Pełna zgoda

Święty Jerzy jest katolikiem. Żyje sobie spokojnie w katedrze, wyżej niż prawosławny św. Mikołaj, który przed upałem ukrył się w cerkwi. Patrzą z góry na Syros, na fale, w których pluskają delfiny. I co najciekawsze, bardzo się lubią. Piją razem ouzo, gęstą kawę i oblizują usta po chałwie.

W sklepach spożywczych obrazki świętych lub ikony. To norma. Mijam półki z kawą, oliwkami i słodkościami i widzę, że rekordy popularności biją: Jerzy (patron wyspy), Mikołaj (patron żeglarzy), Izydor i święta Tekla. Modlą się do nich i katolicy, i prawosławni. Przez kilka dni szukałem dziury w całym, starając się udowodnić, że opowieści o przyjaznych stosunkach między „ortodoksami” a katolikami to jedynie cukierkowe hasło z turystycznego folderu. Nie znalazłem.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Rozpocznij korzystanie