Reklama! banner 468x60 expand
Ma podążać za scrollem. Banner 468x60, który po najechaniu myszką rozwija się w dół, do rozmiarów 468x240, pikseli. Po zdjęciu kursora myszy wraca do swojego rozmiaru. Wyceniany za 1000 odsłon. Format gif,jpg,swf

Tłok na wokandzie

W Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu czeka prawie 160 tys. skarg do rozpatrzenia. Czy 47 sędziów jest w stanie udźwignąć ten prawniczy stos?

Na problem przeciążenia Trybunału zwrócił niedawno uwagę premier Wielkiej Brytanii David Cameron. Zaproponował reformę tej instytucji w takim kierunku, by sędziowie zajmowali się najpoważniejszymi przypadkami pogwałcenia praw człowieka. Czy nie ograniczy to prawa obywateli do skarżenia się na doznane, w ich mniemaniu, krzywdy ze strony państwa?

Lud się skarży

Dziś skargę może złożyć każdy. Skierowana jest przeciwko władzom państwowym – od samorządu po władze centralne i sądy – jeśli obywatel uzna, że jego prawa zostały naruszone, a wszystkie możliwości dochodzenia sprawiedliwości w kraju wyczerpane. Oczywiście można się poskarżyć tylko na państwo, które jest stroną Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Obecnie to 47 państw, które jednocześnie należą do Rady Europy. Zadaniem Rady Europy jest właśnie ochrona praw człowieka i promocja demokracji.

Skargi składane w Strasburgu dotyczą najczęściej takich spraw jak nierzetelność i przedłużanie postępowania sądowego, naruszenia wolności sumienia, prawa do wolnych wyborów, wolności słowa, a także przypadki stosowania tortur itp. Wszystkie kategorie są na tyle pojemne, że mogą mieścić się w nich różne sytuacje. – Trybunał właściwie sam decyduje o tym, w jakich sprawach może rozstrzygać – mówi GN dr Michał Kowalski, specjalista ds. prawa międzynarodowego na Uniwersytecie Jagiellońskim. – Konwencja daje mu tego typu uprawnienia, bo to Trybunał interpretuje prawa i wolności zawarte w Konwencji. Jeśli jest spór co do kompetencji Trybunału w danej sprawie, to ten spór rozstrzyga sam Trybunał. Dlatego też cały czas jego jurysdykcja poszerza się – dodaje Kowalski. Trybunał, który stoi na straży przestrzegania Konwencji, to bardzo realne narzędzie dochodzenia swoich praw przez jednostki. Można wygrać i jeszcze dostać zadośćuczynienie. To sprawiło, że liczba petentów stale rośnie.

Samosąd

160 tys. skarg, które leżą w Trybunale, to szokująca liczba. Jednak większość z nich i tak będzie uznana za niedopuszczalne, bo np. nie dotyczą praw i wolności gwarantowanych w Konwencji albo nie spełniają warunków formalnych. I zdecydowana większość skarg jest odrzucana. Jednak sędziowie muszą poświęcać im czas, choćby po to, by stwierdzić, czy będą przedmiotem postępowania. To też wstrzymuje działanie.

Rocznie Trybunał wydaje ok. 1500 wyroków. Na 47 sędziów (po jednym z każdego państwa członkowskiego) to ogromna liczba. Oczywiście nie wszyscy sędziowie orzekają w każdej sprawie. Od czerwca 2010 r. Trybunał może na przykład orzekać jednoosobowo w sprawach, które są jednoznacznie niedopuszczalne. Czyli jeden sędzia może stwierdzić, że skarga jest niedopuszczalna, i to kończy sprawę. To trochę przyspieszyło pracę. Większość spraw rozstrzyga 7-osobowy skład sędziowski. W przypadku odwołania się którejś ze stron od decyzji Trybunału sprawą może (ale nie musi) zająć się tzw. Wielka Izba Trybunału, którą tworzy już 17 sędziów.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Rozpocznij korzystanie