Muzeum nie będzie?

Decyzje samorządu warszawskiego sparaliżowały budowę Muzeum Historii Polski. Po ośmiu latach wracamy do punktu zerowego.


Dlaczego ciągle nie może powstać Muzeum Historii Polski, jedna z najważniejszych placówek muzealnych w kraju, pragnąca współczesnym Polakom opowiedzieć historię ich narodu, przypomnieć o chwilach zwycięstw, zmusić pytaniami do refleksji o przyczyny narodowych klęsk? Szczegółowych wytłumaczeń znalazłoby się zapewne wiele. Brak odpowiednich środków dla realizacji tej inwestycji byłby wśród nich nie na ostatnim miejscu, ale nie on jest najważniejszy. Główną przyczyną fiaska tej inwestycji jest po prostu brak woli politycznej PO, która cały czas traktowała ten projekt jako nie swój, a podrzutka po rządach PiS, kiedy min. Kazimierz M. Ujazdowski uczynił z kwestii budowy tego Muzeum jeden ze swoich priorytetów. Jego następca, min. Bogdan Zdrojewski, formalnie projektu nie zanegował, ale kierowane przez niego Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego (MKiDN) przez 7 lat udawało, że buduje. 


Bez lokalizacji


Koniec iluzji nastąpił we wrześniu br., kiedy samorząd Warszawy odmówił nowelizacji planu zagospodarowania przestrzennego w rejonie parku Ujazdowskiego. Radni przesunęli zatwierdzenie zmian „Studium dla obszaru nr 74” (to teren lokalizacji Muzeum), nie określając jednocześnie jakichkolwiek ram czasowych zatwierdzenia tej lokalizacji. Pretekstem były zastrzeżenia do lokalizacji Muzeum nad Trasą Łazienkowską, zgłoszone przez organizację ekologiczną Zielone Mazowsze. Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz uznała, że w tej sytuacji nie powinno się rozpatrywać planu zagospodarowania terenu, gdzie ma stanąć Muzeum. To decyzja katastrofalna w skutkach, gdyż wszczęcie jakichkolwiek prac inwestycyjnych, nawet gdyby były na to pieniądze, nie będzie możliwe. Trudno nie dopatrywać się związku między decyzjami radnych a wypowiedziami obecnej minister kultury prof. Małgorzaty Omilanowskiej, która publicznie zakwestionowała zasadność lokalizacji oraz kształt wybranego w konkursie projektu, zwracając uwagę na zbyt wysokie, jej zdaniem, koszty tej inwestycji.
Muzeum samo nie wybierało miejsca lokalizacji swej siedziby. Uczyniło to w 2007 r. w porozumieniu z władzami Warszawy, które wskazały miejsce na terenie Jazdowa przy Skarpie Warszawskiej nad Trasą Łazienkowską. Pod tę lokalizację został w 2009 r. przeprowadzony międzynarodowy konkurs architektoniczny. Zwyciężył ciekawy, prosty, a zarazem znakomicie wykorzystujący walory przestrzenne Skarpy Warszawskiej projekt prof. Bohdana Paczowskiego (Paczowski et Fritsch Architectes) z Luksemburga. Zakładał stworzenie przejścia nad Trasą Łazienkowską, łącząc i integrując poszczególne segmenty historycznej zabudowy skarpy wokół gmachu muzeum. W 2011 r. rozstrzygnięty został także międzynarodowy konkurs na koncepcję plastyczno-przestrzenną ekspozycji stałej Muzeum Historii Polski. Oczywiście także dostosowany do koncepcji prof. Paczowskiego. Jeśli ona zostanie zaniechana, także wystawa będzie musiała być realizowana w innych warunkach. Podważenie więc lokalizacji Muzeum oznacza, że wszystkie te projekty trafią do kosza. Utracimy nie tylko prestiż w wielu środowiskach, ale także blisko 3 mln zł, które wydano przy organizacji obu konkursów. 
Wszystko to zaniepokoiło posłów PiS, którzy przygotowali interpelację poselską, domagając się od minister Omilanowskiej wyjaśnień, dlaczego zmieniła zdanie w sprawie lokalizacji Muzeum. Jej autor, poseł Dariusz Piontkowski, mówi: – Jesteśmy za jak najszybszym rozpoczęciem budowy MHP. Nie widzimy powodu, by zmieniać wybraną już wiele lat temu lokalizację, z konkretnym wstępnym projektem. Uważamy, że pieniądze na budowę tego najważniejszego dla Polaków Muzeum powinny pochodzić z budżetu państwa. Nowoczesne muzeum może i powinno być fragmentem rozsądnej polityki historycznej, która ma uczyć Polaków patriotyzmu, ale też pozwolić pokazać się gościom z zagranicy w korzystnym świetle. 


Dla innych środki były


Pieniędzy zresztą także nie ma, gdyż MKiDN chciało Muzeum Historii Polski budować za unijną dotację. W końcu okazało się, że w nowej perspektywie budżetowej Unii nie ma środków na nowe instytucje kultury. Skąd więc mają pochodzić? Minister Zdrojewski zapewniał, że gdy nie będzie pieniędzy z Unii, znajdą się budżetowe. Dzisiaj jednak nikt tego nie potwierdza. Wstępne szacunki budowy Muzeum mówią o kwocie około 350 mln zł. W przypadku takich inwestycji nie są to koszty ogromne. Niedawno otwarte Europejskie Centrum Solidarności w Gdańsku pochłonęło podobną kwotę. Duże dofinansowanie z budżetu państwa ma otrzymać Muzeum im. Józefa Piłsudskiego, które powstanie w Sulejówku. Znacznie droższe będzie Muzeum II Wojny Światowej, powstające w Gdańsku.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • vanitas
    10.11.2014 19:14
    Ale po co to muzełm. mamy juz przecież "Muzeum Historii Żydów Polskich" - po co jakieś muzeum o tubylcach, których los nikogo nie obchodzi. Swoją drogą wspaniały przykład partnerstwa publiczno-prywatnego gdze strona publiczna zapewnia finansowanie, a storna prywatna (Zydowski Instytut Historyczny) zapewnia przejęcie mienia, gdyby strona publiczna nie płaciła
  • KLIO
    11.11.2014 12:27
    Vanitas ma pełną rację. Można tylko dodać, że koszt budowy Muzeum Historii Żydów Polskich to około 320 mln, z czego polski rząd i samorząd wyłożył 180 mln. Rząd państwa Izrael nie dał bodaj nawet szekla... Rzeczypospolita - co to za kraj, który finansuje ośrodki obcym a nie dba o swoich?
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Rozpocznij korzystanie