Wszystko na sprzedaż

Ale tak było kiedyś. - Dawniej, jak dziecko dostało zegarek, albo złoty łańcuszek, to wystarczyło. Dzisiaj, gdy dostanie gorszy prezent niż koledzy w klasie, to jest tragedia - mówi Wojciechowski.

Komunia tuż-tuż

Już długo przed Pierwszą Komunią rodzice zaczynają szukać odpowiedniego prezentu dla swoich pociech. Centra handlowe przeżywają prawdziwe oblężenie komunijnych zakupoholików, prześcigających się w pomysłach. – Uważam, że niektórzy są niepoważni – mówi Sebastian Nalazek, konsultant ds. sprzedaży stoiska z telefonami komórkowymi. – Przychodzą klienci i kupują dla swojej pociech telefony za 2 tys. zł. Czasami pytam, po co dziecku taki drogi aparat? Najczęściej sami nie wiedzą.

Sebastian na komunijny prezent chrześniaka narzeczonej zaproponował odtwarzacz mp4. Wspólnie doszli do wniosku, że to wystarczająco „fajny” prezent dla 9-latka. Przyjęcie komunijne odbyło się w lokalu, gdzie obiad dla jednej osoby kosztował 80 zł. – Młody dostał mały rower Cross i komputer za ponad 3 tys. zł. Rodzice się zagalopowali, a przecież nie o prezenty chodzi w dniu Pierwszej Komunii św. – dodaje z żalem Sebastian.

Od pewnego czasu można zaobserwować postępującą komercjalizację uroczystości pierwszokomunijnej. - Im mniej jest świadomego przeżywania treści, tym bardziej dbamy o formę. Chcemy pięknej otoczki, zapominając o istocie sakramentu Eucharystii. Wielu duszpasterzy naszej diecezji, pracujących z dziećmi komunijnymi i ich rodzicami, coraz częściej zauważa taką prawidłowość – mówi ks. dr Radosław Mazur, dyrektor wydziału katechetycznego. W dniu Pierwszej Komunii Świętej najważniejsze jest spotkanie z Chrystusem w Eucharystii. W tym jest cały sens sakramentu.

Przygotowanie do Komunii św. nie ma być tylko przygotowaniem do jednorazowego wydarzenia. - Powinno się to wiązać z otworzeniem dziecka na rzeczywistość, która będzie dla niego ważna dłużej niż tydzień. Ma być przygotowaniem do dalszego eucharystycznego życia - dodaje duszpasterz.

Dawniej większość dzieci pierwszokomunijnych wstęp do katechezy wynosiła z domu. Rodzice, ramię w ramię z katechetami, przygotowywali swoje pociechy do Eucharystii. Obecnie tendencja się zmieniła. Prócz spotkań przygotowujących dla dzieci organizowane są także spotkania formacyjne dla rodziców, którym po raz kolejny trzeba wytłumaczyć istotę sakramentu. Niektórzy bez zażenowania twierdzą, że Pierwsza Komunia Święta to obowiązkowa „usługa” świadczona przez Kościół. Zapominają, że dar przyjmowania Jezusa eucharystycznego jest skarbem nie tylko dla dziecka, ale dla całej rodziny. Komercyjna otoczka najczęściej tylko szkodzi. 9-latek może się w tym wszystkim pogubić, nie dostrzegając duchowego wymiaru.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • marianna
    21.05.2011 16:37
    Ustawiając hierarchię wartości tak, że wartości materialne są na samym jej szczycie, rodzice sami dla siebie przygotowują pułapkę. Gdy stracą dobrze płatną posadę, przejdą na emeryturę, gdy stracą zdolność kredytową na zorganizowanie kolejnego przyjęcia typu "zastaw się a postaw się", przestaną się zupełnie liczyć dla tak wychowanych dzieci.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Rozpocznij korzystanie