Kończymy z dziecinnym liberalizmem

O skutkach programu 500+, uwłaszczeniu Polaków i patriotyzmie gospodarczym mówi wicepremier Mateusz Morawiecki, minister rozwoju.

Piotr Legutko: Panie Premierze, zacznijmy od testu. Program 500+ to: koszt, kredyt czy inwestycja? Proszę zakreślić właściwą odpowiedź.

Mateusz Morawiecki: Inwestycja. I to jedna z najważniejszych dla naszego kraju.

Ale w pewnym sensie i kredyt, bo przecież mamy deficyt w budżecie?

Nasz budżet jest od 27 lat w nieustającym deficycie. Co roku więcej wydajemy, niż ściągamy do budżetu w podatkach i innych daninach. W związku z tym siłą rzeczy co rok musimy zaciągać nowy dług. Oczywiście nie można ustalić, co konkretnie jest finansowane z deficytu wynoszącego ok. 50 mld zł. Przyjmując logikę budżetu domowego każdego z nas, najpierw z dochodów finansujemy najbardziej priorytetowe wydatki. Prorodzinny dodatek 500 zł na dzieci to jeden z najwyższych priorytetów. W dziesiątkach wywiadów mówiłem, że polityka demograficzna, prorodzinna, jest dla naszego rządu najistotniejsza i program 500+ wspieram, jak mogę. Moje zdanie się nie zmieniło.

A czy podziela Pan pogląd, że ten program opłaci nam się nie tylko długofalowo, ale da też od razu dobry impuls dla gospodarki? Już dziś widać wzrost sprzedaży np. artykułów AGD czy samochodów.

Program 500+ ma kilka wielkich zalet. Zabezpiecza podstawowy byt materialny wielu rodzin, pozwala im na pewną niezależność i uwalnia od palących problemów – od niepewnych pożyczek, życia z dnia na dzień, zwykłej biedy. Jest też impulsem prorodzinnym, gwarancją rządu, że Polacy, którzy podejmują się zakładania rodzin, nie zostaną zostawieni zupełnie sami sobie. Oddaje rodzinom to, co im się od państwa należy. Wcześniej wiele z nich musiało zaciągać kredyt w sierpniu na wyprawkę dla dzieci, a w grudniu na święta. 500+ ma też niewątpliwie korzystny wpływ na rozwój obszarów dotąd zaniedbanych: wsi, małych miasteczek. Tam jest więcej dzieci w rodzinie niż w wielkich miastach. I to jest najważniejsze. A co do impulsów dla gospodarki, to oczywiście ok. 20 mld to wydatek, który zawsze przełoży się na wzrost popytu. Ważne jest, aby był to popyt na polskie towary i usługi. Na przykład w Niemczech i we Francji około 95 proc. leków kupowanych w aptekach to produkty niemieckie i francuskie. W Polsce – tylko jedna trzecia leków to produkty polskie.

Niedawno przedstawił Pan propozycje dotyczące OFE. Chodzi w nich o to, by uwłaszczyć Polaków na składkach, które dla nich były wpłacane do II filara. Proszę mnie poprawić, jeśli za bardzo upraszczam.

Trafił pan w punkt, to nie jest żadne uproszczenie. Pieniądze zgromadzone w OFE są publiczne, nie prywatne. Potwierdził to wyrok Trybunału Konstytucyjnego, tak też podchodzi do OFE Eurostat – unijny urząd statystyczny. Mechanizm wpłat do OFE polegał w dużym stopniu na tym, że państwo polskie zaciągało długi, aby wpłacać składkę do OFE, a następnie OFE kupowały część tego długu, czyli obligacje polskiego rządu, a za drugą część kupowały akcje. To trochę tak, jakby ktoś zaciąg­nął kredyt w banku, a następnie za ten kredyt założył lokatę. O ile mi wiadomo, nikt tak nie postępuje. A więc pieniądze były i są publiczne, nie prywatne. My natomiast chcemy każdemu Polakowi te pieniądze przekazać. 75 proc. przelać na prywatne, indywidualne konto emerytalne, a pozostałe 25 proc. zapisać na jego subkoncie w ZUS. I wykorzystywać dla rozwoju gospodarki. Skorzysta na tym 16,5 miliona Polaków, a szczególnie osoby starsze, dłużej pracujące. Robimy to, żeby raz na zawsze zlikwidować niepewność, co się z tymi pieniędzmi stanie w przyszłości. I robimy odwrotnie niż poprzedni rząd PO-PSL, który te środki wchłonął do budżetu. Kiedy wykonamy nasz zamiar, nikt już nie będzie mógł zabrać tych pieniędzy z indywidualnych kont emerytalnych, tak jak nikt nie zabiera pieniędzy z naszych depozytów. Oczywiście z tym ograniczeniem, że nie można tych pieniędzy od razu w całości wybrać z konta. Chcemy, żeby to był znaczący wkład do własnego kapitału na przyszłą emeryturę.

Ale 25 proc. procent zaoszczędzonych składek będzie można wybrać?

Tak, w momencie przejścia na emeryturę, podobnie jak obecnie można to zrobić z zasobami indywidualnych kont emerytalnych. Ale trzeba podkreślić, że dzięki naszym zamiarom pieniądze przekażemy ludziom i będą one podnosić wysokość przyszłych emerytur Polaków.

Od razu uściślijmy, że jeśli ktoś upojony nagłym przypływem gotówki będzie chciał wreszcie spędzić wymarzony piękny urlop, to nie pod palmami, ale w polskich górach, nad Wigrami czy nad Bałtykiem.

(śmiech) Bardzo chciałbym, żeby tak było! Jak urlop, to najpiękniej w jednym z tysięcy cudownie prowadzonych polskich gospodarstw agroturystycznych albo gdzieś na kajakach, na łódkach, szlakach górskich i leśnych. Od razu dodam, że miałem możliwość być w ponad stu takich polskich miejscach agroturystycznych. A co do palm… Te palmy z reklamówek OFE sprzed kilkunastu lat wprowadzały ludzi w błąd. My nie chcemy palm dla wybranych. Nie interesują nas oazy sukcesu, nad którymi królują palmy dla nielicznych. Znakiem firmowym naszego rządu jest demokratyzacja dobrobytu. Rozwój dostępny dla jak najszerszych rzesz społeczeństwa. Nie będzie dobrobytu bez solidarnej wspólnoty, ale musimy też pamiętać, że dobrobyt buduje się oszczędnościami, które finansują inwestycje. Zbyt długo w III RP królowały dziecinny liberalizm i palmy dla wybranych. Czas z tym skończyć.

Jednym ze źródeł finansowania rozwoju Polski były, są i zapewne jeszcze jakiś czas będą fundusze europejskie. Po referendum ws. Brexi­tu pojawiły się jednak obawy, że w dłuższej perspektywie nastąpi nieuchronna korekta w dół unijnego budżetu. Czy nie zagrozi to Pańskim planom?

Nie zakładam, aby owa korekta miała być nieuchronna. To Wielka Brytania jest postawiona w trudnej sytuacji, bo to ona musi złożyć wniosek o wystąpienie z Unii Europejskiej. A potem są dwa lata negocjacji warunków wyjścia. Na koniec musi być wokół nich zgoda wszystkich pozostałych 27 państw członkowskich, bo inaczej Wielka Brytania zostanie wypchnięta z jednolitego rynku, na który eksportuje ponad połowę swoich towarów. Prawda jest taka, że to oni są bardziej uzależnieni od Europy niż Europa od nich. Teraz trochę liczb. Wielka Brytania wpłaca do budżetu UE 12,5 mld euro rocznie, a otrzymuje z niego ok. 7,5 mld, jest więc płatnikiem netto funduszy europejskich na kwotę ok. 5 mld euro. Ale nie znaczy to, że po wystąpieniu z Unii nie będzie ponosić żadnych kosztów. Norwegia, która nie jest członkiem UE, za dostęp do jednolitego rynku płaci – na głowę mieszkańca – niewiele mniej do wspólnego budżetu co właśnie Wielka Brytania. Nie obawiam się więc, że jej odejście z Unii będzie oznaczać jakiś wielki ubytek we wspólnym budżecie.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
  • ertyk
    23.08.2016 13:20
    Nigdy w Polsce nie było liberalizmu, no, może przez króciutki okres zaraz po wejściu w życie ustawy Wilczka. To nie kwestia opinii, a faktów. Jeżeli cała literatura ekonomiczna proweniencji liberalnej (np. taki Friedman) mówi, że Bank Światowy czy Światowa Organizacja Handlu, to organizacje SOCJALISTYCZNE, to wciskanie nas w ich łapy i tańczenie, jak nam zagrają, czymkolwiek jest, NIE JEST liberalizmem. Jak można mówić o liberalizmie przy takim realnym poziomie podatków, jaki mamy (coś około 55%)?? Przy obowiązku ubezpieczeń, regulacjach, koncesjach, monopolach itd? Równie dobrze premier Morawiecki mógłby ogłosić koniec konfucjanizmu w Polsce. A proszę uprzejmie. Tylko że to ma skutki podwójnie złe: bo jak się coś tak powtarza, to ludzie zaczynają wierzyć. I zaraz naprawdę uwierzą, że za AWS, SLD i PO panował w ojczyźnie leseferyzm...
  • Gość
    23.08.2016 14:36
    Ale się niektórzy nagle obudzili z tym zadluzaniem. Sprawdźcie najpierw jak się Polska zadluzyla przez ostatnie 8 lat. Dług będzie rósł cały czas bez względu na to kto będzie rządził, taka ekonomia i nic na to nie poradzimy. Grunt to dobrze wydawać pieniądze i tu minister Morawiecki przedstawił dobre propozycje reform. Życzę powodzenia Polsce i Polakom aby to się udało i żeby tym narzekajacym tez się dobrze żyło:)
  • Gość
    23.08.2016 16:25
    Acha, i jeszcze jedno, bo widzę, że niektórzy dalej nie mogą przetrawić programu 500+. Po raz pierwszy w Polsce, bo w Europie taki dodatek to coś normalnego, ktoś konkretnie i bez ogródek zainwestował w rodzinę, czyli podstawę cywilizacji życia. I dlatego nie dziwię się takiemu atakowi na ten program...
  • pcc
    23.08.2016 22:46
    Trzeba skończyć nie z dziecinnym liberalizmem, a z liberalizmem! Oto mamy kolejny przykład przepoczwarzania się neoliberałów, teraz na krypto-neoliberałów.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Rozpocznij korzystanie