Patriota słucha Hendrixa

– Ważne, żeby przodkowie nie grozili nam z obrazów – mówi Marek Rapnicki. – Dlatego dla mnie liczą się Bóg, honor, ojczyzna.

Późno zakochany

Poeta Wojciech Wencel stwierdził, że „Almanach” jest może jedynym pismem w kraju, które dopuszcza na łamy obie opcje polityczne. – Redagując go, ćwiczę się w chrześcijaństwie, nie wyrzucam za burtę tych, którzy mają inne poglądy – stwierdza Marek. – Szukam dobra w tekstach. Wbrew prowincjonalności w tytule drukowani są w nim znakomici twórcy z całej Polski: Adam Zagajewski, ks. Jerzy Szymik, Ewa Lipska, Ernest Bryll, Przemysław Dakowicz, Krzysztof Zanussi, Jarosław Mikołajewski. Kiedy czeski poeta i tłumacz Vaclav Burian powiedział, że fajne jest to nasze środowisko literackie, pomyślałem, że ma rację – wspomina. W „Almanachu” sam zamieszcza swoje zapiski z podróży. Szczególne uczucie żywi do Rzymu. Z dwóch wypraw do Wiecznego Miasta powstała jego książka „Późna miłość”. – Pojechaliśmy tam w 2005 r. na moją pięćdziesiątkę – opowiada. – Wcześniej mój współpracownik Michał Fita poprosił, żebym sporządził mu plan wycieczki do Włoch. Dobrze trafił, bo od podstawówki spałem z atlasem pod poduszką. Dzisiaj bez GPS mogę pojechać w dowolne miejsce Europy. – Kocham Rzym, bo to kotwica chrześcijaństwa. W tym strasznym cesarstwie, bo to była zamordystyczna organizacja, grupa kilkuset zalęknionych Żydów, Greków i nie wiadomo kogo jeszcze znalazła oparcie w cesarzu Konstantynie. A on Edyktem mediolańskim w 313 r. zapoczątkował otwarcie na chrześcijan i ukrócił ich prześladowania – mówi. Pamięta o tym nie tylko dlatego, że jest archeologiem, ale też filozofem: – Rzym dla archeologa to jedyne w świecie miejsce, gdzie można prześledzić rozwój cywilizacji europejskiej, nie wychodząc poza rogatki miasta. Tam tłumaczyłem Stasiowi, że do któregokolwiek kościoła wejdzie i uklęknie, będzie się czuł jak u siebie w domu. Z rzymskich kościołów w liczbie 335 znam może 60. I w każdym z nich jestem u siebie – dopowiada. Pokazuje glinianą kostkę brukową z I w. po Chrystusie, pochodzącą z Ostii Antiki. Położył ją na talerzyku, bo przypomina szarlotkę. – Chodniki układano wtedy z takich kawałków kładzionych na sztorc – tłumaczy. – Leżała bezpańsko, nie byłbym archeologiem, gdybym jej nie wziął – śmieje się. Nasuwa się porównanie życia Marka do tej, pamiętającej niezwykłe wydarzenia drogi, ale on podsumowuje: – Zdaję sobie sprawę, że nie rozmawiamy o moich wadach, zaniechaniach, ale kochanych ludziach, pasjach, odkryciach – mówi. – A przecież moje życie to nie same dobre uczynki. Te złe wyjawię jednak na spowiedzi – uśmiecha się po swojemu.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Rozpocznij korzystanie