Czemu jesteście w Kościele?

[20:49] wielki_czarny_pies: czemu jesteście w Kościele?
[20:50] donia: wcp, może to egoizm, ale ja tego potrzebuję
[20:50] wielki_czarny_pies: do czego?
[20:51] Vroobelek: no cóż, jeśli się jest chrześcijaninem, w jakimś kościele trzeba być
[20:51] megi: najpierw dzięki rodzicom (chrzest), a teraz decyzją mojej woli
[20:51] wielki_czarny_pies: ale po co?
[20:51] wielki_czarny_pies: Vroobelku... nie trzeba... można wszystkim swoje 4 literki pokazać
[20:52] megi: w kościele nauczyłam się kochać
[20:52] wielki_czarny_pies: a co to znaczy kochać?
[20:52] donia: nie mam nikogo innego, pozostał mi Bóg, a pewną formą kontaktu z Bogiem jest Kościół
[20:52] megi: odkryłam sens życia dzięki temu
[20:52] megi: dzięki temu żyję, jestem, a nie wegetuję tylko
[20:52] Vroobelek: wcp, no nie wiem. Biblia nigdzie nie zgadza się na taką całkowicie samotną wiarę
[20:53] wielki_czarny_pies: jak nie? idź zamknij się w swojej komórce, a Ojciec, który widzi w ukryciu odda Tobie... czy jakoś tak...
[20:53] wielki_czarny_pies: doniu... rozumiem...
[20:54] donia: WCP, dzięki
[20:54] Vroobelek: wcp, nie pamiętam dokładnie tego cytatu, ale nawet jeśli, to nie jest sugestia, by się zamykać na całe życie
[20:54] wielki_czarny_pies: megi... a co znaczy kochać? i czym się różni to "żyje" od "wegetuje", które czasem jest żywszym życiem od kościelnego?
[20:54] donia: wcp, dla mnie to znaczy być dla innych
[20:55] donia: jestem istotą społeczną, a samotność wpędza mnie w depresję i wykańcza
[20:55] megi: a wcześniej wegetowałam pomimo, że byłam w kościele ...gdy doświadczyłam to zrozumiałam
[20:55] wielki_czarny_pies: no oki, Vroobelku... ale po co Kościół? po co te sentymenty z piosenkami itp., po co wzdychanie przed obrazkami?
[20:56] wielki_czarny_pies: doniu... ale można oczekiwać, że Ci inni przyjdą do Ciebie... czemu Ty do nich?
[20:56] baranek: w Kościele są sakramenty :)
[20:56] aprylka: wcp, no jeśli tylko tak pojmujesz Kościół to faktycznie nie ma sensu...
[20:57] megi: co to znaczy "żywszym "?
[20:57] wielki_czarny_pies: aprylko... ja chwilowo nic nie wiem... dlatego pytam...
[20:57] wielki_czarny_pies: baranku... ale bez nich tez można żyć...
[20:57] Luiza: wpc, dobrze, że pytasz
[20:57] baranek: niezbyt...
[20:58] baranek: próbowałam
[20:58] megi: bez nich się właśnie wegetuje
[20:58] wielki_czarny_pies: megi... więcej dla ludzi... więcej dobra i tak dalej... do tego nie trzeba być wyznawcą żadnej religii
[20:58] wielki_czarny_pies: baranku... ja też... i daje się... tzn. dopiero po zagłuszeniu wyrzutów sumienia... które koszmarnie blokują...
[20:59] donia: wcp, bo nie umiem usiedzieć na miejscu bezczynnie a poza tym już przerabiałam samotność na różne sposoby
[20:59] megi: więcej, dobra tylko przez Jezusa, inaczej nie będzie tego "więcej"
[20:59] wielki_czarny_pies: doniu... i bycie dla innych zabija Ci samotność?
[21:00] donia: nie zabija, ale wyciąga mnie z niej i czuję się potrzebna jeszcze
[21:00] Luiza: wcp, pozwala zapomnieć o samotności
[21:00] wielki_czarny_pies: megi... to jakim cudem niewierzący... albo odrzucający robią tyle dobra... jeśli mają Jezusa gdzieś?
[21:00] Vroobelek: wcp, są kościoły bez obrazków i bez piosenek, tak czy inaczej niedobrze jest tyko samemu być
[21:01] wielki_czarny_pies: Vroobelku... bez Kościoła, nie znaczy samemu...
[21:01] megi: nie znam osobiście nikogo takiego
[21:01] donia: WCP, ale ja GO potrzebuję
[21:01] Luiza: śmiem twierdzić, że kto odczuwa dogłębnie samotność, nigdy jej nie zabije
[21:01] Luiza: prędzej ona jego
[21:01] langusta_: wcp, mylisz filantropię z czynieniem miłosierdzia
[21:02] wielki_czarny_pies: doniu... rozumiem... a próbowałaś bez Niego? może wystarczy trochę wiary w siebie...?
[21:02] wielki_czarny_pies: langusto... co to filantropia?
[21:02] donia: oj piesku drążysz...
[21:02] langusta_: wikipedia Twój przyjaciel :D
[21:03] megi: wiara w siebie ...przechodziłam przez to
[21:03] wielki_czarny_pies: przepraszam, doniu... nie chcę być niedyskretna... nie odpowiadaj jeśli nie chcesz...
[21:03] wielki_czarny_pies: o masz... to poczekaj chwilę na odpowiedź, langusto, w takim razie... bo muszę doczytać
[21:05] wielki_czarny_pies: oki, już wiem langusto... i niezbyt rozumiem różnicę... poza ideową
[21:05] donia: WCP, mam za sobą bardzo różne, czasem skrajne doświadczenia i to rozwiązanie jest najlepsze ze wszystkich, których próbowałam
[21:06] langusta_: czy nie rozumiesz różnicy między wiarą a ideologią :(
[21:06] wielki_czarny_pies: doniu... rozumiem... ja próbuję dociec, czemu ta droga jest niby lepsza od innej...
[21:06] wielki_czarny_pies: czemu wierzenie w Boga jest ważniejsze od wiary we własne siły, która pozwala działać...
[21:06] wielki_czarny_pies: langusto, a jest jakaś?
[21:06] langusta_: zasadnicza
[21:07] Didymos: bo na własnych siłach się mocno można zawieść, na Bogu nie
[21:07] donia: Didymos, zawsze w porę przychodzisz w sukurs:)
[21:08] wielki_czarny_pies: oki, Did... ale Bóg daje wolność... i daje człowiekowi działać, ile tylko ów chce... i jak chce... czyli w pewnym sensie ma człowieka gdzieś... bo nie może naruszyć granicy jego wolności
[21:08] Didymos: to ja podejmę... wiara to życie Obecnością Boga w dziejach, tu i teraz konkretnie
[21:08] Didymos: ideologia zaś to jedynie myśl stworzona przez człowieka i dla potrzeb ograniczonych do tego, co aktualne, w miarę rozwoju sytuacji modyfikowalna do absurdu
[21:09] Didymos: to nie jest obojętność, ale szacunek:)
[21:09] wielki_czarny_pies: ok, dziękuję... teraz rozumiem różnicę...
[21:09] wladek: wcp... masz wolną wolę... nikt Cię nie ogranicza, ale nie wszystko wyjdzie Ci na dobre
[21:09] Didymos: mówi "albo życie albo śmierć, wybieraj" i pozwala człowiekowi wybierać
[21:10] wielki_czarny_pies: ok szacunek... ale co mi po takim szacunku... kiedy na Jego oczach mogę sobie sprawić piekło... dosłownie...

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Rozpocznij korzystanie