Nawrócenie świętego Pawła-moje nawrócenie

Zapraszam do zamyślenia się dziś i porozmawiania o nawróceniu.

[21:00] <ksiadz_na_czacie11>: Witam wszystkich i zapraszam do
zamyślenia się dziś i porozmawiania o nawróceniu, jako że mamy Święto Nawrócenia św. Pawła Apostoła...
[21:01] <ksiadz_na_czacie11>: najpierw spróbujmy przypomnieć sobie, cóż to jest "nawrócenie"?
[21:01] <ataner155>: powrót...
[21:01] <szymekC>: do prawdy
[21:01] <langusta_>: przemiana, zwrot ku Bogu
[21:01] <Joda>: odkrycie sensu
[21:01] <ataner155>: zawrócenie z niewłaściwej drogi, na te właściwą
[21:02] <Dolores>: nawrócenie ze złej drogi
[21:02] <ksiadz_na_czacie11>: może spróbujmy jakoś usystematyzować etapy tego powrotu...?
[21:02] <adzia1989>: proces przemiany duchowej
[21:02] <ataner155>: u każdego jest tak samo?
[21:02] <ksiadz_na_czacie11>: od czego się zaczyna nawrócenie?
[21:02] <Martunia_>: od chęci.
[21:02] <Joda>: od sięgnięcia dna
[21:02] <ataner155>: no właśnie tak książkowo? jest taki schemacik?
[21:02] <kluseczka>: od olśnienia
[21:02] <kluseczka>: łupnięcia
[21:02] <langusta_>: od uświadomienia sobie faktu odejścia
[21:02] <Martunia_>: u nie których danej sytuacji.
[21:03] <ksiadz_na_czacie11>: jeśli nawet nie tak samo literalnie, to z pewnością jakoś podobnie
[21:03] <kluseczka>: momentu zwrotnego
[21:03] <ataner155>: langi a jak ktoś nie odszedł, bo nigdy nie znał i nie był blisko?
[21:03] <adzia1989>: np. zwrot od niewiary do pełnego poznania / uznania Boga
[21:03] <ksiadz_na_czacie11>: a właśnie że od żadnego z tych coście wymienili. Zobaczcie na przykładzie Szawła... Co najpierw?
[21:03] <langusta_>: ataner. konwertyzm
[21:04] <karolina1x>: oślepł
[21:04] <Martunia_>: od odejścia?
[21:04] <Joda>: walka z Bogiem
[21:04] <ataner155>: karola powtarzam, nie każdy odszedł, niektórzy nie mieli możliwości odejścia od czegoś, bo tego nie znali od początku
[21:04] <karolina1x>: najpierw oślepł żeby doznać olśnienia
[21:04] <ksiadz_na_czacie11>: nie nie nie. Nawrócenie zaczyna się od SPOTKANIA z Bogiem
[21:04] <langusta_>: najpierw to w swej gorliwości udał się w drogę do Damaszku by tępić chrześcijan
[21:05] <karolina1x>: tak czy tak...Bóg go najpierw oślepił
[21:05] <langusta_>: musiał się wpierw spotkać z Bogiem, skoro (jak mu się wydawało) działa w Jego imię (choć nie do końca realnie)
[21:05] <langusta_>: z/w
[21:05] <karolina1x>: albo inaczej był taką jasnością jakiej jeszcze nie widział, chodził w ciemności wiec nie dostrzegał tego
[21:05] <ksiadz_na_czacie11>: żeby wracać, czy się przemieniać, czy odnajdować, trzeba najpierw zobaczyć do Kogo wracać, w Kim się przemieniać i odnajdować
[21:05] <adzia1989>: odwrócenie się człowieka wierzącego od życia w grzechu i zwrócenie się ku życiu w przyjaźni z Bogiem
[21:06] <ataner155>: zaczął od nienawiści(to tak jak ja) nie zauważył, że przez swoja niechęć zaczyna szukać, pytać...a spotkanie Boga bez spotkania, nie ma powrotu
[21:06] <ksiadz_na_czacie11>: najpierw mamy zatem spotkanie
[21:06] <ksiadz_na_czacie11>: bo jak się zacznie od następujących dopiero po spotkaniu etapów, to wychodzi często kicha
[21:07] <Dolores>: czyli co? nawrócenie zaczyna się od poznania
[21:07] <ataner155>: spotkanie-potem ślepota, czyli totalnie niezrozumienie niczego odrzucenie tego czym się żyło, co myślało i poznawanie nowego-choć nie od razu przyjęcie
[21:07] <martyna1804>: doszło do poznania, bo mnie nie było, ale czego?
[21:07] <ola61>: spotkać, poznać, zawierzyć
[21:07] <ksiadz_na_czacie11>: no tak Dolores. od poznania i rozpoznania
[21:08] <karolina1x>: ata w przykładzie Pawła jest taka gwałtowność że raczej bym tam nie doszukiwała się wcześniejszego poszukiwania
[21:08] <ksiadz_na_czacie11>: to poznanie, spotkanie zawsze nadaje właściwy kierunek powrotowi. Inaczej się łatwo pogubić
[21:08] <martyna1804>: on 3 dni nie jadł i nie pił jak się nie mylę niezły post...post tez zdziałał wiele
[21:09] <ksiadz_na_czacie11>: zatrzymajmy się chwilę na tym Spotkaniu, bo to najważniejsze jest w tym wszystkim
[21:09] <Dolores>: był pewnie pod wrażeniem
[21:09] <ataner155>: owszem była nienawiść, która z jakiegoś powodu w nim była przecież nie od tak sobie musiał wiedzieć, dlaczego ich niszczy, i w czym mu przeszkadzają wiec musiał myśleć i o sobie i o nich, i o ich Bogu
[21:09] <ksiadz_na_czacie11>: to spotkanie wygląda różnie. może to być takie właśnie szawłowe powalenie na ziemię, ale może też być inaczej
[21:09] <martyna1804>: ja wiem co będzie powiedziane, ze on prześladował chrześcijan , a jak spotkał Jezusa to ten go zapytałam dlaczego Go prześladuje i tu podobno uwidacznia się jedność Jezusa i Kościoła
[21:10] <Joda>: spotkanie jak tulenie niemowlęcia... jak ukryty skarb
[21:11] <Dolores>: może to być proces?
[21:11] <ataner155>: albo oślepnąć, i nie móc się obsłużyć
[21:11] <karolina1x>: Nie przez wicher ogromny i nie przez ogień ale w lekkim powiewie przychodzisz do mnie....chyba zależy od sytuacji...czasem Bóg musi użyć "siły" a czasem , powoli delikatnie naprowadza
[21:11] <ksiadz_na_czacie11>: okazuje się więc, że czasem pomaga takie sprowadzenie do parteru i pokazanie słabości wobec Boga... A czasem inaczej Pan Bóg zadziała. Np. przez pokazanie dobra wynikającego z naszego nawrócenia
[21:11] <ataner155>: zależy od formy człowieka i od planu Boga wobec niego
[21:11] <ataner155>: czyli nie ma schematu
[21:12] <martyna1804>: a tam padły fajne słowa, ze Bóg go wybrał , ze go chce, ze go przeznaczył do tego...
[21:12] <karolina1x>: Dolores to zawsze jest proces
[21:12] <ksiadz_na_czacie11>: ale mamy tu dość istotną wskazówkę, żeby jednak naszą ludzką słabość widzieć też jako okazję do zwrócenia się ku Bogu
[21:13] <ataner155>: a jaką?
[21:13] <ksiadz_na_czacie11>: to jest właśnie godzenie się na własną kondycję, na słabość nawet. I nie idzie tu o akceptowanie słabości, ale o jej wykorzystanie do dobra
[21:14] <Dolores>: jak człowiek czuje bezsilność to szuka oparcia
[21:14] <karolina1x>: czasem jak do "ostatniej deski ratunku" ale dobre i to
[21:14] <martyna1804>: w słabościach się doskonale, będę się chlubił z moich słabości:)
[21:14] <ksiadz_na_czacie11>: dlatego św. Paweł później napisze: "będę się chlubił z moich słabości, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusa"
[21:14] <ataner155>: słabość moją siłą...można te hasełka tak w kółko, ale jak ktoś tego nie pojmie, to na hasłach zostanie
[21:14] <karolina1x>: te słabości tez nam są potrzebne żeby sobie uświadomić jak mało możemy sami:)
[21:15] <Martunia_>: bez słabości moim zdaniem nie docenialibyśmy naszych mocnych stron.
[21:15] <ksiadz_na_czacie11>: jeden z Ojców Kościoła, mówił o grzechach że są one jak gnój wyrzucany na pole, aby wszystko rosło....
[21:15] <ataner155>: chyba że wcale nie ma mocnych a ino słabości to już mało fajnie
[21:16] <ksiadz_na_czacie11>: ale to wykorzystanie słabości aby zwyciężyć dokonuje się tylko w Bogu. Trzeba więc Jego Obecności i naszego z Nim spotkania
[21:17] <Trefl>: dobro to dobro jeśli wynikło z czegoś złego to nadal dobrem będzie...
[21:17] <ksiadz_na_czacie11>: dlatego chciałem zatrzymać chwilę na tym Spotkaniu. Tylko Bóg bowiem może słabość przemienić w moc, a zło w dobro
[21:17] <karolina1x>: raczej ze zła wyciągnąć dobro
[21:18] <karolina1x>: bo zło które się dokonało nie można już cofnąć
[21:18] <ksiadz_na_czacie11>: tak więc mamy pierwszy punkt zaczepienia w nawracaniu się. SPOTKANIE Z BOGIEM ŻYWYM
[21:18] <martyna1804>: hmm.. czyli jak?
[21:18] <ksiadz_na_czacie11>: trzeba Go dostrzec, zobaczyć wiarą
[21:19] <martyna1804>: przecież na pewno wielu się nawróciło a nie ukazał im się Jezus
[21:19] <martyna1804>: wiara?
[21:19] <kluseczka>: toć tej wiary jeszcze niema
[21:19] <ksiadz_na_czacie11>: bo inaczej zostanie nam na widoku tylko nasza słabość...
[21:19] <agaw34>: a jeśli wiary brak?
[21:19] <Trefl>: :) a czy nie można Go dostrzec dzięki słabości?
[21:19] <ola61>: czyli poprzez Pana Jezusa, którego spotykamy codziennie, ale nie zawsze rozumiemy
[21:19] <martyna1804>: no właśnie, chyba się przechodzi z niewiary do wiary
[21:19] <ksiadz_na_czacie11>: jak się jest ochrzczonym to się ma przecież łaskę wiary
[21:19] <martyna1804>: a co ma być po środku?
[21:20] <ataner155>: a może po skutkach?
[21:20] <kluseczka>: to po co nawrócenie?
[21:20] <kluseczka>: od czego się odwracamy
[21:20] <kluseczka>: aktu czemu nawracamy
[21:20] <ola61>: czasem jest pustka i żal
[21:20] <martyna1804>: ja mogę tylko mówić jak to było u mnie, nie wiem jaki sposób Bóg "ma" na każdego;)
[21:20] <ataner155>: po konsekwencjach pewnych decyzji-nagle nas olśni i widzimy gdzie jesteśmy, i że to chyba właśnie to spotkanie
[21:20] <agaw34>: a jak się o tym zapomina?
[21:21] <agaw34>: ze to łaska
[21:21] <langusta_>: od niewiary do uznania Boga, wpierw "od" (grzechu) - "do" Boga
[21:21] <maniera>: a co nam po łasce wiary? Trzeba ją zgłębić a nie ją podziwiać
[21:21] <ksiadz_na_czacie11>: "nawrócenie" to nie tylko przejście od niewiary do wiary. Gdyby tak było to już bylibyśmy w niebie. wierzący. Chodzi jednak o coś więcej
[21:21] <Trefl>: po środku są wątpliwości jak i później pewnie tyle wiem z własnego doświadczenia
[21:21] <maniera>: a niektórzy się zatrzymują na chrzcie
[21:21] <maniera>: i nie rozwijają tej łaski
[21:21] <ksiadz_na_czacie11>: jak to pisał Apostoł Narodów: "od wiary wychodzi i ku wierze prowadzi"
[21:22] <Martunia_>: nawet jak wierzymy możemy się nawracać czyż nie?
[21:22] <ataner155>: maniera...sam z siebie człowiek nie rozwinie wiary, to zawsze wychodzi od Boga tobie zdaje że to ty chcesz więcej a to jednak ON Cię popycha do szukania
[21:22] <ksiadz_na_czacie11>: to spróbujmy następny etap nawrócenia wskazać. Po Spotkaniu mamy... Co?
[21:22] <Joda>: zachwyt...
[21:22] <langusta_>: relację osobową
[21:23] <ataner155>: wiec ci co się zatrzymują...nie zawsze z własnej winy
[21:23] <ksiadz_na_czacie11>: do zachwytu jeszcze trochę....
[21:23] <martyna1804>: ślepota
[21:23] <agaw34>: poznawanie?
[21:23] <ataner155>: pytania
[21:23] <ola61>: poznanie i zrozumienie
[21:23] <ksiadz_na_czacie11>: co symbolizuje oślepienie Szawła?
[21:23] <ataner155>: i głód wiedzy
[21:23] <maniera>: przejście do nowego świata
[21:23] <agaw34>: grzech?
[21:23] <hmDamian>: najtrudniejsze jest utrzymanie ciągłej modlitwy chyba, czasami wydaje nam się ze chodzimy do kościoła i jest już ok. i potem przestajemy bo nic złego się nie dzieje .
[21:24] <langusta_>: uświadomienie sobie grzechu, duchowa ciemność
[21:24] <martyna1804>: to ze nie da się poznać czegoś zmysłowo, ale ze trzeba wejść głębiej, słyszałam ze to jest znużenie się w ciemności, to się chyba nazywa nocą czegoś tam
[21:24] <ksiadz_na_czacie11>: o to właśnie Langusta
[21:24] <agaw34>: koniec jednego życia i rozpoczęcie nowego?
[21:24] <ataner155>: e tam nie każdy od razu widzi grzech
[21:24] <ksiadz_na_czacie11>: świadomość własnej ślepoty duchowej. że dotąd się żyło jak ślepy bez widzenia Światła i Prawdy
[21:24] <maniera>: ksiądz na czacie dlaczego Bóg nie może w sposób fizyczny jak Szwałowi nam się objawić?
[21:25] <ataner155>: maniera...błogosławiony kto nie widział ,a uwierzył
[21:25] <karolina1x>: maniera a może to robi tylko nadal jesteś ślepy
[21:26] <NICszczegolnego>: maniera : "żądacie znaków, a nie otrzymujecie"
[21:26] <ksiadz_na_czacie11>: jak się człowiek spotyka z Bogiem Światłością to ma dwa wyjścia: Albo pozostać ślepym, albo zobaczyć że się dotąd było ślepym a jest szansa na odzyskanie właściwego widzenia
[21:27] <ksiadz_na_czacie11>: wracając do tematu... Mamy następny konieczny moment na drodze powrotnej do Boga: ZOBACZYĆ WŁASNĄ SŁABOŚĆ
[21:27] <agaw34>: a jeśli już widzimy i mamy blokadę?
[21:27] <szymekC>: tak zwany klucz i droga do świętości, ujrzenia słabości prawdziwej
[21:28] <ksiadz_na_czacie11>: ale... Tu Pan Bóg daje nam poznać grzeszność naszą tylko po to żebyśmy się w niej do Niego zwrócili, a nie żeby się katować
[21:29] <ataner155>: a to nie zawsze wszystkim wychodzi
[21:29] <agaw34>: wiemy jak powinno być, ale stoimy jakby obok
[21:29] <ola61>: o trudno siebie ocenić ale jeśli się przyglądać sobie to wiele słabości można zamienić w sile
[21:29] <szymekC>: tak , jak widzimy słabość to szukamy podpory
[21:29] <kluseczka>: wiara
[21:29] <ksiadz_na_czacie11>: bo zobaczywszy własny grzech można zostać w poczuciu beznadziejności, ale też można się zwrócić do Tego, Który grzech zwyciężył
[21:30] <hmDamian>: ojciec Pio napisał :: Bóg sprawia ze widzimy i wiemy jak nas wola ale my nie chcemy widzieć i odpowiadać ponieważ podobają się nam nasze własne interesy
[21:30] <agaw34>: a jak się jest tak po środku, to co wtedy?
[21:30] <ksiadz_na_czacie11>: przypomnę że sami z siebie to my nigdy, w żaden sposób nie damy rady zamieniać słabości w siłę

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Rozpocznij korzystanie