Spustoszenie

Opolszczyzna ma najmniejszy współczynnik dzietności nie tylko w Polsce, ale i w Europie. Region się wyludnia, bo mieszkańcy wyjeżdżają, głównie do Niemiec.

Wójt Murowa Andrzej Puławski ciężko wzdycha. – Jest problem. Kiedy 10 lat temu zostałem wójtem, gmina miała 6500 mieszkańców. Dzisiaj 5500. A wielu z zameldowanych i tak tu praktycznie nie ma – mówi. Murów jest jedną z najmniejszych gmin w województwie opolskim, ale nie jest wyjątkiem. Przykład tej i położonych na zachód, w dolinie Małej Panwi, gmin skłania do zadumy nad kolejami historii. 250 lat temu król pruski sprowadzał tutaj osadników, wabiąc ich licznymi przywilejami – bo rozwijano na wielką skalę hutnictwo żelaza. Obecna migracja ma kierunek przeciwny.

Odwrócić fatalny trend

Słowo „depopulacja” robi ostatnio na Śląsku Opolskim zawrotną karierę. – Skala zjawiska ujawniona w spisie powszechnym już jest dramatyczna, a za dwadzieścia lat będzie nas o 200 tys. mniej – alarmuje Józef Sebesta, marszałek województwa. Pod jego egidą powstaje program Specjalnej Strefy Demograficznej (SSD), który ma między innymi stymulować wzrost urodzeń i zahamować emigrację. Jeśli krzywe wykresów prognozujących spadek ludności Polski lecą w dół podobnie do trajektorii lotu skoczka narciarskiego, to województwo opolskie wygląda jak skoczek, który spada z progu skoczni. Dlaczego? Badania nad problemem opolskiej emigracji i zjawisk demograficznych od kilkunastu lat prowadzi prof. Romuald Jończy z Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu i Politechniki Opolskiej. – Najpierw, od końca lat 70. do początku 90. ub. wieku, na stałe wyjeżdżali Ślązacy z pochodzeniem niemieckim. Na ogół się nie wymeldowywali, przez co ok. 80 tys. z nich dalej jest u nas zameldowanych, fałszując statystyki.

W niektórych gminach rozbieżności między liczbą zameldowanych a zamieszkałych sięgają 30 proc. – mówi profesor. Gdzieś od roku 1993, odkąd Ślązacy mogą uzyskiwać podwójne paszporty bez opuszczania kraju, rzadziej wyjeżdżają na stałe, ograniczają się tylko do pracy za granicą. – Od pewnego czasu zaczęli powracać. Jednak saldo liczby emigrantów z województwa nie zmniejszyło się, bo po akcesji do UE zaczęli emigrować pozostali mieszkańcy regionu – większość nieposiadająca niemieckiego pochodzenia. Do tego dochodzi exodus opolskiej młodzieży na studia i za pracą poza województwo. Problem nie w tym, że wyjeżdżają na studia poza region, ale że wyjeżdża ich tak wielu, i to ci lepsi, oraz to, że wyjeżdżają, aby już nie wrócić – tłumaczy prof. Jończy.

Moja perska kuzynka

Co odróżnia opolską emigrację od tej z innych regionów Polski? Masowa emigracja lat 70. i 80. do Niemiec. To długa historia, również moja osobista. Babcia, a właściwie Oma, bo inaczej do niej nie mówiłem, miała sześcioro dzieci. Troje z nich i dziadkowie wyjechali do Niemiec. Począwszy od dziadka – Opy, który wyjechał na operację w przeddzień zwycięskiego remisu Polaków na Wembley w 1973 r. i od tego czasu już go nie zobaczyłem. Czy jechali za pieniędzmi? – Lekarz nie chciał mnie zbadać, bo mówiłam po niemiecku. W przedszkolu dzieci śmiały się ze mnie, bo mówiłam po niemiecku. Powiedziałam mamie, że już nie chcę po niemiecku mówić, więc mówili do nas po śląsku. Kiedy we wniosku o dowód osobisty napisałam: narodowość niemiecka, oficer milicji podarł wniosek na moich oczach. Po prostu wyjechaliśmy, bo mieliśmy inną kulturę, a w dodatku Niemcy to był wolny świat, a ja wolność sobie cenię – mówi Krystyna Siegmund, moja ciocia. Dzięki niej mam kuzynkę Ariane, w której z ojca Rezy Farzaneh płynie perska krew! W Niemczech żyje więc połowa rodziny mojej mamy: ciocie, wujek, kuzynostwo i ich dzieci – łącznie 17 osób. W Polsce z tej części rodziny zostało nas 25. Taka depopulacja województwa opolskiego w mikroskali.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Rozpocznij korzystanie

Forum: ostatnio poruszane wątki