Co we mnie się rodzi, kiedy słyszę Boże Słowo?

[21:05] Koltek: witajcie...
[21:06] Koltek: więc czym prędzej do pracy...
[21:07] Koltek: Po przeczytaniu mam nadzieję tego - o czym dziś będzie - nie będzie większego problemu z tematem.
[21:08] Koltek: Poproszę o Wasze pierwsze odczucia.
[21:09] Lars: Koltek - trudno tu się zwierzać z tego, co się czuje - jak istotnie się czuje
[21:09] Trinity: w Ewangelii była zmiana postaw w trakcie czytania Słowa, z pozytywnej na skrajnie negatywną
[21:10] Koltek: Dobrze, Trinity... to Twoje zdanie... A co inni powiedzą?
[21:10] Awa: we mnie rodzi się opór
[21:10] grosz: a we mnie nic się nie rodzi
[21:10] Awa: nie chce mi się robić tak, jak pisze: ,,kochaj bliźniego swego...”
[21:10] Koltek: mamy opór..., to że nic się nie rodzi.
[21:11] Lars: Koltek - zależy od tego, co się czyta i w jakich okolicznościach
[21:11] Lars: np. na pogrzebie - czytania są inaczej odbierane niż na ślubie - mówię o Mszy św.
[21:11] Koltek: Co dorzucimy jeszcze?
[21:11] grosz: ja tam nie mam oporu, że się nic nie rodzi
[21:11] grosz: nie moja wina, że ja jestem, jak grochem o ścianę
[21:11] Awa: mamy też czasem euforię: huraaa, zrobię tak
[21:11] Awa: ale jutro
[21:11] Awa: a najlepiej pojutrze
[21:12] Awa: czyli reagujemy na Słowo Boże skrajnie
[21:12] Awa: w zależności, jak nam pasuje
[21:12] Lars: Pismo Św. jest Słowem towarzyszącym nam w różnych okolicznościach
[21:12] flex: tia, a najlepiej kiedyś tam, ale jako że mam już dziś dobre intencje, to już jestem dobry
[21:12] Awa: jeśli coś jest łatwe: huraaa, jeśli nie - opór
[21:12] Koltek: By może lepiej zrozumieć postawę mieszkańców Nazaretu, a potem przenieść to do swojego życia...
[21:13] Koltek: zróbmy małą analizę Niedzielnej Ewangelii. (Łk 4, 21-30 - przyp. red.)
[21:13] grosz: znowu analiza... czy wszystko trzeba analizować w mózgu?
[21:13] grosz: a co z sercem ?
[21:14] Koltek: Przez "mózg", groszku, do serca. Mimo że to nie taka wielka odległość - to jednak trzeba to pokonać.
[21:14] Lars: Koltek, to jest największa odległość, jaką znamy od głowy do serca:)
[21:14] Koltek: Gdzie spotykamy Jezusa?
[21:14] Lars: w synagodze
[21:15] aniutek: w kościele
[21:15] Koltek: To mało... - precyzja jest potrzeba - ta synagoga jest gdzie...?
[21:15] Trinity: w Nazarecie
[21:15] Trinity: w miescie w którym znali Go od dziecka
[21:16] Lars: w Nazarecie
[21:16] Koltek: A dopowiedzieć trzeba - w rodzinnym mieście.
[21:16] Koltek: Łatwo pośród swoich być Prorokiem?
[21:16] grosz: nie
[21:17] Koltek: proszę o podanie powodów - dlaczego nie jest to łatwe zadanie...
[21:17] Awa: bo brakuje aury wielkości tajemnicy
[21:17] Awa: swoi wiedzą, kim jest rodzina, jakie mamy wady
[21:17] grosz: no bo co to za prorok, którego się zna od dziecka i niczym się niby nie odznacza...
[21:17] Lars: dlatego, że każdy uważa, że jak mieszka obok albo wspólnie - z prorokiem, to go zna :)
[21:17] Trinity: wszystkim się wydaje, że maja ustalone zdanie o danej osobie
[21:18] Lars: ludzie - osądzają wg siebie
[21:18] Lars: nie chcą albo nie widzą tego, co jest ponad - bądź nie dowierzają, jak widzą
[21:19] Koltek: A tu nagle - ktoś - kto się nam wydaje, że Go dobrze się zna zaczyna mówić coś, co burzy mój święty porządek.
[21:19] megi: gdy słyszę (czytam) Słowo Boże rodzi się we mnie miłość, która mnie ogarnia... tak jest od 4 lat, to jest wręcz fizyczne odczucie (żar serca), niezależne tak jakby ode mnie, pojawia się gdy zaczynam czytać Oremusa , gdy jestem na mszy, gdy się modlę...
[21:19] Lars: ogólnie zaczyna mówić cos, czego nikt nie rozumie i nie pojmuje
[21:19] Trinity: no ale na początku fajnie, "wszyscy się dziwili pełnym wdzięku słowom"
[21:20] Koltek: Słowa Boże są bowiem nie po to, żeby się podobały, ale po to, aby nimi żyć, je realizować, wg nich zmieniać swoje życie, często zmieniać radykalnie, jak to się mówi "do bólu", bez udawania czy symulowania zmian.
[21:20] Lars: na początku wszystko jest atrakcyjne - jak odkryją, że masz talent - Trinity, to sama się cieszysz - ale później trzeba ciężko nad nim pracować :)
[21:20] Koltek: Jest na początku - jak to zauważyła Trinity - zdziwienie - ale potem coś to zdziwienie burzy? co takiego?
[21:21] Trinity: mieli oczekiwania związane z osobą Jezusa
[21:21] Trinity: skoro jest "ich", to pewnie dużo cudów zrobi
[21:21] Koltek: Megi - tak trzymaj i w tej postawie wzrastaj - modląc się, by to było doświadczeniem innych.
[21:21] Lars: niedawno o Jezusie mówili, że jest coś z Nim nie w porządku, bo mówił coś, co im się nie mieściło w głowach - dzisiaj również ta sama sytuacja
[21:22] Lars: On powiedział to, co jest prawdą, a oni tego nie pojęli
[21:22] Koltek: Czy Jezus coś nadzwyczajnego uczynił w Nazarecie? Jakiś cud?
[21:22] Lars: prawda, jest atrakcyjna - na początku, ale to wierzchołek góry lodowej, trzeba ją samemu odkrywać - jak się już ją dostrzeże:)
[21:23] Trinity: nie dał się zrzucić ze skały...
[21:24] megi: nie, nie mógł niczego uczynić
[21:24] Lars: przypisał sobie coś, co wszystkich zbulwersowało - oni byli zszokowani dlatego, że ich wiara stawała się czymś, co dzisiaj nazwalibyśmy fanatyzmem ;)
[21:24] Koltek: To co powiedział - aż do takiej postawy doprowadziło - nie pozwoliły tym ludziom żyć w spokoju - aby uciszyć ten Głoś Prawdy postanowili Go stracić.
[21:25] Lars: wściekłość ich zaślepiła - do tego stopnia, że Jezus przeszedł spokojnie koło nich - i się oddalił :)
[21:25] Koltek: W ich sercu zrodziło się uczucie gniewu, oburzenia, sprzeciwu, kiedy usłyszeli konkretne Słowo - wzywające do przemiany.
[21:25] Lars: gniew to mało powiedziane, Koltek
[21:25] Lars: oni byli wściekli
[21:25] Koltek: Lars - nie była to jeszcze ta godzina Jezusa.
[21:25] Lars: no nie była
[21:26] Lars: ale jak zamienił wodę w wino, to też jeszcze nie nadeszła Jego godzina :)
[21:26] Koltek: Padły słowa - które domagały się radykalnej postawy - przemiany konkretnej postawy.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Rozpocznij korzystanie