Sanktuarium pod wulkanem

Włochy to idealny kraj na wypoczynek. Pełno tu zabytkowych miast, które zdają się „oddychać” atmosferą minionych epok. Właściwie w każdym włoskim mieście, nawet w tym najmniejszym, często zapomnianym przez turystów, można spotkać jakiś niepowtarzalny zabytek.

Ostatecznym potwierdzeniem nadprzyrodzonej mocy wizerunku i kultu Matki Boskiej Pompejańskiej była koronacja obrazu, której dokonał papież Paweł VI 23 marca 1965 roku. Historia cudownego wizerunku, który dziś znajduje się w głównym ołtarzu bazyliki, jest dość niezwykła. Otóż zniszczony wizerunek Madonny Różańcowej odnalazł w sklepie z rupieciami i kupił za równowartość jednego dolara dominikanin Alberto Radente. Opiekę nad nim powierzył matce Conetcie. Jednak ostatecznie postanowił go ofiarować Bartłomiejowi, wielkiemu propagatorowi modlitwy różańcowej.

Początkowo Bartłomieja zniechęcił fatalny stan obrazu i jego niski poziom artystyczny. Ramy zniszczyły szkodniki, twarz Madonny nie była ładna, podobnie jak innych postaci: św. Dominika po lewej i św. Róży po prawej stronie Matki Boskiej. „Weź go, zobaczysz, że Matka Boża użyje tego obrazu, by zdziałać mnóstwo cudów” – dopiero słowa matki Conetty przekonały niezdecydowanego Bartłomieja.

Ostatecznie wizerunek Madonny został odnowiony. Twarz św. Róży zamalowano, a na jej miejsce kazał Longo wymalować podobiznę św. Katarzyny ze Sieny. Od tego momentu obraz na zawsze znalazł już swoje miejsce w Pompejach. Należy on do popularnych dewocyjnych przedstawień sceny wręczania różańca św. Dominikowi i św. Róży przez Matkę Boską i Dzieciątko Jezus. Mierny artyzm obrazu nie stanowił jednak żadnej przeszkody w tym, by wizerunek stał się kultowym, cudownym, jednym z najbardziej czczonych we Włoszech i nie tylko.

Wielu ludzi zna takie przedstawienie Maryi, nie wszyscy jednak wiedzą, że pochodzi ono przede wszystkim z Pompejów (…) Cudowny wizerunek z Pompejów przedstawia Matkę Bożą siedzącą jakby na tronie z małym Jezusem na prawej ręce w momencie przekazywania różańców św. Dominikowi i św. Katarzynie. Wyciągnięte dłonie dominikańskich patronów, pochylona postać Madonny i poza Jezusa, który całym ciałem zwraca się w stronę św. Dominika, podkreślają znaczenie modlitwy różańcowej.

Najświętsza Maryja Panna jest główną patronką zakonu dominikanów, którzy oddają Jej cześć jako Królowej Różańca Świętego. 16 października 2002 roku Jan Paweł II rozpoczął 25 rok swojego pontyfikatu. Wagę tego szczególnego dnia podkreślił dokument podpisany publicznie przez papieża. Był to list apostolski „Rosarium Virginis Mariae”. W tym dniu papież ogłosił rozpoczęcie Roku Różańca. Na tę uroczystość, na osobistą Jego prośbę, sprowadzono do Watykanu obraz Madonny z Pompejów. Zaś zakończenie obchodów Roku Różańca nastąpiło właśnie w Pompejach. Jan Paweł II dwukrotnie przewodniczył modlitwie różańcowej w pompejańskim sanktuarium. Tutaj tez pozostawił piękne wotum – dużą, liczącą trzy metry figurę Maryi. W roku 1980 papież wprowadził Bartłomieja Longo, którego ciało zostało pochowane w podziemiach bazyliki, w poczet błogosławionym.

Moc modlitwy

Dziś wierni z różnych zakątków naszego globu modlą się przed kopiami pompejańskiego wizerunku. W specjalnej nowennie proszą Królową Różańca Świętego o wstawiennictwo w swoich troskach i problemach. Nowenna pompejańska trwa 54 dni. Każdego dnia odmawia się trzy części różańca (radosną, bolesną i chwalebną): przez 27 dni jako część błagalną, a przez następne 27 dni jako dziękczynną. Wielu świadczy o potędze tej jakże wymagającej nowenny.

Pani Wanda ze Starogardu Gdańskiego chorowała na raka piersi. Miała wielkiego guza pod piersią z przerzutami na węzły chłonne, zajętą i opuchniętą rękę oraz plecy. Chodziła na chemię, która nie dawała oczekiwanych rezultatów. Mimo iż chemia została zmieniona, w jej stanie zdrowia nic się nie zmieniło. Wówczas wpadła jej do ręki książka "Cuda i łaski Królowej Różańca Świętego". Wtedy też poznała historię błogosławionego Bartłomieja Longo i zaczęła odmawiać nowennę pompejańską.

Pierwsza część nowenny przysporzyła jej wiele trudności. Z ledwością mogła odmawiać codzienne modlitwy. Była bardzo słaba. Jednak z Bożą pomocą dotrwała do końca 54 – dniowej nowenny. 17 maja na podstawie badaniach przeprowadzonych w Akademii Medycznej w Gdańsku nie stwierdzono raka. Dwie różne lekarki, w tym jedna z Rzymu, dokładnie zbadały przypadek pani Wandy. Obie były zdziwione i zarazem uradowane tym faktem. Żadna z nich nie stwierdziła obecności guza, węzły chłonne były w normalnym stanie, a opuchlizna zeszła. Badania krwi potwierdziły diagnozę lekarek – rak zniknął. Po guzie, który jeszcze tak niedawno zagrażał życiu pani Wandy, pozostało jedynie wgłębienie.

***

"Maryja ukazuje się chrześcijanom wszystkich czasów jako Ta, która głęboko odczuwa cierpienia ludzkości. To współczucie nie ogranicza się tylko do bliskości uczuciowej, ale wyraża się też w konkretnej i skutecznej pomocy ludzkości przeżywającej materialną i moralną nędzę" - z rozważań Sióstr Maryi Niepokalanej Prowincji Katowickiej.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Rozpocznij korzystanie