Reklama! banner 468x60 expand
Ma podążać za scrollem. Banner 468x60, który po najechaniu myszką rozwija się w dół, do rozmiarów 468x240, pikseli. Po zdjęciu kursora myszy wraca do swojego rozmiaru. Wyceniany za 1000 odsłon. Format gif,jpg,swf

Nepal, powrót do życia

Chrześcijańska solidarność pomogła setkom tysięcy ludzi w kraju ciężko dotkniętym trzęsieniem ziemi.

W Nepalu niełatwo być katolikiem. Praktykowanie chrześcijaństwa było zakazane do 1991 r. W maju 2009 r. w katolickiej katedrze Wniebowzięcia NMP w stołecznym Katmandu wybuchła bomba podłożona przez nepalskich nacjonalistów, żądających powrotu monarchii i uznania hinduizmu za jedyną dozwoloną religię. Chrześcijan otaczała społeczna niechęć, choć jest ich niewielu: ok. 9 tys. katolików i nieco ponad 100 tys. protestantów w ponadtrzydziestomilionowym kraju.

Po tragicznym trzęsieniu ziemi z 25 kwietnia sporo się w tym względzie zmieniło. O. Silas Bogati z wikariatu apostolskiego w Nepalu podkreśla chrześcijańską determinację w niesieniu pomocy: – Caritas, dzięki szczodrości katolików z całego świata, dostarcza pomoc różnego typu w regionie dotkniętym nieszczęściem. Ludzie dziękują nam. Chrześcijańskie świadectwo wyraża się dzisiaj w dziełach miłosierdzia i we współczuciu osobom, które straciły bliskich, domy i wszystko, co posiadały. Pomoc bliźnim jest naturalnym odruchem chrześcijan, nie zabraknie jej w tej strasznej sytuacji. Blisko 9 tys. zabitych, dziesiątki tysięcy rannych, pół miliona całkowicie zniszczonych domów... Caritas wzięła na siebie najtrudniejsze zadanie – pomoc wiejskim regionom, do których trudno dotrzeć ze względu na zniszczenie górskich dróg. Na dodatek czas naglił: należało zapewnić poszkodowanym dach nad głową jeszcze przed nadejściem pory deszczowej.

Osłem i śmigłowcem

Do tragicznego bilansu trzęsienia ziemi nie wlicza się strat w ludziach, które nastąpiły potem: bezdomne rodziny umierały na zapalenie płuc i inne choroby wywołane przenikliwym, górskim zimnem. Dla Caritas i wszystkich chrześcijańskich wolontariuszy akcja w Nepalu stanowi niezwykłe wyzwanie logistyczne, wymagające nie tylko dobrej organizacji, ale i pomysłowości, umiejętności wykorzystania wszystkiego, co pod ręką, by poradzić sobie z trudnościami terenu. Ciężarówki i samochody terenowe bez problemu docierają do celu w regionach nizinnych, ale te akurat w większości ocalały. W górach taki transport to wyjątek, bo drogi, nawet jeśli ocalały, rozmokły po pierwszych deszczach, a osunięcia stoków po nadejściu monsunów stanowią tu stałą groźbę. Armia Nepalu ma tylko kilkanaście śmigłowców, ich efektywne wykorzystanie szybko stało się problemem, zresztą w obliczu ogromu zniszczeń cała flota powietrzna kraju okazała się niewystarczająca. Nie mogąc liczyć na śmigłowce, chrześcijańskie organizacje pomocowe zdecydowały się korzystać z tradycyjnego tu transportu na osłach.

Czasem takie karawany z pomocą potrzebują kilku dni, by dotrzeć do oddalonych wiosek. Ofiarność katolików (również z Polski) została zamieniona przede wszystkim na deski, nieprzemakalne płachty i blachę falistą, bo priorytetem od pierwszych dni było zapewnienie ludziom materiałów do budowy schronień trwalszych niż namioty, słabo zdające egzamin w warunkach deszczu i silnego wiatru. Na grzbietach osłów pojechały też do potrzebujących lampy, wiadra, garnki, pastylki do uzdatniania wody, komplety higieniczne, środki opatrunkowe, lekarstwa i żywność. Łącząc różne środki transportu, Caritas dotarła z pomocą do 269 tys. ludzi w ciągu dwóch pierwszych miesięcy od tragedii. 54 tys. rodzin z trudno dostępnych regionów znalazło schronienie. Chodzi głównie o społeczności zmarginalizowane w kastowym społeczeństwie, jak Czepangowie i Tamangowie, „niedotykalni” i muzułmanie.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Rozpocznij korzystanie