Zawiedziona miłość

Czy jest wciąż miejsce na współistnienie dwóch postaw wobec świata: konserwatywnej i liberalnej?

Kryzys Zachodu stał się faktem. Zachodu postrzeganego jako pewien bliski doskonałości model demokracji liberalnej. Różnice pojawiają się jedynie w ocenie stanu czy też fazy owego kryzysu. Jedni dopiero niedawno zaczęli dostrzegać symptomy choroby, inni są już na pozycjach apokaliptycznych. „Nie ma po co wciąż wieszczyć końca Zachodu czy wzywać do obrony przed jego upadkiem, gdyż już dawno jest po jego upadku i końcu” – pisze Rafał Tichy w periodyku „44”. Bardziej stonowana, choć równie pesymistyczna jest diagnoza prof. Wojciecha Roszkowskiego zawarta w głośnej książce „Roztrzaskane lustro”. Pęknięcie liberalnego fundamentu, na którym po II wojnie światowej ufundowana została cywilizacja zachodniej Europy, opisują autorzy „Teologii Politycznej” w swoim roczniku. Nie ma wątpliwości, że nasz świat zatrząsł się w posadach na długo przed pandemią i na pewno nie wróci już do równowagi. Co to oznacza dla chrześcijan, którzy od pół wieku starali się budować przestrzeń dialogu z liberalnym światem?

Porwanie liberalizmu

Trzeba sprawę postawić jasno: nie ma już liberalizmu, z którym taki dialog był kiedyś możliwy. Profesor Marek Cichocki przyznaje, że XIX-wieczny liberalizm był odkrywczy i ożywczy, niestety dziś stał się koncepcją nietolerancyjną i zamkniętą. – Liberalizm idzie w kierunku doktrynerstwa, zawęża horyzont poznawczy, z latami kurczy się wśród ludzi tej formacji gotowość do akceptacji poglądów odmiennych. Oni są otwarci, ale jedynie na odmienności natury obyczajowej, natomiast już nie na odmienne poglądy dotyczące polityki czy kultury – zauważa historyk idei.

Inny autor „Teologii Politycznej”, prof. Dariusz Gawin, dopowiada, że liberalizm stał się dziś zakładnikiem lewicy. Mamy wręcz do czynienia z czymś na kształt porwania liberalizmu w wir współczesnych wojen kulturowych. Coś, co było znakiem rozpoznawczym tego nurtu ideowego, pewien stoicyzm, dystans wobec politycznego zacietrzewienia, zostało zdeformowane. Liberałowie zaczęli mówić językiem radykalnym, wręcz rewolucyjnym. – Jako konserwatyści bolejemy nad tym porwaniem, bo liberalizm jest także elementem wielkiej tradycji Zachodu – mówi Dariusz Gawin.

Kiedy więc zastanawiamy się, czy jest wciąż miejsce na współistnienie dwóch postaw wobec świata: konserwatywnej i liberalnej, musimy pamiętać, że ta druga straciła swoją naturalną otwartość i niechęć do radykalizmów. Liberał przestał być sobą; zamiast słynnej racjonalności kieruje nim rewolucyjna gorączka.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Rozpocznij korzystanie