Wyspa wiecznej wiosny

Wiara mieszkańców Madery jest wciąż żywa, nienaruszona jak katedra z Funchal.

Reklama tego miejsca mogłaby wyglądać tak: ekipa telewizyjna zaczepia na ulicy małżeństwo z dziećmi. Reporter pyta: – Gdzie chcieliby Państwo spędzić idealny urlop? Ona: – Nad morzem! Byle nie było za gorąco. On: – W górach, byle nie za zimno. Dzieci (przekrzykują się): – Muszą być baseny, kolejki linowe, boiska… Ona: – Żeby było zielono, wokół mnóstwo kwiatów, wodospadów. I dobra kuchnia. On: – Powinny być widokowe trasy nad przepaściami, klify, dzika przyroda, niedostępne zakątki… Reporter (odwraca się do kamery): – I to wszystko w jednym miejscu? Takie rzeczy są możliwe tylko… na Maderze.

W pajęczynie lewad

W tym roku mija 600 lat od odkrycia wyspy, a właściwie archipelagu kilku wysp, położonego tysiąc kilometrów od Lizbony. Wtedy to sztorm wyrzucił portugalskich żeglarzy na pięknej piaszczystej plaży. Dziękując Bogu za przeżycie, nazwali miejsce swego ocalenia „Porto Santo”. Madera, nazwa największej wyspy archipelagu, oznacza drzewo. Był to bowiem ląd bezludny, zalesiony i trudno dostępny. Wszystko zmieniło białe złoto, czyli trzcina cukrowa uprawiana na wyspie. I przyjazny ludziom klimat. Przez okrągły rok panuje tu wieczna wiosna. Zimą jest kilkanaście stopni, latem temperatura raczej nie dochodzi do trzydziestu.

Właściwie na Maderze jest kilka stref klimatycznych, choć wyspa ma 50 km długości, a szerokości niewiele ponad 20 km. W centralnej części są jednak prawdziwe góry, szczyty liczące ponad 1800 m n.p.m. Roślinność zmienia się dosłownie co kilka kilometrów. Na wybrzeżu uprawiane są jedynie bananowce, potem zaczynają się winnice, dalej już co tylko dusza zapragnie. Z ziemniakami zbieranymi trzy razy w ciągu roku włącznie.

Wyspa opleciona jest pajęczyną lewad, czyli kanałów transportujących z gór życiodajną wodę. Lewady to także fantastyczne trasy do wędrówek o łącznej długości 2 tys. km, które powstawały przez stulecia, łącząc zatomizowane społeczności. Kiedyś (zanim przekopano tunele) owa łączność była bardzo utrudniona. Dość powiedzieć, że w otoczonej górami Dolinie Zakonnic jeszcze w XX wieku mieszkali ludzie, którzy przez całe swoje życie nie widzieli oceanu.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Rozpocznij korzystanie