Sztuka latania

Kiedy już człowiek oderwie się od ziemi, trudno to przeżycie porównać z czymkolwiek innym. W sportach lotniczych Polacy są najlepsi na świecie.

Śmigło zaczyna wirować, a my, ze słuchawkami na uszach, siedzimy, wbici w fotele. Nie, nie ze strachu – z mistrzem świata nic nam nie grozi. Ale nie co dzień przecież jest okazja, by przelecieć się małym, czteromiejscowym samolotem. „Rudniki Sierra Sierra Delta gotowy do odlotu” – słyszymy w słuchawkach. Zamknięci w niewielkiej kabinie odrywamy się od ziemi, obserwując każdy ruch pilota. Wznosimy się na wysokość 600 metrów i już po paru minutach okrążamy Jasną Górę. To najszybsza pielgrzymka, w jakiej kiedykolwiek brałem udział. Z naszej Cessny 172 S klasztor ojców paulinów wygląda jak makieta. Po chwili znów pędzimy wzdłuż „gierkówki”, by wylądować z powrotem w podczęstochowskich Rudnikach. Pilot serwuje nam na koniec dreszczyk emocji w postaci symulacji awaryjnego lądowania. Ale i to przebiega płynnie, gdy za sterami siedzi mistrz.

Śladami Żwirki i Wigury
Mistrz nazywa się Włodzimierz Skalik i jest prezesem Aero­klubu Polskiego, a także wiceprezydentem Międzynarodowej Federacji Lotniczej. Trzykrotnie sięgał po tytuł mistrza świata – raz w lataniu precyzyjnym i dwa razy w rajdowo-nawigacyjnym. Ale o swoich sukcesach wspomina tylko mimochodem. Bo żyje teraz zwycięstwami swoich wychowanków. Ostatni weekend sierpnia był dla polskich lotników niezwykle obfity w sukcesy. Nasi rodacy przywieźli aż pięć tytułów mistrza świata i dziewięć medali. Szczególnie wyróżnili się piloci szybowcowi. Zbigniew Nieradka obronił pozycję mistrza w klasie 18-metrowej, a Sebastian Kawa sięgnął po najwyższe trofeum już po raz ósmy. Do tych właśnie zawodników należą obecnie pierwsze dwa miejsca w światowym rankingu szybowcowym, obejmującym pięć tysięcy pilotów. W akrobacji szybowcowej najlepszy na świecie okazał się Maciej Pospieszyński. Jeśli dodamy do tego srebro Łukasza Wójcika, najmłodszego pilota reprezentacji, trzeba przyznać, że wynik jest naprawdę imponujący. Zwłaszcza że lotnictwo sportowe w naszym kraju w dużej części opiera się na wolontariacie. Ministerstwo Sportu i Turystyki dofinansowuje wprawdzie przygotowania i udział kadry w zawodach, jednak większość kosztów sportowcy pokrywają z własnej kieszeni. Gdy brakuje środków, też sobie radzą. Np. Zbigniew Nieradka tytuł mistrza świata zdobył w tym roku w Teksasie na pożyczonym szybowcu.

Jak to się dzieje, że mimo trudności ciągle jesteśmy najlepsi? – Polacy dobrze czują się w powietrzu, mają potrzebę latania – twierdzi Włodzimierz Skalik. – W dużej mierze przyczynia się do tego nasza bogata tradycja. Po odzyskaniu niepodległości w 1918 r. włożyliśmy imponujący wysiłek w rozwój lotnictwa. W latach 30. ubiegłego wieku polskie szkolnictwo lotnicze miało szerszy zakres niż dziś, a Bieszczady były jedną wielką szkołą latania. O tym, jaką byliśmy potęgą, świadczy triumf Żwirki i Wigury podczas zawodów Challenge w Berlinie, równo 80 lat temu. Właśnie w rocznicę tego wydarzenia, 28 sierpnia, obchodzone jest Święto Lotnictwa Polskiego.

Latanie konserwuje
Włodzimierz Skalik oprowadza nas z dumą po lotnisku Rudniki, siedzibie Aeroklubu Częstochowskiego, którego również jest prezesem. Zaglądamy do hangarów, podziwiając zarówno szybowce, jak i samoloty, na których ćwiczą przyszli mistrzowie. Duże wrażenie robi na nas najnowszy nabytek aeroklubu – szybowiec Fox. Piękna maszyna polskiej konstrukcji i produkcji, warta ponad 300 tys. złotych, służy do szkolenia w bardziej zaawansowanej akrobacji szybowcowej. Do podstawowych szkoleń wystarczą starsze modele, takie jak Puchacz czy Bocian.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Rozpocznij korzystanie