Polsko-ukraińskie przysmaki przy ognisku w Wapienicy - zapraszamy!

Wala, Lena, Ludmiła, Olena, Natalia, Irena, Nastusia i Svieta, które od marca mieszkają z dziećmi w wapienickiej Klimczokówce, gdzie gości ich fundacja Nadzieja, już zdradziły, jakie ukraińskie specjały przygotują na spotkanie przy ognisku 15 maja!

Od 21 marca Klimczokówka przy ul. Zapora 100, prowadzona przez Fundację Zapobiegania i Resocjalizacji "Nadzieja", gości 20 osób z Ukrainy, które wojna zmusiła do ucieczki z ojczyzny.

W niedzielę 15 maja o godz. 14 Nadzieja wspólnie z rodzinami z Ukrainy, Radą Osiedla Wapienica oraz tutejszym Domem Kultury zapraszają na sąsiedzkie spotkanie przy ognisku. Goście z Ukrainy przygotują pierożki pielmieni, barszcz ukraiński, gołąbki, sałatkę szuba i babeczki. Nie zabraknie też polskich ogniskowych standardów - kiełbasek i chleba z przepysznym smalcem pani Marii. Będą zabawy dla dzieci i występ kapeli regionalnej. - Kiedy wybuchła wojna i Ukraińcy zaczęli przyjeżdżać do nas, przez tydzień biliśmy się z myślami, czy takie miejsce jak Klimczokówka, które przez kilka lat nie było używane, jest odpowiednie, żeby je udostępnić gościom z Ukrainy, bo np. na 20 osób mamy tylko trzy łazienki. Ale pytania wielu osób przekonały nas, że tak, że to jest dobre miejsce - opowiada Katarzyna Sitek z Nadziei, fundacji prowadzącej także m.in. Katolicki Ośrodek Wychowania i Terapii Młodzieży oraz poradnię leczenia uzależnień.

Olenę - druga z prawej - można już spotkać przy pracy w kawiarence Klimczokówka.   Urszula Rogólska /Foto Gość Olenę - druga z prawej - można już spotkać przy pracy w kawiarence Klimczokówka.

- Do tej pory to my doświadczaliśmy pomocy innych. Stwierdziliśmy, że teraz skoro mamy budynek, spróbujemy pomóc my - dodaje ks. Kamil Kaczor, prezes Nadziei.

- I tak naprawdę w ciągu tygodnia w zupełnie pustych ścianach, w kuchni bez niezbędnych sprzętów powstał dom dla dwudziestu osób - uzupełnia Kasia. - W jeden marcowy piątek wrzuciłam na FB naprawdę bardzo długą listę niezbędnych rzeczy; przez sobotę i niedzielę odebrałam niezliczoną liczbę telefonów od osób, które chciały pomóc, a w poniedziałek mieliśmy już prawie wszystko. To było nieprawdopodobne: od szczoteczek do zębów, szklanek, sztućców, pościeli, przez telewizor, pralkę, wszelki sprzęt kuchenny, po łóżka, materace, szafki! Kiedy w poniedziałek 21 marca rano rzuciliśmy hasło, że przyjeżdżają łóżka i trzeba je skręcić, nie wiem, skąd zjawiła się ekipa gotowa do pracy. A już po południu mieliśmy pierwszych troje gości…

Aniołami Nadziei okazali się przede wszystkim mieszkańcy bielskiej Wapienicy - członkowie Rady Osiedla, miejscowej parafii, panie opiekujące się tutejszą kaplicą św. Ojca Pio.

Olena z mamą i Beti przy debiutanckiej szarlotce z prodiża.   Urszula Rogólska /Foto Gość Olena z mamą i Beti przy debiutanckiej szarlotce z prodiża.

- Oni są z nami cały czas. Dziś rano przystanęłyśmy z Beti - która jest tu z paniami cały czas - przy drzwiach, aby zamienić kilka słów. Odwracamy się, a pod drzwiami już zgrzewka mleka i mąki. Nawet nie zdążyłyśmy zobaczyć, kto to przyniósł! Kiedy indziej - worek ziemniaków, jakieś kosmetyki - uśmiecha się Kasia, a Beti Zapała, dodaje: - Wśród naszych gości jest jedno małżeństwo seniorów, a także dziewięcioro dzieci i nastolatków. Mówili, że myśleli, że w najlepszym razie mogą się spodziewać miejsca do spania i miski wody do umycia, a o resztę będą się musieli zatroszczyć sami. A tu mają zapewnione wszystko. Pytali tylko wystraszeni, kiedy będą musieli opuścić to miejsce. Mam nadzieję, że już się przekonali, że mogą tu mieszkań tak długo, jak tylko będą chcieli. W całym nieszczęściu, jakie ich spotkało, tu cieszą się z każdej drobnostki…

Nowi mieszkańcy Klimczokówki dotarli tu różnymi drogami z wielu rejonów Ukrainy. M.in. z Charkowa, Kijowa, Lisiczańska, Czerkasów. Przeżyli koszmar bombardowań, ukrywania się w piwnicach, tułaczki aż do granicy z Polską. Większość to rodziny trzypokoleniowe: babcia, mama i dzieci.

Razem z Nadzieją i aniołami z Wapienicy chcą spotkać się ze wszystkimi w niedzielę 15 maja. Zapraszamy serdecznie.

Więcej o tym, jak Klimczokówka przyjęła gości z Ukrainy, przeczytacie także TUTAJ.

«« | « | 1 | » | »»

Rozpocznij korzystanie

Reklama

Reklama

Reklama