Życie wewnętrzne-obcowanie z Bogiem

2Kor 4,16: Dlatego to nie poddajemy się zwątpieniu, chociaż bowiem niszczeje nasz człowiek zewnętrzny, to jednak ten, który jest wewnątrz, odnawia się z dnia na dzień.

[21:00] <ksiadz_na_czacie11>: Nadszedł czas. Zaczynamy
[21:01] <ksiadz_na_czacie11>: Zapraszam do refleksji nad tym, co zwykło się określać mianem "życia wewnętrznego"... Ale po kolei. zacznijmy od "składowych" naszego życia wewnętrznego w ogóle...?
[21:01] <ksiadz_na_czacie11>: co składa się na ogólnie pojęte życie wewnętrzne człowieka?
[21:02] <karolina1x>: wszystko co przeżywamy w sercu
[21:02] <bejot>: myślenie, odczuwanie? rozum, emocje itd.?
[21:02] <karolina1x>: przeżywamy, rozważamy, czujemy itd.
[21:03] <ksiadz_na_czacie11>: przede wszystkim mamy w sobie dwie płaszczyzny, czy sfery życia wewnętrznego: Przyrodzona i nadprzyrodzona
[21:03] <langusta>: dusza, sumienie
[21:03] <ola62>: pragnienia, życie duchowe
[21:03] <bejot>: przyrodzona to rozum i emocje.. a nadprzyrodzona to dusza (albo sumienie) ?
[21:04] <karolina1x>: nadprzyrodzona to, to co dotyczy duszy...
[21:04] <ksiadz_na_czacie11>: na tę przyrodzoną składają się znów dwie: zmysłowa (właściwa człowiekowi i zwierzętom), oraz nadzmysłowa (właściwa człowiekowi i aniołom). Co do której?
[21:05] <karolina1x>: to pytanie?
[21:05] <ola62>: odczuwanie- zmysłowa
[21:05] <ksiadz_na_czacie11>: tak. Pytanie, co do której sfery zaliczyć?
[21:05] <bejot>: no zmysły, emocje to zmysłowe.. a nadzmysłowa dusza..
[21:06] <langusta>: nadzmysłowa
[21:06] <ksiadz_na_czacie11>: zmysłowa to właśnie emocje, odczucia no i zmysły
[21:07] <ksiadz_na_czacie11>: a nadzmysłowa to rozum i wola
[21:08] <ksiadz_na_czacie11>: od razu powiedzieć trzeba, że biorąc pod uwagę życie wewnętrzne w ogóle i nawet wznosząc je na poziom nadprzyrodzoności, nie wolno pomijać tych tu wymienionych
[21:09] <ksiadz_na_czacie11>: sfera nadzmysłowa (rozum i wola) podlegają kształtowaniu i rozwojowi. Skoro rozwojowi to i mogą ulegać destrukcji. W tym drugim sensie można tak mówić Karolina
[21:10] <bejot>: ale destrukcji, czy upośledzaniu..? chodzi mi, czy można się pozbawić którejś, czy zawsze będzie do odzyskania, rozwinięcia..?
[21:10] <ksiadz_na_czacie11>: ale... Gdyby pozostać tylko na tych sferach ludzkiego życia, to mamy już pełne życie wewnętrzne?
[21:10] <karolina1x>: mając wole i rozum?
[21:10] <langusta>: posiadanie nie oznacza życia i to jeszcze w pełni
[21:10] <ksiadz_na_czacie11>: pozbawić się nie da. One w nas istnieją w sposób naturalny
[21:11] <bejot>: no jest jeszcze cos, co potocznie zwie się sumieniem.. Ten pierwiastek od-Boży
[21:11] <ksiadz_na_czacie11>: człowiek "ma w sobie" coś jeszcze. Coś, co sytuuje go jednak wyżej niż świat zwierzęcych instynktów i coś co czyni go wyjątkowym także wobec aniołów....
[21:12] <bejot>: dziecięctwo Boże..?
[21:12] <Awa>: dusza
[21:12] <ksiadz_na_czacie11>: no ogólnie można powiedzieć, że chodzi tu o wyjątkową możliwość ustanawiania relacji z Bogiem
[21:13] <bejot>: a nie ogólnie? ;)
[21:13] <ksiadz_na_czacie11>: i dopiero gdy się nałoży na wyżej wymienione sfery ten dodatek w postaci właśnie tego co od Boga, to mamy życie wewnętrzne w sensie o który nam chodzi
[21:14] <ksiadz_na_czacie11>: a nie ogólnie, to właśnie teraz... co stanowi absolutne pierwszeństwo i podstawę życia wewnętrznego w sensie odniesienia do Boga?
[21:15] <bejot>: noo sumienie właśnie..?
[21:15] <langusta>: dusza
[21:15] <ksiadz_na_czacie11>: nie, Bejot. Nie chodzi o sumienie
[21:15] <ksiadz_na_czacie11>: i nie dusza
[21:16] <ksiadz_na_czacie11>: (zakładamy już istnienie duszy)
[21:16] <ola62>: wiara?
[21:16] <ksiadz_na_czacie11>: żeby mówić o życiu wewnętrznym w odniesieniu do nadprzyrodzoności, to konieczna jest.... łaska uświęcająca
[21:17] <ksiadz_na_czacie11>: to absolutny priorytet i fundament życia wewnętrznego w sensie religijnym
[21:17] <karolina1x>: ale jak ktoś nie jest w stanie łaski uświęcającej, to też ma swoje życie wewnętrzne tak mi się wydaje
[21:17] <bejot>: jednym słowem kerygmat naszej wiary.. czyli to, że Bóg wychodzi z inicjatywa do człowieka..?
[21:18] <ksiadz_na_czacie11>: karolina. Mówisz o stanie trwania w grzechu?
[21:18] <karolina1x>: tak
[21:18] <karolina1x>: ale o sytuacjach trudnych w których nie można dostać rozgrzeszenia przynajmniej chwilowo
[21:19] <ksiadz_na_czacie11>: z tym to jest tak, że tu wchodzi w grę Miłosierdzie Boże. To Ono podtrzymuje w nas wiarę i ufność, gdy przez grzech pozbawiamy się łaski uświęcającej
[21:19] <bejot>: jeśli dobrze rozumiem.. to chyba stan grzechu nie ma tu znaczenia.. - bo łaska od Boga i tak jest..
[21:19] <Awa>: coś jakby chrzest
[21:19] <langusta>: bj. jest, ale problem w jej przyjęciu (niemożność+ brak współpracy)
[21:19] <karolina1x>: czyli nie jest wykluczone ze nawet ci żyjący w grzechu maja swoje życie wewnętrzne?
[21:20] <ksiadz_na_czacie11>: właśnie, Bejot. Chodzi tu o pierwszeństwo Boga. O Jego inicjatywę wobec człowieka. Bez tego nie ma szans na relację z Nim
[21:20] <bejot>: langi jednak nawet trwając w grzechu jesteś w stanie przyjmować Bożą łaskę. ot choćby w tym, żeby nie wchodzić w grzech dalej. Czy żeby zacząć wracać...
[21:20] <langusta>: zgoda
[21:20] <karolina1x>: bejot zrozumiałam że łaska uświęcająca czyli czyste sumienie
[21:21] <bejot>: mi się wydaje, ze łaska w sensie działania Boga, Jego inicjatywy.. a nie "stanu łaski" człowieka
[21:21] <ksiadz_na_czacie11>: łaska uświęcająca nie jest czystym sumieniem... Jest to Dar umożliwiający nam udział w Życiu Samego Boga
[21:21] <karolina1x>: ks. to jak o Jego inicjatywę to w takim razie problem chyba tylko w naszej odpowiedzi, bo nie wierze żeby do kogoś Bóg nie chciał zapukać
[21:22] <ksiadz_na_czacie11>: oczywiście. Pan Bóg chce każdemu dawać możliwość. Problem pozostaje w naszej odpowiedzi
[21:23] <ksiadz_na_czacie11>: żadne nasze przyrodzone zdolności nie są w stanie dosięgnąć Boga. Dopiero Jego zejście w nasz świat (Wcielenie!; uniżenie się Boga!) daje nam możliwość stawania przed Nim
[21:24] <bejot>: kenoza..
[21:25] <ksiadz_na_czacie11>: tu od razu praktyka życia chrześcijańskiego: To nie człowiek tworzy sobie stan możliwości bycia z Bogiem. Żadne ćwiczenia, żadne praktyki, żadne wysiłki nic same z siebie nie dadzą
[21:26] <ksiadz_na_czacie11>: i teraz... życie wewnętrzne może pozostawać na ludzkim tylko poziomie, czyli będzie to relacja z samym sobą....
[21:28] <ksiadz_na_czacie11>: św. Paweł miał trzy określenia na stany wewnętrzne życia człowieka. Ktoś pamięta jak nazywał?
[21:29] <ksiadz_na_czacie11>: czy ktoś pamięta jakie były te pawłowe określenia człowieka?
[21:29] <bejot>: myślimy.. ale nie.. :(
[21:29] <karolina1x>: na pewno sobie przypomnimy jak ks. napisze
[21:30] <ksiadz_na_czacie11>: człowiek cielesny - człowiek zmysłowy - człowiek duchowy
[21:30] <bejot>: czym się różni cielesny od zmysłowego?
[21:31] <ksiadz_na_czacie11>: człowiek cielesny to wiadomo. nie będziemy się tu specjalnie tym stanem zajmować, bo to stan życia mimo Boga
[21:31] <Awa>: Człowiek zmysłowy, czyli ktoś, kto w żaden sposób nie otworzył się jeszcze na łaskę Chrystusa i pozostaje obcy dla życia Bożego (Ef 4,18), odmawiając Bogu należnej Mu czci. Nie pojmuje on tego, co jest z Bożego Ducha, głupstwem mu się to wydaje i nie może tego poznać (1Kor 2,14). Konsekwencją tego jest znieprawienie umysłu i życie poddane grzechowi, prowadzące do coraz większej degradacji moralnej, co św. Paweł bezlitośnie odsłania w Liście do Rzymian (1,21-32).

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Rozpocznij korzystanie