Krwawy luksus

Czy kupując smartfon, tablet albo komputer masz świadomość, że podzespoły twojej nowej zabawki mogą być pozyskiwane z naruszeniem wszelkich zasad moralnych? 


Tak, brzmi to szokująco, ale takie są fakty. Metale ziem rzadkich są dla funkcjonowania elektroniki niezbędne. O co konkretnie chodzi? O metale o nazwach tak egzotycznych jak tantal, wolfram, ale także skand, samar, terb, erb czy iterb. Zresztą przykładów można podawać bardzo dużo. Niestety, w przeważającej większości wydobycie tych surowców odbywa się w miejscach, gdzie prawa pracownicze, standardy pracy czy płacy w ogóle nie są zachowywane. Tak jest taniej. Dobrym przykładem są Chiny. Na obszarze Państwa Środka znajduje się 35–45 proc. światowych zasobów metali ziem rzadkich. To zwyczajowa nazwa rodziny pierwiastków, z których część wykorzystuje się w elektronice. Ale równocześnie w Chinach odbywa się aż 95 proc. światowego wydobycia. 


Mogą, ale nie chcą


Uogólniając, duże koncerny mogłyby kupować surowce w miejscach, w których dzień pracy nie oznacza kilkunastu godzin pod ziemią, w których nie wykorzystuje się do pracy dzieci, w których zarabiane przez lokalnych watażków pieniądze nie są wykorzystywane do podsycania wojen czy konfliktów zbrojnych. Mogłyby, ale nie chcą. Albo inaczej, do niedawna nie chciały. Teraz świadomość społeczna tego typu praktyk jest większa. 
Kilkanaście miesięcy temu brytyjski dziennikarz George Monbiot opublikował na stronach internetowych brytyjskiego dziennika „The Guardian” kilka materiałów śledczych na temat pochodzenia minerałów (metali) wykorzystywanych w smartfonach firmy Samsung. Z przeprowadzonego śledztwa wynika, że cyna, którą koreański producent wykorzystuje w swoich urządzeniach, wydobywana jest na Sumatrze, konkretnie na wyspie Bangka, z pogwałceniem wszelkich zasad humanitarnych. Artykuły Monbiota były bardzo szeroko komentowane, a pod wpływem nacisku opinii publicznej korporacja Samsung wydała oświadczenie, w którym potwierdza ustalenia dziennikarza. Na wizerunek firmy bardzo zły wpływ mają straszne warunki, jakie panują w kopalniach cyny na Sumatrze. Dziennikarz opisywał pracę dzieci, głodowe zarobki i wielogodzinny dzień pracy. „Moje poszukiwania smartfona, który nie jest zbroczony krwią” – tak zatytułowany był tekst podsumowujący dziennikarskie śledztwo. Kończąc, podzielił się z czytelnikami satysfakcją, że on sam nie ma telefonu Samsunga. To ostatnie zdanie było zwykłą demagogią. No bo jakiś telefon przecież musi mieć. A ze świecą szukać elektroniki niemającej w sobie choć grama minerałów, które „są zbroczone krwią”. W przypadku cyny z Sumatry pieniądze, jakie płaci koncern Samsung, nie są przeznaczane przynajmniej na finansowanie lokalnych konfliktów. Ale już w przypadku państw afrykańskich jest inaczej. 


Pieniądze podlewają konflikt


Koltan to mieszanina kolumbitu i tantalitu, rud tantalu. Tantal wykorzystuje się do produkcji kondensatorów używanych w precyzyjnej elektronice. Kasyteryt z kolei jest rzadkim minerałem, z którego pozyskuje się cynę. Bez cyny nie da się zbudować płytki elektronicznej. Obydwa minerały występują w zaledwie kilku miejscach na Ziemi. Obydwa obok siebie występują w Demokratycznej Republice Konga. Mogłyby być dla tego biednego kraju źródłem bogactwa, ale są źródłem nieszczęścia. Wspomniane minerały wydobywa się w warunkach trudnych nawet do wyobrażenia, a pieniądze pochodzące z handlu zasilają budżety stron konfliktu zbrojnego, jaki od lat zżera Kongu. Zwaśnione strony walczą o kontrolę nad terenami bogatymi w minerały. Trwająca od prawie 20 lat wojna domowa w Kongo pochłonęła już ponad 5 mln ludzkich istnień. Liczba trudna do wyobrażenia. Konflikt już dawno zostałby zakończony, gdyby nie stały dopływ gotówki pochodzącej z handlu minerałami. Ze sprzedaży koltanu i kasyterytu każdego roku płyną dziesiątki milionów dolarów. Sytuacja nie zmieni się, bo każdej ze stron jest ona na rękę. W Kongu znajduje się 65 proc. światowych złóż koltanu.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Rozpocznij korzystanie