Szkoda życia na picie kiepskiej kawy

Pasjonat kawy i współtwórca marki "u Kawiarza" opowiada dlaczego przestał pić zwykłą kawę z mlekiem i podaje własne przepisy.

Jak powstała marka „u Kawiarza”?

Jesteśmy grupą specjalistów zakochanych w branży kreatywnej. Spotkaliśmy się w momencie, w którym w naszym życiu potrzebny był oddech świeżości i dużo kawy. W 2016 r. Robert Niedziałek, który wspiera lubelską przedsiębiorczość, zaprosił nas na Lubartowską 77. Właśnie tam wszyscy się poznaliśmy i poczuliśmy, że chcemy zrobić wspólnie coś więcej. Zostaliśmy zainspirowani do odważnego odkrywania swoich talentów.

Usiedliśmy na kanapach przy małym stoliku kawowym. Zrozumieliśmy, że w naszej branży jest wiele firm, które podają się za ekspertów, ale nigdy nie robiły prawdziwego biznesu. Zapragnęliśmy udowodnić światu, że na Lubelszczyźnie można wypromować markę, z której wszyscy będziemy dumni. Zadaliśmy sobie pytanie: kim tak naprawdę jesteśmy? Przy stoliku siedział grafik, project manager, marketingowiec i barista… W tamtej chwili wszyscy trzymaliśmy w ręku kubek z kawą. To kawa nas połączyła. Postanowiliśmy zrobić własną kawę.

Padł pomysł, żeby nawiązać do lat 20-tych ubiegłego wieku. Wtedy kawa to była kawa, a nie „coffee” czy „cafe”. Chcieliśmy, żeby nasza kawa kojarzyła się z porządnym, polskim produktem. No dobrze, ale skąd weźmiemy kawę? Jak ją wprowadzić do sklepów stacjonarnych? W końcu przypomnieliśmy sobie kim jesteśmy i jakie mamy talenty

Karol podwinął rękawy, wziął szkicownik do ręki i narysował pierwszą ilustrację. Na kartce pojawił się wąsaty dżentelmen z filiżanką kawy, który przekonująco spogląda w stronę odbiorcy. Ja opisałem koncepcję marketingową i zaproponowałem historie, które dzisiaj można czytać na etykietach. Artemiusz opracował szczegółowe wytyczne polityki jakości. Nazywamy go żartobliwie doktorem kawy, bo wie dosłownie wszystko na ten temat. Piotr zadbał o kwestie dostaw i biznesową organizację tego projektu. Zaczęliśmy szukać rozwiązań na miliony problemów związanych z wytwarzaniem i dystrybucją ziarna.

Każdego dnia kubek gorącej kawy podnosił nas na duchu. Skontaktowaliśmy się z zaprzyjaźnioną palarnią z Zamościa i w ten sposób zabezpieczyliśmy sobie stabilność w wypalaniu kawy.

Chcieliśmy dać Lublinianom coś więcej. Zainspirowani myślą św. Stanisława Kostki „Do wyższych rzeczy jestem stworzony” uznaliśmy, że mieszkańcy zasługują na więcej. „Szkoda życia, żeby pić kiepską kawę” – zabrzmiało nasze motto.

Na rynku znajduje się kawa rozpuszczalna, mielona, nierówno wypalana lub kiepskiej jakości ziarno. Klienci "u Kawiarza" kupują bogatą w smaku kawę, która jest wypalana na bieżąco w Zamościu. Dzięki temu filiżanka espresso jest małym wydarzeniem każdego dnia.

Dzisiaj obsługujemy duże i mniejsze wydarzenia. Jesteśmy jednym ze sponsorów charytatywnego balu KSM. Prowadzimy kursy baristyczne. Podczas takiego szkolenia, praktykanci parzą bardzo dużo kawy - pomyśleliśmy, że możemy się podzielić z osobami bezdomnymi. Wyprodukowaliśmy już ponad 12 rodzajów kaw, które można kupić między innymi w księgarni Świętego Pawła i na Lubartowskiej 77 w Lublinie. Uruchomiliśmy akcję #KawiarzPamiętał w ramach której wytwarzamy kawy, które są świetnym pomysłem na prezent na specjalne okazje. Można zaprosić nas na swoje wydarzenia lub zlecić zaprojektowanie własnej kawy. Wyprodukowaliśmy już wiele kaw na indywidualne życzenie firm i organizacji, które teraz mogą ofiarować swoim klientom wyjątkowy upominek w postaci kawy "u Kawiarza".

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Rozpocznij korzystanie