Pamięć dla przyszłości

Instytut Pamięci Narodowej przez 15 lat działalności zmienił naszą rzeczywistość. To nie tylko kwestia udostępnienia archiwów bezpieki, ale przede wszystkim wysiłek edukacyjny oraz przywracanie pamięci o niezłomnych bohaterach i świętych.


Po obaleniu komunizmu w 1989 r. przed Polską i innymi krajami Europy Wschodniej stanęło zadanie rozliczenia się z totalitarną przeszłością – prawnego zadośćuczynienia ofiarom zbrodni i prześladowań, osądzenia sprawców tych zbrodni, stworzenia norm prawnych, uniemożliwiających funkcjonariuszom byłych komunistycznych służb specjalnych i ich współpracownikom wpływania na życie publiczne, a także udostępnienia pokrzywdzonym dokumentacji zbieranej w przeszłości na ich temat. W zamyśle tych, którzy chcieli dokonać rozrachunku z komunizmem, działania te miały służyć także delegitymizacji środowisk postkomunistycznych, które na amnezji i braku rozliczeń zbudowały swoją pozycję polityczną. Zaryzykowałbym tezę, że nie byłoby kolejnych rządów SLD oraz prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego, gdyby IPN powstał na początku lat 90. ubiegłego wieku. Spór o sposób rozliczenia komunizmu w istocie bowiem dotyczył nie tylko przeszłości, ale warunkował także, jaką wybierzemy przyszłość.


Dzieło „Solidarności”


IPN formalnie powstał 
8 czerwca 2000 r., kiedy po wielu miesiącach udało się wybrać jego pierwszego prezesa, którym został prof. Leon Kieres z Wrocławia. Instytut był przede wszystkim dziełem „Solidarności” oraz wyłonionej z niej w 1998 r. Akcji Wyborczej Solidarność. Jednak jego powstanie nie byłoby możliwe bez wsparcia także polityków Unii Wolności oraz ludowców. Decydujące było zaangażowanie trzech osób: ministra Janusza Pałubickiego, który wraz z grupą ekspertów, m.in. prawnikami prof. Witoldem Kuleszą i prof. Andrzejem Rzepińskim oraz historykiem prof. Andrzejem Paczkowskim, napisał projekt ustawy; przewodniczącego Akcji Wyborczej Solidarność Mariana Krzaklewskiego, organizującego polityczne wsparcie dla tego projektu w parlamencie, oraz premiera Jerzego Buzka, który zapewnił środki budżetowe pozwalające na jego realizację. 


IPN zawsze był solą w oku obozu postkomunistycznego. W 2001 r. z hasłem likwidacji Instytutu szedł do wyborów Leszek Miller i uzyskał w parlamencie większość, umożliwiającą SLD zrealizowanie tego planu. W tym czasie ukazała się jednak książka Jana Tomasza Grossa „Sąsiedzi” o mordzie na Żydach w Jedwabnem i wkrótce pion śledczy Instytutu zaczął prowadzić w tej sprawie śledztwo, któremu nadano rozgłos międzynarodowy. Jak się wydaje, prezydentowi Kwaśniewskiemu likwidacja IPN nie była wówczas z różnych względów na rękę. Poprzestano więc na cięciach budżetowych, które niezwykle skutecznie zahamowały proces tworzenia bazy materialnej IPN. 
Rozwój Instytutu nastąpił w latach rządów PiS, kiedy prezesem był dr hab. Janusz Kurtyka. Wykorzystując dodatkowe środki, przyznane mu przez Sejm, rozbudował wszystkie pola aktywności kierowanej przez siebie instytucji. Działał z poczuciem misji, że budowanie nowoczesnego patriotyzmu nie jest możliwe bez poznania przeszłości oraz jej naukowego, ale i emocjonalnego osądzenia. Starał się to kontynuować dr Łukasz Kamiński, następca prezesa Kurtyki, który zginął w katastrofie pod Smoleńskiem.


Cztery piony


Praca Instytutu w latach 2000–2006 toczyła się w trzech pionach: archiwalnym, edukacyjnym i prokuratorskim, które logicznie się uzupełniały i pozwalały na naukowe, prawne i moralne rozliczenie z przeszłością. Pion śledczy IPN przeprowadził ponad 14 tys. śledztw, w których ramach przesłuchano ponad 103 tys. świadków. Dokumentacja tych śledztw jest użyteczna nie tylko w sprawach karnych, ale posiada także wielką wartość dla historyka. 930 osobom prokuratorzy IPN postawili zarzuty. Wobec 508 sporządzone zostały akty oskarżenia, a skazanych zostało 137 osób. 
W 2006 r. powstał czwarty pion – Biuro Lustracyjne, które zastąpiło poprzednią instytucję lustracyjną, a mianowicie urząd Rzecznika Interesu Publicznego.

O skali stojących przed nim wyzwań świadczy liczba ponad 140 tys. oświadczeń lustracyjnych czekających na weryfikację.
Imponujący ilościowo jest dorobek pionu edukacyjnego, który opublikował 1670 książek (m.in. są to albumy, biografie, monografie, słowniki, wspomnienia). Ta literatura jakościowo zmieniła stan naszej wiedzy o czasach powojennych. Niektóre z tych publikacji wywołały nie tylko dyskusje naukowe, ale także gorące debaty polityczne. Tak było m.in. w przypadku książki na temat przeszłości prezydenta Lecha Wałęsy, która została sprzedana w rekordowej liczbie blisko 50 tys. egzemplarzy. Nie mniej istotne są działania edukacyjne, m.in. rozsyłanie do szkół bardzo starannie przygotowanych – również na podstawie zasobów archiwalnych – pakietów edukacyjnych, poświęconych wielu ważnym tematom z najnowszej historii, a także opracowanie nowoczesnego podręcznika z historii najnowszej dla maturzystów.

Ta praca naukowo-edukacyjna przywróciła zbiorowej pamięci postaci wielu całkowicie zapomnianych bądź przedstawianych w fałszywym świetle bohaterów, chociażby gen. Emila Fieldorfa „Nila” czy rotmistrza Witolda Pileckiego. Budowaniu prestiżu osób zasłużonych w ochronie pamięci narodowej służy nagroda Kustosza Pamięci Narodowej, rokrocznie przyznawana przez prezesa IPN. Bez wysiłku IPN niemożliwy byłby renesans pamięci o żołnierzach
podziemia antykomunistycznego, tzw. żołnierzach wyklętych, który dzisiaj zaowocował ruchem społeczno-kulturowym, zwłaszcza młodego pokolenia. Nie bez kozery Paweł Kukiz, kreując wizerunek niepokornego polityka, odwoływał się do wyborów ludzi ze środowiska antykomunistycznych formacji zbrojnych. 


«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • nonno
    14.06.2015 09:28
    Panie Grajewski, IPN /Instytut Poniewierania Narodu/ to ponad 2000 darmozjadów pobierających z budżetu czyli naszych podatków kilkaset milionów złotych! Pożytek żaden! Proszę napisać co konkretnego ta "potężna fabryka" zrobiła? Ile komunistów ukarano /chociaż w Polsce nigdy komunizmu nie było!/? Ile zbrodni OUN UPA, SS Galizien rozliczono, ile doprowadzono przed oblicze sądów? Dlaczego Pan kłamiąc wprowadza w błąd Czytelników?
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Rozpocznij korzystanie