Ryzyko bycia Polakiem

Jan Polkowski, poeta, wydawca i prozaik, został pierwszym laureatem nowej nagrody literackiej Identitas.

Nagroda ma wyróżniać dzieła chroniące polską tożsamość i pozwalające na nowo ją zrozumieć. Uznanie w oczach kapituły znalazła wydana w ubiegłym roku wybitna powieść „Ślady krwi” (patronat „Gościa Niedzielnego”). Nagroda zbiegła się z publikacją nowej książki Polkowskiego, zbioru esejów „Polska, moja miłość”.

– Naszej tożsamości nie zbudujemy na przykładzie Wielopolskiego, Rokossowskiego czy Gomułki, tylko Romualda Traugutta i rotmistrza Witolda Pileckiego. Dbajmy o pamięć, bo tylko wtedy, gdy będziemy wiedzieli, kim jesteśmy, staniemy się nowoczesnym narodem zdolnym do konkurowania z innymi – mówi „Gościowi” Jan Polkowski, którego biografia jest równie ciekawa jak to, co pisze.

Okno z widokiem na historię
Jego ojciec był żołnierzem AK, powstańcem wileńskim, dziadek więźniem łagrów, żołnierzem armii Andersa i londyńskim emigrantem, pradziadek – powstańcem styczniowym. Dzieciństwo Polkowskiego to Nowa Huta. Okno w bloku z widokiem na najnowszą historię. Siedmioletni chłopak oglądał przez nie dramatyczne sceny walki o krzyż.

„Widziałem jak wyłapywani i bici ludzie upychani są w ciężarówkach jak worki z ziemniakami, chociaż człowiek był w socjalizmie dobrem najwyższym, teoretycznie wyższym od ziemniaków” – pisze w swej najnowszej książce. „Miałem 24 lata, gdy po raz pierwszy modliłem się pod dachem” – wspomina, nawiązując do wieloletniej walki mieszkańców Nowej Huty o własny kościół. W tej szczególnej parafii, a zarazem wzorcowej dzielnicy socjalizmu, bez względu na porę roku odprawiano Mszę św. w prowizorycznej kaplicy, a w praktyce pod gołym niebem. Aż do 1977 r., gdy ówczesny bp Karol Wojtyła mógł wreszcie poświęcić słynną Arkę Pana, miejsce naznaczone w latach 80. walką o „Solidarność”, gdzie pamięć splata się z współczesnością.

Doświadczeniem pokoleniowym, które ukształtowało Jana Polkowskiego, był Studencki Komitet Solidarności założony w Krakowie po zamordowaniu Stanisława Pyjasa. Jest coś arcypolskiego w tym, że choć zabłysnął już wówczas jako jeden z najwybitniejszych poetów, nie wahał się podjąć ryzyka opozycyjnej działalności, a było to na długo przed 1980 rokiem. Podczas karnawału „Solidarności” wszedł w nią na tyle głęboko, że po 13 grudnia 1981 roku trafił do więzienia w Nowym Wiśniczu.

Książki z kryminału
Tadeusz Nyczek, współpracownik Polkowskiego z czasów podziemnej „Arki”, pamięta, że nawet internowanie nie było w stanie odebrać mu chęci do działania: – Janek w sobie tylko znany sposób wszedł w kontakty z drukarzami… siedząc w kryminale! Wydawał stamtąd książki, które ja redagowałem na powierzchni – wspomina Nyczek. „Arka” była w drugim obiegu prawdziwą instytucją. Wydawnictwo, pismo, środowisko – wszystko się wówczas przenikało. Polkowskiemu udało się dla tego przedsięwzięcia zdobyć zagraniczne fundusze, co dawało niezależność od podziemnych struktur, chroniąc zarazem od inwigilacji i wpadek. To tutaj rodził się nowoczesny polski konserwatyzm.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Rozpocznij korzystanie