Tajne przez poufne

Dlaczego ujawnienie i wydalenie szpiegów nie zawsze oznacza sukces? Ilu państwom równocześnie można świadczyć usługi wywiadowcze? I jak ukraść tożsamość dla agenta?

Jego zdaniem motywy wstępowania do służb i w PRL-u, i dzisiaj są bardzo podobne i zazwyczaj wszystko sprowadza się do pieniędzy. Czasem jest to połączone z szantażem. Patryk Pleskot i Władysław Bułhak prześledzili bardzo dokładnie dokumentację dotyczącą szpiegów w okresie komunizmu. Analiza danych wykazuje, że bardzo trudno doszukać się motywacji patriotycznych wśród osób podejmujących pracę dla służb. – Jedyną postacią, która kojarzy mi się z motywami patriotycznymi, jest Alice Kraffczyk, Niemka zresztą – ona wiedziała, że wypada jej szpiegować tylko na rzecz takiej, a nie innej służby. Można uznać ją za najbardziej skutecznego agenta PRL-u – bo w przeciwieństwie do Czechowicza i Zacharskiego nigdy nie została spalona. Rozpracowywał ją kontrwywiad jako potencjalnego szpiega niemieckiego, a jednocześnie ona współpracowała z polskim wywiadem, pracując w ambasadzie RFN w Warszawie. Większość jednak z opisywanych przez nas szpiegów to osoby, które przy odmiennych okolicznościach mogłyby spokojnie pracować na rzecz kogoś innego.

Na przykład Jan Kaszubowski: współpracował z każdym, kto się nawinął. Od sanacyjnej „dwójki”, przez gestapo, NKWD, po SB i służby zachodnioniemieckie czy francuskie. Można powiedzieć, że to poszóstny agent. Dla kogo tak naprawdę pracował? Dla tego, kto dawał więcej. Podobnie jest z Bogdanem Walewskim, jedynym w naszej książce szpiegiem dyplomatą, który pracował i dla SB, i KGB, i dla CIA. Tutaj chodziło o pieniądze. CIA płaciło najwięcej. Także dzisiaj ciągle jest aktualne pytanie, czy dana osoba nie pracuje także dla służby, którą miała infiltrować. To jest ryzyko w pracy wywiadowczej. Centrale wywiadowcze, wysyłając agentów w teren, muszą się z tym liczyć, że ich ludzie zostaną przejęci. Patriotyzm jest zdecydowanie na drugim miejscu – konkluduje Pleskot.

Ukraść CV

Spośród nielegałów do najbardziej wtajemniczonych i zaufanych agentów należeli tzw. wtórnicy (w materiałach SB widnieje pisownia „wtórniki”). To szpiedzy wcielający się w dziennikarza, stypendystę, nie tylko udający inną osobę, ale wręcz kradnący jej tożsamość. Patryk Pleskot: – W okresie powojennym było to bardzo łatwe, bo po deportacjach, setkach tysięcy nie do końca pewnych życiorysów, powstała szara strefa ludzkich tożsamości. Kradli je najbardziej zaufani tajni współpracownicy albo oficerowie kadrowi wywiadu cywilnego i wojskowego. Tę szarą strefę tworzyły też życiorysy osób, które urodziły się w wyniku tysięcy gwałtów żołnierzy sowieckich na Niemkach – te dzieci żyły potem w sierocińcach, później zaginęły – to też był naturalny „zasób” dla wywiadu. Oficerowie wchodzili czasem do archiwów Czerwonego Krzyża i wyszukiwali takie życiorysy sierot, osób, z którymi nie wiadomo, co się stało, albo które zmarły – opowiada naukowiec z IPN. Pytanie, czy usunięci legałowie, np. rosyjscy, mogą kiedyś wrócić z inną tożsamością, czy też są już spaleni na zawsze. Ciekawej odpowiedzi udziela płk Sąsiadek. – Jeden z naszych oficerów został za granicą złapany i wycofany z placówki. Tacy jak on często wracają do Kiejkut na jakieś 5–7 lat, żeby świat o nich zapomniał i żeby kiedyś jeszcze mogli wrócić do służby – mówi. Być może u Rosjan działa to podobnie.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Rozpocznij korzystanie