrażliwości"... bo to jest tak, że mówi się bez intencji urażenia kogoś, a ktoś mimo to odbiera to jako obrazę... uważam, że wtedy jednak nie można milczeć
[21:13] <silence>: zgadzam się, ks., chyba że to właśnie milczenie jest tej osobie potrzebne
[21:13] <martyna1804>: no tak, ks.
[21:13] <ksiadz_na_czacie11>: co innego, jak ktoś z góry zakłada, że wszystkich traktuje "z góry"
[21:13] <karolina1x>: ja się będę upierać, że czasem lepiej przemilczeć
[21:14] <martyna1804>: mamy nie mówić, żeby kogoś nie urazić? nie
[21:14] <ksiadz_na_czacie11>: a od czego to zależy, Karolina?
[21:14] <martyna1804>: czasami trzeba poznać prawdę prosto w oczy
[21:14] <Optymistus>: słowa są zwierciadłem serca:)
[21:15] <karolina1x>: no bo jak wiemy, że ktoś jest wrażliwy i łatwo go urazić, to po co mu robić dodatkowo przykrość? często takich, osoby silniejsze specjalnie podpuszczają
[21:15] <Michael102>: prawda prosto w oczy, ale jaki w tym cel? co zamierzasz przez to osiągnąć?
[21:15] <karolina1x>: bo mnie irytuje, jak tu wszyscy piszą tylko o upominaniu...
[21:15] <ksiadz_na_czacie11>: zdaje się, że lepiej za punkt odniesienia przyjąć wagę sprawy, jak mniej ważna, to można sobie przemilczeć
[21:15] <Magdaaa>: czasami trzeba powiedzieć prawdę, aby otworzyć komuś oczy
[21:16] <martyna1804>: ale czasami ktoś udaje niby takiego wrażliwca, a w ogóle nie jest przygotowany na napotykające go trudności i potem się załamuje...
[21:16] <martyna1804>: Magda, tak :)
[21:16] <karolina1x>: a tak... ks, to racja
[21:16] <ksiadz_na_czacie11>: bo my czasami lubimy "dzielić włos na czworo"
[21:16] <ksiadz_na_czacie11>: mówiąc biblijnie, "przecedzamy komara, a połykamy wielbłąda"
[21:16] <czarnamalina>: a co w wypadku, kiedy powiedzenie prawdy jest równoznaczne z odrzuceniem przez daną grupę?
[21:16] <Magdaaa>: nie można milczeć, gdy ktoś źle postępuje, nie zdając sobie z tego sprawy
[21:17] <karolina1x>: no ale powinniśmy się też zastanowić, czy to, co chcemy powiedzieć jest prawdziwe
[21:17] <ksiadz_na_czacie11>: choć czasem ciężko się "ugryźć w język" ;)
[21:17] <martyna1804>: warto czasami się postawić dla czegoś słuszniejszego...
[21:17] <Magdaaa>: no oczywiście, prawda jest najważniejsza
[21:18] <Michael102>: zawsze "słowo" powinno poprzedzić używanie rozumu
[21:19] <martyna1804>: Michael, chyba na odwrót
[21:19] <Michael102>: martyna: najpierw zastanowienie się, a potem "słowo"
[21:19] <Gabi_K>: Magdaaa, a ja sądzę, że czasem jest lepiej PRAWDĘ zachować dla siebie, ocenić sytuację
[21:19] <Magdaaa>: Gabi, no ale jak zachowamy prawdę dla siebie, to ta druga osoba może nigdy nie zorientować się, że źle postępuje, tak jak było w moim przypadku
[21:19] <silence>: karolina, to np. kiedy zwracasz komuś uwagę na błąd ortograficzny na czacie, a nie czytasz tego, co chce powiedzieć...
[21:19] <karolina1x>: nie rozumiem tego komara i wielbłąda, ks
[21:19] <karolina1x>: czyli to, co pisałam, trzeba się zastanowić, czy to jest konieczne
[21:19] <ksiadz_na_czacie11>: jeden mędrzec starożytny dawał swemu uczniowi taką radę, co do mówienia: trzeba to, co się chce powiedzieć przecedzać przez trzy sita...
[21:19] <ksiadz_na_czacie11>: pierwsze to sito prawdy, drugie - potrzeby, trzecie - pożytku
[21:19] <Gabi_K>: właśnie, ks, święte słowa
[21:19] <karolina1x>: no toż ks właśnie to pisałam ;)
[21:19] <martyna1804>: ks, ale czy to znaczy, że nie zawsze mamy mówić prawdę, tylko kiedy jest to potrzebne.....?
[21:20] <martyna1804>: i pożyteczne....?
[21:20] <ksiadz_na_czacie11>: Martyna, prawda jest zawsze potrzebna
[21:20] <ksiadz_na_czacie11>: i zawsze pożyteczna
[21:20] <czarnamalina>: a jeśli tą prawdą sprawimy komuś przykrość?
[21:20] <monman>: prawda jest nie do poznania chyba
[21:20] <martyna1804>: ale czy coś musi spełniać te 3 warunki?
[21:21] <grzesznica27>: słowa mogą bardzo zranić, niekiedy nawet na całe życie
[21:21] <Michael102>: prawdę mówić zawsze, ale niekiedy ona może być ogromnym ładunkiem psychologicznym, prawda może kogoś zniszczyć
[21:21] <Gabi_K>: czasem powiedzeniem prawdy można wyrządzić komuś krzywdę, stąd to sito pożytku
[21:21] <Gabi_K>: ...z powiedzenia tej prawdy
[21:21] <Optymistus>: mówić... a słuchanie??
[21:21] <ksiadz_na_czacie11>: Czarna, trudno, jeśli to faktycznie jest prawda, to już nie nasz problem, lepiej dotknąć niż pozwolić, by zgnił
[21:21] <czarnamalina>: lepiej kogoś zniszczyć...
[21:22] <Michael102>: nie wolno nikogo "niszczyć", na pierwszym miejscu dobro bliźniego
[21:22] <karolina1x>: ks, myślisz, że warto mówić zawsze.... jeśli wiemy, że coś jest prawdą?
[21:22] <monman>: kto jest pewien, że ma rację, niech mówi zawsze
[21:22] <silence>: to nie słowo niszczy, słowo tylko wskazuje na jakiś inny problem
[21:22] <ksiadz_na_czacie11>: Czarna, oczywiste, że zależy to od sposobu powiedzenia, ale uważam, że nie należy stawiać człowieka ponad wszystkim
[21:22] <karolina1x>: przecież czasem lepiej, żeby prawda nie wyszła na jaw
[21:23] <ksiadz_na_czacie11>: Karolina, i tak wyjdzie
[21:23] <czarnamalina>: :| a czy życie człowieka nie jest najważniejsze?
[21:23] <ksiadz_na_czacie11>: życie wieczne jest najważniejsze
[21:23] <Optymistus>: ja bardzo lubię, jak mi się zwraca uwagę, boli, ale pomaga
[21:23] <Michael102>: np. prawda o stanie zdrowia człowieka, jak to osądzić?
[21:23] <grzesznica27>: słowami można kogoś zrazić, nawet do Kościoła
[21:23] <grzesznica27>: jeżeli głęboko ktoś wierzy, to nie, ale tych, co się wahają
[21:23] <ksiadz_na_czacie11>: słusznie się mawiało, że "kłamstwo ma krótkie nogi"
[21:24] <karolina1x>: na ale np. ks, jak jest zdrada w małżeństwie, to lepiej, żeby prawda nie wyszła na jaw, a ten, co zawinił niech sam się męczy z wyrzutami
[21:24] <monman>: kłamstwo to cios nie do przyjęcia, ale jak ocenić prawdę i rację?
[21:24] <ksiadz_na_czacie11>: właśnie, Silence zwróciła uwagę na drugą ważną sprawę, to nie słowo niszczy, tylko nasze własne zło nas niszczy
[21:24] <Michael102>: ksiądz: z tym się nie zgodzę, jeżeli ktoś kogoś obmawia, to słowo nie niszczy kogoś
[21:24] <Optymistus>: co to prawda??
[21:24] <karolina1x>: po co czasem prawdą obarczać kogoś?
[21:25] <martyna1804>: czasami prawdę poznajemy fragmentarycznie, ale to nie oznacza, że nie prawdziwie.....
[21:25] <grzesznica27>: powiedzenie o kimś, że jest np. grubasem może zachwiać jego wiarą w siebie
[21:25] <Michael102>: tak, grzesznica
[21:25] <Optymistus>: znacie powiedzenie, gdzie 2 Polaków, tam 3 prawdy;)
[21:25] <ksiadz_na_czacie11>: Michael, nie tyle słowo, ile zło, które się przez to dzieje, bo słowo może wywołać "wilka z lasu" i tu trzeba uważać
[21:25] <ksiadz_na_czacie11>: mówienie o osobie przy kości "grubas", to już nie żart
[21:25] <ksiadz_na_czacie11>: ale wróćmy do tematu... chciałem zapytać, a co z ironią, żartem?
[21:25] <martyna1804>: żarty bolą i ja osobiście nie pochwalam
[21:26] <martyna1804>: chociaż też zależy od intencji...
[21:26] <silence>: żart jest absolutnie potrzebny:)
[21:26] <karolina1x>: żart? jak ktoś nie ma do siebie dystansu, z niego nie żartować
[21:26] <karolina1x>: często pozwalamy sobie z kogoś żartować, jednocześnie obrażamy się, jak nas to dotknie
[21:26] <silence>: karolina, właśnie po to, żeby tego dystansu nabrał i nie z niego, a z nim
[21:27] <karolina1x>: silence, ja jestem ostrożna... ale masz rację
[21:27] <karolina1x>: ale ironia :)
[21:28] <karolina1x>: to o tym grubas
[21:28] <ksiadz_na_czacie11>: a ja mówię "chamstwo"
[21:28] <karolina1x>: no fakt, ks
[21:28] <karolina1x>: ja jak byłam chora, to mówili, że jestem anorektyczka i też bolało
[21:28] <Michael102>: a podważanie czyjegoś autorytetu?
[21:28] <Michael102>: a nasze przekleństwo nie "niszczy" drugiego człowieka?
[21:28] <ksiadz_na_czacie11>: ale właśnie... co z przekleństwami?
[21:28] <martyna1804>: brrrrrrrrrrryyyyyyyyyy..........
[21:29] <martyna1804>: ja nienawidzę jak ktoś przeklina
[21:29] <martyna1804>: kaleczy nasz piękny język
[21:29] <martyna1804>: i obraża swojego rozmówcę
[21:29] <Michael102>: przekleństwo to zgorszenie, brak dobrego przykładu
[21:29] <karolina1x>: ks, a przekleństwo jeszcze pod adresem to najgorsze słowa

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Rozpocznij korzystanie