Zbrodnie sowieckich „wyzwolicieli”

Żołnierze Armii Sowieckiej traktowali tereny Polski, z których wypierali hitlerowskie wojska, jak kraj podbity. Mordowali, gwałcili i kradli. Opisy tych zbrodni są wstrząsające.

W okresie PRL partyjna propaganda przedstawiała wojska sowieckie wkraczające od 1944 r. na tereny Polski jako wyzwolicieli. Rzeczywiście wypierali z naszego terytorium niemieckich okupantów. Jednak równocześnie żołnierze Armii Radzieckiej, za przyzwoleniem swoich dowódców, dopuszczali się na zajmowanych terenach przestępstw i nie ponosili za to żadnej odpowiedzialności. Te fakty w okresie Polski Ludowej były skrzętnie ukrywane, a wiedzę o nich mieli nieliczni, najczęściej ci, którzy sami doświadczyli radzieckiego „braterstwa”. Po odzyskaniu wolności w 1989 r. historycy badają te wydarzenia, publikując prace ukazujące sowieckie zbrodnie w Polsce. Jedną z nich jest wydana w ostatnim czasie przez gdański oddział IPN książka pt. „Armia Czerwona/Radziecka w Polsce w latach 1944–1993”. Ta druga data to rok opuszczenia terytorium Polski przez ostatnich żołnierzy sowieckich.

Przez blisko 50 lat na terenie naszego kraju stacjonowało ok. 65 tys. radzieckich żołnierzy, użytkowali ok. 70 tys. ha terenów, na których znajdowały się m.in. 13 lotnisk i 4 poligony. Publikacja ukazuje falę przestępstw oraz grabieży dokonanych przez „wyzwolicieli” na przykładzie konkretnych miast i powiatów, przede wszystkim na terenach Polski północnej i zachodniej. Na szczególną uwagę zasługują teksty opisujące zachowanie wojsk sowieckich w stosunku do zastanej ludności niemieckiej i polskiej oraz osadników.

Zabójstwa i deportacje

Wydawałoby się, że wyparcie wojsk niemieckich z okupowanych terenów oznaczać będzie dla miejscowej ludności pokój i bezpieczeństwo, że położy kres morderstwom cywilów, których dopuszczali się hitlerowcy. Tak się nie stało. Żołnierze radzieccy stanowili równie duże zagrożenie jak Niemcy.

Analizując raporty urzędników powiatowych, autor opracowania dotyczącego powiatu szczecineckiego Jerzy Dudź obliczył, że na terenie tego obszaru miesięcznie dochodziło do siedmiu morderstw i groźnych obrażeń ciała, blisko 40 napadów rabunkowych, setek kradzieży, głównie koni i bydła, oraz wielu innych przestępstw.

Przytacza on konkretne wydarzenia odnotowane w raportach. Na początku listopada 1945 r. sowiecki patrol wtargnął na zabawę kolejarzy, żołnierze zaczęli strzelać, kilka osób ranili, jedna zmarła w szpitalu. Sprawa została umorzona z powodu niewykrycia sprawców, choć dokładnie wiadomo było, kto strzelał. Dzięki temu mordercy czuli się bezkarni. W gminie Trąbki Wielkie polski milicjant Apolinary Preuss próbował zapobiec ograbieniu osadnika. Został zabity przez Sowietów trzema strzałami w pierś. Podobnych przypadków były setki.

Sowieci na masową skalę wywozili ludność cywilną do prac przymusowych do ZSRR. Wśród nich byli nie tylko Niemcy i autochtoni, wobec których formacje NKWD prowadziły czystki etniczne, ale także Polacy. Wyłapywani w specjalnych obławach, po pobycie w przejściowych obozach byli wywożeni najczęściej do niewolniczej pracy w kopalniach czy przy wyrębie tajgi. Większość zmarła z powodu chorób, głodu i wycieńczenia, niektórzy wrócili po kilku latach do Polski, o innych słuch zaginął.

Mirosław Golon z IPN wyliczył, że tylko z trzech miast: Gdańska, Elbląga i Sopotu oraz czterech okolicznych powiatów Sowieci deportowali kilkanaście tysięcy osób, z czego 6 tys. zmarło. Także kilkanaście tysięcy Polaków z tych terenów straciło życie z rąk Sowietów w wyniku morderstw oraz rabunkowej polityki gospodarczej, która spowodowała powszechne niedożywienie, np. bardzo wysoka była śmiertelność niemowląt.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Rozpocznij korzystanie